Co warto wiedzieć na temat insuliny?

Insulina jest hormonem, o którym ostatnio mówi i pisze się wiele, najczęściej jednak przedstawiana bywa w negatywnym świetle jako główny, wewnątrzustrojowy sprawca nadwagi i otyłości. W rozmaitych opracowaniach pojawiających się na portalach, blogach i forach internetowych znaleźć można stwierdzenia, które sugerują, iż główną rolą biologiczną insuliny jest blokowanie spalania tłuszczu i nasilanie jego odkładania w ustroju. W praktyce biologiczna rola tego hormonu jest zgoła inna i warto wiedzieć, że posiada on także inne, o wiele bardziej przyjazne oblicze.

Przeczytaj koniecznie:

Bazylia wpływa na wydzielanie ważnego hormonu - insuliny

„Dobre” i „złe” hormony

Zanim przejdę do omówienia biologicznej roli insuliny, chciałbym wyjaśnić jedną ważną kwestię. Otóż wbrew obiegowym twierdzeniom, nie ma czegoś takiego jak „złe hormony”. Wszystkie hormony produkowane w naszym organizmie istnieją po to, by mógł on prawidłowo funkcjonować. Dotyczy to również insuliny, podobnie jak np. demonizowanego kortyzolu. Problemy zaczynają się wtedy, gdy dochodzi bądź to do zaburzenia wydzielania danego hormonu, bądź też do zmniejszenia wrażliwości komórek na jego działanie. To samo dotyczy wspomnianej insuliny - jest nam ona niezbędna do życia, ale niekiedy zdarza się, że wydzielana jest w sposób nieprawidłowy lub też –że tkanki docelowe są niewrażliwe na wysyłane przez nią sygnały. Ale o tym za chwilę.

Biologiczna rola insuliny

Insulina jest hormonem peptydowym wytwarzanym w trzustce przez komórki beta wysp Langerhansa. W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że:

  • wywiera ona efekt ogólnoustrojowy,
  • bierze udział w transporcie i metabolizmie węglowodanów i białek,
  • wpływa także istotnie na metabolizm lipidów.

Najczęściej podstawowa rola insuliny sprowadzana jest do regulowania (obniżania) poziomu cukru we krwi. W praktyce hormon ten wpływa także na funkcjonowanie wielu układów i narządów, w tym również wchodząc w skomplikowane interakcje z innymi hormonami. Najważniejszym bodźcem pobudzającym trzustkę do jej produkcji i wydzielania jest poposiłkowy wzrost poziomu glukozy we krwi, choć – o czym zapominają niektórzy - hormon ten jest wrażliwy na wpływ także innych czynników, takich jak choćby pojawienie się aminokwasów we krwi.

Dlaczego mówi się, że to „insulina wywołuje otyłość i nadwagę”?

Insulina oprócz ważnej roli biologicznej jaką spełnia, ma też swoje ciemne oblicze. Warto wiedzieć, że hormon ten m.in. hamuje lipolizę (czyli rozpad tłuszczu) i nasila lipogenezę (a więc - tworzenie tłuszczu). To właśnie przez te właściwości insulina wypracowała sobie tak złą renomę, a produkty które nasilają jej sekrecję, są traktowane jako potencjalne czynniki sprzyjające rozwoju nadwagi i otyłości. Stąd też powszechny „lęk” przed węglowodanami. Na podstawie powyższych ustaleń można łatwo uwierzyć, iż uniwersalnym sposobem na zmniejszenie poziomu tkanki tłuszczowej, jest podejmowanie działań mających na celu utrzymywanie insuliny na niskich pułapach (a więc ograniczanie spożycia węglowodanów).

Czy faktycznie to insulina odpowiada za przyrost tłuszczu zapasowego?

Bez wątpienia niektóre nieprawidłowości w działaniu insuliny, mogą stanowić czynnik sprzyjający gromadzeniu tkanki tłuszczowej. Niemniej, to nie od insuliny się tyje. Gdyby tak było, to silnie tuczące byłyby produkty białkowe – w końcu niektóre aminokwasy również mocno podnoszą poziom insuliny. Szczególnie niebezpieczne dla kompozycji sylwetki okazałyby się silnie insulinogenne proteiny serwatkowe, tymczasem wiemy, że w praktyce wcale tak nie jest. Dla odmiany fruktoza jest cukrem, który w przeciwieństwie do glukozy w zasadzie nie wpływa na wydzielanie insuliny. Mimo to jednak, istnieją przesłanki by sądzić, iż objadanie się czystą fruktozą wywołuje gorsze skutki metaboliczne i w większym stopniu przyczyniać się może do rozwoju nadwagi i otyłości, niż objadanie się glukozą. Fakt ten już sam w sobie sugeruje, że sprowadzanie przyczyn rozwoju nadmiernej masy ciała do wzmożonej aktywności insuliny jest nieporozumieniem. Aspekt ten będę rozwijał w kolejnych artykułach dotyczących stricte wpływu insuliny na proces przyrostu tkanki tłuszczowej. W tej chwili jednak chciałbym przejść do kwestii związanej z nieprawidłowościami w obrębie działania insuliny.