Czy L-karnityna spala tłuszcz?

L-karnityna jest substancją o działaniu zbliżonym do witamin, w organizmie ludzkim powstaje z aminokwasów: lizyny i metioniny. Jej fizjologiczna rola polega na transportowaniu długołańcuchowych kwasów tłuszczowych z cytozolu do mitochondriów komórkowych, gdzie mogą zostać spożytkowany jako źródło energii. Można powiedzieć, że substancja ta jest niezbędna, by tłuszcz mógł zostać spalony, stąd też nic dziwnego że wzbudza duże zainteresowanie wśród dietetyków i fizjologów, a także sportowców i osób odchudzających się.

O ile jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu na rynku suplementów diety preparaty zawierające l-karnitynę cieszyły się wyjątkową popularnością, o tyle pewien czas temu zostały jakby wyparte przez termogeniki, czyli tzw. spalacze tłuszczu. Do tego pojawiły się na forach internetowych pogłoski wg których suplementacja l-karnityną w celu przyspieszenia tempa redukcji tkanki tłuszczowej nie ma sensu.

Faktycznie przyjmowanie tej substancji drogą pokarmową ma pewne wady. Po pierwsze l-karnityna charakteryzuje się słabą biodostępnością, co oznacza że wchłania się tylko pewna część z przyjętej dawki. Po drugie - o ile jej poziom we krwi ulega wyraźnemu zwiększeniu pod wpływem zastosowania już w dawkach oscylujących w przedziale kilkadziesiąt - kilkaset miligramów, o tyle zwiększenie jej stężenia w mięśniach jest wyjątkowo trudne do uzyskania. Czy więc suplementacja l-karnityną w celu przyspieszenia redukcji tkanki tłuszczowej faktycznie nie ma sensu?

Na o pytanie postanowili odpowiedzieć sobie niemieccy naukowcy (Uniwersyetet w Rockstock). Przetestowali oni dawkę uznawaną powszechnie za wysoką wynoszącą 3g na dobę i jej wpływ na utlenianie tłuszczów, obrót białka, a także na skład ciała (relację ilości tkanki tłuszczowej do beztłuszczowej masy). Badanie trwało 10 dni i obejmowało dwanaście osób z lekką nadwagą. Okazało się, że w grupie otrzymującej l-karnitynę utlenianie kwasów wzrosło o niemal 20%, co stanowi wręcz spektakularny wynik. Tempo syntezy i rozpadu białek się nie zmieniło, co oznacza że wzmożonej oksydacji kwasów tłuszczowych nie towarzyszył nasilony katabolizm aminokwasów. Choć eksperyment ten niczego nie rozstrzyga, zwłaszcza że trwał krótko i wykonany był na nielicznej grupie osób, stanowić może pewien trop, który można byłoby zawrzeć słowach ”możliwe, że kluczem wypadku l-karnityny jest dawka”.