Jesienno-zimowe miesiące to czas, gdy narażeni jesteśmy na liczne infekcje. Często dostajemy wówczas z przepisu lekarza antybiotyki. Sięgamy po nie stanowczo zbyt często, niestety sprawia to, że nie są one już tak skuteczne, jak być powinny. Coraz więcej jest osób, które w trakcie trwania jednego sezonu potrafią przejść kilka kuracji antybiotykowych. Niestety sprzyja to osłabieniu organizmu i jeszcze większej podatności na infekcje.

Alternatywą dla konwencjonalnych antybiotyków mogą być naturalne substancje ziołowe i roślinne. Pomagają zwalczyć chorobę, a jednocześnie nie są toksyczne, są bezpieczne dla organizmu i nie niszczą naszej flory bakteryjnej.

Po jakie naturalne antybiotyki sięgać?

Czosnek i cebula

Czosnek i cebula to liderzy wśród naturalnych antybiotyków. Zanim upowszechniły się antybiotyki stosowano je bardzo często. Czosnek używany był do leczenia grypy, cebula natomiast do zwalczania zakażeń przewodu pokarmowego i nieżytu górnych dróg oddechowych.

Lecznicze działanie czosnku zostało potwierdzone badaniami klinicznymi. Zawarte w czosnku fitondycy (m.in. siarczki, glikozydy)  wykazują działanie bakterio-, grzybo- oraz pierwotniakobójcze.

Badania dowiodły, że za najcenniejsze właściwości czosnku odpowiadają pochodne siarki, których prekursorami są tioaminokwasy: alliina, metyloalliina, propyloalliina.

Alliina stanowi ponad 80% aminokwasów zawartych w czosnku. Odpowiada ona za smak i zapach czosnku.  Podczas rozdrabniania alliina ulega hydrolizie wskutek czego powstaje allicyna. To właśnie allicyna wykazuje antybiotyczne działanie czosnku. Allicyna wykazuje działanie przeciwbakteryjne, hamuje m.in. rozwój bakterii Helicobacter pylori. Ponadto allicyna hamuje skupianie płytek krwi, obniża ciśnienie krwi i poziom tłuszczów w surowicy krwi.

W czosnku znajdują się również olejki czosnkowe, w skład których wchodzą substancje o działaniu antybiotycznym m.in. adenozyna, garlicyna oraz allistatyna.

Czosnek wykazuje szerokie spektrum działania: bakteriobójcze, przeciwpasożytnicze, przeciwzapalne, przeciwzakrzepowe, przeciwmiażdżycowe, gojące, obniżające ciśnienie krwi oraz podnoszące odporność organizmu.

Olejek z oregano

Olejek z oregano należy do olejków z grupy GRAS, czyli "Generally regarded as safe". Jest dopuszczony do stosowania jako suplement diety oraz w przemyśle spożywczym jako dodatek smakowy. Olejek z oregano to destylowany wodą olejek eteryczny z oregano.

Pozyskuje się go najczęściej z Origanum vulgare lub Origanum vulgare subsp. Hirtum.

Niekoniecznie jednak olejek z oregano jest zawsze pozyskiwany z oregano. Niekiedy wytwarzany jest z innych roślin, np. dzikiego tymianku i dzikiego majeranku. Taki olejek nadal sprzedawany będzie jako olejek z oregano, może jednak posiadać odmienne właściwości. Z tego względu wybierając olejek z oregano należy zwrócić uwagę na łacińskie nazwy roślin.

Głównym składnikiem olejku z oregano jest karwakrol i to właśnie on jest odpowiedzialny za większość jego właściwości.

Dlatego drugą ważną kwestią, na jaką powinniśmy zwrócić uwagę wybierając olejek z oregano jest zawartość karwakrolu.

Karwakrol jest silnym antyoksydantem, wykazuje działanie przeciwbakteryjne, przeciwbólowe, przeciwzapalne, przeciwgrzybicze, hepatoochronne.

Jednocześnie za sprawą wysokiej zawartości karwakrolu, olejek z oregano wykazuje działanie drażniące skórę.

Olejek z oregano niszczy drobnoustroje i to niezwykle efektywnie. Doskonale sprawdzi się przy infekcjach górnych dróg oddechowych, chorobach zatok, a także podczas bólu gardła. Stosuje się go również wspomagająco przy alergii, infekcjach o podłożu grzybiczym, przy kandydozie, przy pasożytach, przy infekcjach buzi, przy problemach żołądkowych.

Należy jednak mieć na uwadze, że olejek ten jest silnie skoncentrowanym źródłem oregano. Łatwo przesadzić z jego ilością. Jeśli używasz olejku jako suplementu, to używaj go rozcieńczonego, w małych ilościach. Dodając go najlepiej do sosów, bowiem wówczas jest najlepiej przyswajalny.

Trzeba nadmienić, że nadużywanie oleju z oregano może tak samo zniszczyć naszą florę bakteryjną, jak konwencjonalne antybiotyki.

Tak więc przyjmowanie olejku z oregano w dużych ilościach, podawanie go prewencyjnie, czy też podawanie dzieciom, nie jest dobrym pomysłem. Profilaktyczne zwalczanie wszelkich bakterii to droga do pogorszenia stanu zdrowia.

Echinacea

Echinacea, czyli jeżówka, to roślina o właściwościach leczniczych odkryta przez Indian.

Jeżówka zawiera glikozydy, flawonoidy, olejek eteryczny, polisacharydy, a także aktywne poliacetyleny, alkaloidy pirolizydynowe, alkiloaminy oraz alkiloamidy. Jeżówka purpurowa uważana jest za jedną z najbardziej cennych, naturalnych substancji, podnoszących odporność organizmu. Jej działanie polega na nasileniu fagocytozy (czyli rozkładu substancji obcych) i pobudzaniu leukocytów do wytwarzania substancji przeciwwirusowych.

Jeżówka sprawdzi się nie tylko przy przeziębieniu, ale również przy opryszczce, trądziku oraz oparzeniach. Ekstrakt z jeżówki działa immunostymulująco, przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo, przeciwgrzybiczo, przeciwbólowo, rozkurczowo, żółciotwórczo, żółciopędnie, napotnie, przeciwgorączkowo, przeciwzapalnie oraz przeciwwysiękowo. Pobudza również wydzielanie soku żołądkowego, trzustkowego i jelitowego, a także stymuluje procesy regeneracyjne.

Lapacho

Lapacho, czyli „herbata Inków”, to napar z suszonej kory drzewa lapacho (pau d'arco). Lecznicze działanie lapacho przypisuje się zawartym w niej składnikom, takim jak wapń, żelazo, magnez, mangan, potas, kwercetyna, karnasol, koenzym Q10, alkaloidy, kwasy hydrobenzoesowe, saponiny steroidowe, ale przede wszystkim na uwagę zasługują lapachol oraz beta-lapachon.

Działanie lapacho polega między innymi na stymulowaniu makrofagów, czyli komórek układy odpornościowego.

Herbata Inków pomaga w leczeniu wrzodów, wirusa grypy, może pomagać w zabijaniu bakterii takich jak gronkowiec i paciorkowiec, pomaga w leczeniu kandydozy, działa również na wirusa opryszczki.

Lapachol zawarty w herbacie Inków może zmniejszać krzepliwość krwi, wchodzić w reakcje z lekami rozrzedzającymi krew, zwiększać ryzyko krwawienia u osób z hemofilią, może przyczyniać się również do upośledzenia płodu.

Lapacho nie powinno być stosowane przez kobiety w ciąży, osoby z zaburzeniami krzepliwości krwi, osoby przyjmujące leki przeciwzakrzepowe.

Imbir

Każdy z nas zna imbir, nie każdy wie, jak wiele zdrowotnych właściwości posiada ta bylina.

Imbir posiada charakterystyczny intensywny aromat, to zasługa zingiberolu. Za ostry, palący i lekko gorzkawy smak imbiru odpowiadają natomiast gingerol i zinferon. To właśnie te substancje sprawiają, że imbir wykazuje tak wiele zdrowotnych właściwości.

Wiele badań naukowych wskazuje na antynowotworowe działanie imbiru. Szczególnie w przypadku raka piersi oraz raka wątroby.

Ponadto imbir wykazuje działanie przeciwzapalne, przeciwbólowe oraz przeciwwymiotne. Plasterek imbiru może być pomocny, gdy cierpimy na migreny lub chorobę lokomocyjną.

Sprawdzi się również jako środek łagodzący bóle macicy w trakcie menstruacji, a także jako środek łagodzący bóle mięśniowe.

Imbir może być pomocny w leczeniu wielu chorób. Pomaga w przypadku infekcji górnych dróg oddechowych, a także problemów z oskrzelami. Działanie imbiru polega na hamowaniu nadmiernego wydzielania śluzu i zapobieganiu rozwoju stanu zapalnego.

Imbir wspomaga również trawienie, pomaga pozbyć się wzdęć i działa rozgrzewająco.

Imbir można dodawać do dań – świetnie sprawdzi się jako dodatek do zup, zwłaszcza kremów czy też sosów, można dodawać go również do szejków, do herbaty lub po prostu pić wodę z plasterkami imbiru.

Imbir ma właściwości rozrzedzające krew, jeśli więc stosujesz leki o takim działaniu, zachowaj ostrożność.

Podsumowując, istnieje wiele naturalnych substancji, które wykazują silne działanie i mogą z powodzeniem zastąpić konwencjonalne antybiotyki. Należy jednak pamiętać, że również tych „naturalnych antybiotyków” nie należy nadużywać. Nie chodzi o to, by stosować je nieustannie, niezależnie od potrzeby. Również naturalne substancje używane w nadmiarze mogą nam zaszkodzić.