Skuteczny środek przeciwko wypadaniu włosów

Za jedno z przełomowych dla większości mężczyzn odkryć uznać należy fakt, iż naukowcom z Uniwersytetu Stanowego Pensylwanii, zgłębiającym przyczyny oraz metody walki z łysieniem typu męskiego, udało się odkryć pewien mechanizm leżący u podłoża tej nieuniknionej – mogłoby się wydawać – niekomfortowej przypadłości. Otóż okazuje się, że przyczyną wypadania włosów jest nadaktywność specyficznej substancji zwanej prostaglandyną D2 (w skrócie PGD2). Jak przekonują autorzy owego odkrycia na łamach Science Translational Medicine opracowanie skutecznego „antidotum” to jedynie kwestia czasu.

Przeczytaj koniecznie:

W jakim stopniu dieta wpływa na cerę, włosy i paznokcie?

Wypadanie włosów dotyka około 70 – 80% mężczyzn w okresie pomiędzy trzecią a siódmą dekadą życia. Problem ten wiąże się bardzo często z obniżeniem poczucia własnej wartości, wynikającym z przekonania utraty seksualnej atrakcyjności. Chociaż w sklepach i aptekach dostępnych jest wiele preparatów mających teoretycznie hamować utratę włosów czy odwracać jej skutki, to w praktyce zazwyczaj stosowanie tych środków albo przynosi efekty niesatysfakcjonujące, albo też nie niesie za sobą żadnych zauważalnych korzyści.

Sytuacja ta podobno ma się zmienić, za sprawą odkrycia amerykańskich naukowców, którym udało się określić wpływ na proces utraty włosów związku zaliczanego do hormonów tkankowych – prostaglandyny D2. Okazuje się, że dokładnie w tych samych obszarach głowy w których obserwuje się nasiloną utratę włosów jednocześnie zwiększeniu ulega poziom PGD2, analogicznie nie notuje się nasilonej aktywności tej prostaglandyny w normalnie owłosionych miejscach. Nie tylko badania z udziałem ludzi, ale także eksperymenty na myszach potwierdzają, że zależność pomiędzy PGD2 a łysieniem jest wyjątkowo wyraźna – celowe, lokalne zwiększenie poziomu  tego związku powoduje szybką utratę sierści przez zwierzęta. Czyżby więc dzięki temu odkryciu problem wypadających włosów udało się bezpowrotnie rozwiązać?

Autorzy opisanego powyżej odkrycia uważają, że ich dokonania to milowy krok na przód w walce z łysieniem typu męskiego, tak naprawdę jednak należy głośno i wyraźnie podkreślić, że póki co od pełnego sukcesu dziali nas jedynie pewien drobny szczegół – póki co nie udało się jeszcze opracować środka, który by w sposób skuteczny i bezpieczny nadaktywność prostaglandyny D2, odpowiedzialnej za nadmierne wypadanie włosów, blokował. Niewykluczone, że – jak twierdzą optymiści – w ciągu maksymalnie dwóch lat na sklepowych półkach zaczną pojawiać się kosmetyki, które uciążliwy problem definitywnie rozwiążą. Nie uprzedzajmy jednak faktów, a po prostu – bądźmy dobrej myśli.

Źródła: www.telegraph.co.uk