Guarana przedstawiana bywa często jako roślina o unikalnych właściwościach stymulujących. Ekstrakty z jej nasion wchodzą w skład preparatów o działaniu pobudzającym, poprawiających zdolności wysiłkowe, odchudzających. Warto zastanowić się więc czym w istocie jest ta roślina, jakie substancje zawiera oraz czy jej stosowanie niesie za sobą podnoszone często korzyści.

Przeczytaj koniecznie:

Kofeina i efedryna. Pogromca tłuszczu czy zagrożenie? Część I

Guarana – co to takiego?

Guaraną (Paulinia cupana) nazywa się gatunek rośliny należącej do rodziny mydleńcowatych i występującej naturalnie w nadamazońskich lasach, na terenach Wenezueli i Brazylii. Nasiona guarany, po ususzeniu, roztarciu i zmieszaniu z mąką maniokową od dawnych czasów wykorzystywane były przez miejscowych Indian do przygotowywania pobudzających naparów. Wiedza na temat jej unikalnych właściwości spopularyzowana została w połowie XIX wieku dzięki pracom niemieckiego przyrodnika, Aleksandra Humboldta. Dziś „guarana” znana jest na całym świecie jako roślina o walorach stymulujących.

Co siedzi w guaranie?

Substancją odpowiedzialną za pobudzające „umysł i ciało” działanie guarany jest podobno guaranina. Brzmi wyjątkowo, ale to nic więcej jak po prostu… kofeina. Tak, dokładnie ta sama substancja, którą znaleźć można w kawie. Mimo to jednak efekt po wypiciu kawy i po spożyciu guarany (przyjmowanej najczęściej w postaci specjalnego suplementu) bywa odmienny. Różnica polega na tym, że alkaloid ten z guarany uwalniany jest wolniej, przez co pobudzenie jest łagodniejsze, dłuższe i ustępuje mniej gwałtownie niż ma to miejsce po konsumpcji popularnej „małej czarnej”.

Guarana czy kawa?

Łagodniejsze niż w przypadku kawy działanie pobudzające guarany przedstawiane bywa to jako zaleta, ale – być nią wcale nie musi.  Niekiedy bowiem przydaje się szybki, mocny "strzał", który nie trwa przez wiele godzin. Przykładem może być czas okołotreningowy. Mało kto zażywa stymulanty po to by działały subtelnie i długo. Raczej oczekiwania w takich wypadkach są inne. Chodzi o to by maksymalnie zintensyfikować wysiłek, a po jego zakończeniu wyciszyć układ nerwowy i chociażby – zasnąć (gdy np. trening odbywa się wieczorem). Guarana lepiej nada się natomiast do żmudnej pracy umysłowej. Działa subtelnie, jakby „w tle” zmniejszając zmęczenie, ale nie wywołując „gonitwy myśli” i rozdrażnienia, które pojawiają się wtedy gdy pijemy kolejną kawę…

Podsumowanie

Guarana (i preparaty na niej oparte), stanowić może ciekawą opcję dla osób oczekujących niezbyt mocnego, ale długotrwałego pobudzenia. W praktyce jednak lepiej sprawdza się jako „wzmacniacz” w wysiłku umysłowym, niż środek poprawiający zdolności wysiłkowe. Nie można też obiektywnie stwierdzić, że guarana jest lepsza niż kawa. Kwestię tę trzeba rozpatrywać indywidualnie, w oparciu o indywidualne oczekiwania i osobniczą wrażliwość na działanie stymulantów.