Tej kanapki nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Każdy z nas choć raz był McDonald’s, szybka obsługa, witryny z apetycznymi hamburgerami tuż w zasięgu wzroku, różne zestawy, w różnych kombinacjach.

McDonald’s rozkochał też w sobie wiele dzieci i młodzieży, wprowadzając zabawki do zestawu Happy Meal. Firma ta złapała za kieszenie nastolatków poprzez wiele aplikacji, z których możemy wraz z kodem rabatowym otrzymać taniej kanapkę czy coś do picia. Od pewnego czasu nawet wegetarianie znajdą coś dla siebie, restauracja McDonald’s wprowadziła na „salony” wegetariańską kanapkę.

W tym artykule chciałbym zatrzymać się na znanej chyba każdemu z nas, przynajmniej ze słyszenia, kanapce Big Mac. Przyjrzymy się składowi i odpowiemy na pytanie, czy warto pokusić się o takiego rodzaju jedzenie, gdy jesteśmy na diecie?

Jak to z tym Big Mackiem było?

Kanapka ta zawitała w sieci McDonald’s w 1968 roku. Wynalazł ją amerykański przedsiębiorca Michael James „Jim” Delligatti z Uniontown w Pensylwanii. Big Mac zdobywał popularność w niesamowicie zawrotnym tempie. Początkowo skopiowali go inni franczyzobiorcy w Pensylwanii, a już w 1968 wszedł do oficjalnego menu sieci McDonald’s. Dziś jest sprzedawany w ponad 100 krajach na całym świecie. I nadal cieszy się wspaniałą popularnością, która z każdym rokiem wcale nie maleje.

Co zatem kryje się w nim, że nie tylko Polacy, ale obcokrajowcy tak go cenią?

O składzie najsłynniejszej kanapki na świecie

Nie od dziś wiadomo, że produkty w restauracjach McDonald’s nie są zdrowe, tutaj nie ma wątpliwości. Jest w nich mnóstwo tłuszczów trans i przetworzonych węglowodanów.

Nie ulega też wątpliwości, że gdy dbamy o swoją sylwetkę, dobrze takie restauracje omijać z daleka. Co nie oznacza, że jeśli od czasu do czasu je odwiedzimy, uprawiając sport i na co dzień zdrowo się odżywiając, zaprzepaścimy całą naszą sylwetkę, grunt to mieć rozwagę w jedzeniu.

Bułka

  • mąka pszenna (57%)
  • drożdże
  • woda
  • sezam (2%)
  • olej rzepakowy
  • cukier
  • sól
  • emulgatory (E472e,E471)
  • środek do przetwarzania mąki (E300)

Kotlet

  • 100% wołowina

Sos

  • woda
  • olej rzepakowy
  • ocet spirytusowy
  • ogórki konserwowe
  • syrop glukozowo – fruktozowy
  • żółtka jaj
  • cukier
  • skrobia modyfikowana z kukurydzą
  • gorczyca
  • sól
  • substancja zagęszczająca (E415)
  • przyprawy
  • aromat naturalny
  • substancja konserwująca (E202)

Ser

  • ser cheddar topiony (51%)
  • woda
  • ser (9%)
  • masło
  • odtłuszczone mleko w proszku
  • sole emulgujące (E331)
  • naturalny aromat sera
  • białka mleka
  • sól
  • barwnik (karoteny, ekstrakt z papryki)
  • regulator kwasowości (E330)
  • substancja przeciwzbrylająca (lecytyna słonecznikowa)

Pikle

  • ogórki konserwowe
  • ocet spirytusowy
  • sól
  • naturalny aromat kopru z innymi naturalnymi aromatami
  • substancja konserwująca (E202)
  • regulator kwasowości (mleczan wapnia)

Cebula suszona (odtworzona) i sałata

  • cebula 100%
  • sałata lodowa 100%

Mieszanka przypraw do grilla

  • sól jodowana
  • pieprz czarny mielony
  • ekstrakt z czarnego pieprzu

Kogo byśmy nie zapytali, na pytanie „jaki skład ma Big Mac” odpowiadają, że bułka, ser, kotlet mielony wołowy, cebula, sałata, pikle i sos.
Właściwie nikt tą odpowiedzią nikogo nie okłamuje, natomiast w każdym z tych składników jest lista składników, z których powstały. A ta jest, jak widać wyżej, znacznie dłuższa.
Zatrzymać się można przy substancji konserwującej E202, sorbinian potasu. Jest to związek syntetyczny, który otrzymywany jest poprzez reakcję kwasu sorbowego z wodorotlenkiem potasu.
Jego główne działanie to wydłużenie przydatności do spożycia. Maksymalne obecnie dopuszczalne spożycie sorbinianu potasu wynosi 25 mg / kg masy ciała. Poziomy te są uregulowane prawnie.
Związek ten uważany jest za jeden z bezpieczniejszych, ale w 2010 roku były przeprowadzane badania opublikowane w „Toxicology in Vitro". Badania nad tą substancją wskazują potencjalne zagrożenia z powodu jego długotrwałego spożycia w większych dawkach – przede wszystkim związane z uszkodzeniami DNA. Wystąpić również mogą u niektórych osób reakcje podobne do alergicznych – pojawić może się wysypka lub inne podrażnienie skóry, pojawić się mogą również nudność, wymioty oraz biegunki. Choć są to reakcje stosunkowo rzadkie, należy uważać.
Większość składników jest więc nieszkodliwa dla konsumenta, a te, które mogłyby (spożywane w większych dawkach) wywołać jakieś niepożądane efekty, są stosowane w Big Mac'u w niewielkich ilościach i prawdopodobieństwo wystąpienia któregoś z efektów ubocznych jest bardzo niewielkie. Zawsze jednak warto dokładnie wiedzieć z czego powstają kanapki Big Mac.

Wartość kaloryczna dla jednej kanapki (przeciętna waży około 195g): 452kcal

  • węglowodany 37,1g, w tym cukry 7,8g
  • tłuszcze 23,4g, w tym kwasy tłuszczowe nasycone 8,8g
  • białko 23,4g
  • sól 2g
  • błonnik 2,7g

Groźna kanapka?

Tłuszcz trans jest bez dwóch zdań najgroźniejszym składnikiem kanapki Big Mac. Tłuszcze mają działanie miażdżycowe, przyczyniają się one do między innymi choroby wieńcowej, nowotworowej zwłaszcza jelita grubego. Tłuszcze te powodują wzrost oporności komórek na insulinę, co wiąże się z ryzykiem zachorowania na insulinooporność, a nawet na cukrzycę typu drugiego. Jedząc produkty typu fast food, w tym słynną kanapkę Big Mac, nasz organizm produkuje spore ilości insuliny, ponieważ komórki pod wpływem tłuszczów trans są zdecydowanie bardziej na nią oporne i tym samym mamy więcej lipidów w komórce.
Dlatego jeśli dbamy nie tylko o swoją sylwetkę, ale i o zdrowie nie spożywajmy zbyt często takich produktów, gdyż przyczynić się mogą nie tylko do pogorszenia się stanu naszej kondycji, ale też jak widać, powodować mogą poważne choroby, w tym otyłość.

Podsumowanie

Mimo że wiele mówi się o tym, jak jedzenie z restauracji McDonald's jest niezdrowe i jak fatalnie wpływa na naszą sylwetkę i zdrowie, to w polskich lokalach tej sieci klientów nie brakuje. Domowy hamburger, który będzie ze zdrowych składników, nigdy nie będzie tak wyglądał, ani tak smakował, jak ten kupiony w lokalu. Sam fakt tej ilości cukru i wszystkich zawartych w nim polepszaczy sprawia, że oszukujemy nasze kubki smakowe, ale też chętniej po niego wracamy.
Nie ma w tym nic złego, gdy nie robimy tego zbyt często, a na co dzień nasza dieta jest bez zarzutu. Niestety takie jedzenie potrafi uzależnić, dlatego trzeba mieć mimo wszystko na uwadze, że do tego typu jedzenia mimo wszystko trzeba podchodzić z lekką dozą ostrożności.