Kupujesz wodę mineralną? Nie daj się nabrać na te hasła!

Gdyby produkty żywnościowe na etykietach zawierały jedynie nazwę, skład i wartość odżywczą codzienne zakupy byłyby o wiele prostsze. Niestety sytuacja wygląda inaczej, a producenci żywności stosują różne wybiegi by przekonać, że kupując ich produkt nabywamy coś niezwykle wartościowego i cennego, coś lepszego niż to co do zaoferowania ma konkurencja. Ta sama zasada dotyczy również wód mineralnych. Na butelkach rynkowych produktów oraz przede wszystkim w ich wszechobecnych reklamach znaleźć można rozmaite hasła, które robią dobre wrażenie, ale często w rzeczywistości – niewiele mówią o jakości i walorach produktu.

Przeczytaj koniecznie:

Woda źródlana „kałużanka”…

„Woda energii Ci doda”

Reklamy telewizyjne często przypisują wodom mineralnym walory, których de facto nie posiadają. Dobitnym przykładem jest sugestia, iż picie wody może „dodać energii”. Tymczasem wody mineralne są napojami bezkalorycznymi, czyli nie zawierają składników pokarmowych, które mogą zostać wykorzystane w procesach metabolicznych jako surowce energetyczne. Wody mineralne nie zawierają także substancji działających pobudzająco na ośrodkowy układ nerwowy, więc również nie dodadzą i tak pojętej „energii”…

„Krystalicznie czysta, pozbawiona zanieczyszczeń…”

Woda mineralna z definicji musi być czysta i pozbawiona zanieczyszczeń chemicznych i biologicznych, tak więc zamieszczanie przez producentów takich informacji na etykietach jest rozgłaszaniem informacji oczywistych. Równie dobrze można byłoby napisać na opakowaniu soli, że jest słona, na cukrze – że jest słodki albo na mleku że jest białe. Gdyby jakikolwiek producent ośmielił się wypuścić na rynek wodę z kałuży spod bloku ryzykowałby poważnymi konsekwencjami. W krajach cywilizowanych raczej nie praktykuje się takich rozwiązań.

„Orzeźwia, nawadnia, gasi pragnienie…”

Kolejny przykład przedstawiania jako walorów takich właściwości produktu, które wynikają z jego natury. Wody mineralna mają to do siebie, że pomagają uzupełnić płyny, zaspokajają uczucie pragnienia a ich spożywaniu towarzyszy zazwyczaj orzeźwienie. Takimi „zaletami” charakteryzują się wszystkie rynkowe produkty, można tworzyć oczywiście rozmaite rankingi, która woda jest pod określonym względem najlepsza, ale trudno byłoby znaleźć taką, która takich cech nie posiada w ogóle.

„Oczyszcza organizm z toksyn”

Wiele osób sięga po wodę mineralną i piję ją w dużych ilościach wierząc, że dzięki temu pozbędzie się z organizmu szkodliwych substancji zgromadzonych w wyniki prowadzenia niehigienicznego trybu życia. Producenci wód mineralnych doskonale zdają sobie sprawę, że przekonanie to jest dość powszechne i często sugerują, że sprzedawane przez nich produkty proces detoksykacji wzmacniają. Trudno jednak znaleźć dowody na to, iż sam fakt picia takiej a nie innej wody powoduje, że organizm skuteczniej pozbywa się szkodliwych związków. Stwierdzenia tego typu mają jedynie wartość marketingową.

„Polecana przez Instytut Matki i Dziecka”

Kiedy widzimy produkt rekomendowany przez Instytut Matki i Dziecka skłonni jesteśmy uwierzyć, że charakteryzuje się on najwyższą możliwą jakością i bije na głowę konkurencję. Tymczasem w rzeczywistości wcale tak być nie musi. W rzeczywistości oznacza to, że woda z takim oznaczeniem może być stosowana do przygotowywania posiłków dla malutkich dzieci, co związane jest z jej niską mineralizacją, w przypadku niemowląt jest to cecha pożądana, gdyż ich organizmy źle znieść by mogły wysoką dawkę niektórych składników mineralnych, w przypadku osób dorosłych niską zwartość wapnia i magnezu raczej trudno uznać za zaletę.

„Niskosodowa”

Niska zawartość sodu może być pewną zaletą w przypadku osób, które powinny limitować podaż tego pierwiastka (np. chorych na nadciśnienie tętnicze, choć niewspółmiernie ważniejsze jest tutaj niedosalanie potraw). Osoby zdrowe, a już zwłaszcza aktywne fizycznie nie powinny obawiać sie sodu zawartego naturalnie w wodzie. Mało tego, jeśli woda mineralna ma być pita w trakcie cięższego treningu to wręcz powinna ona pewną ilość sodu zawierać, gdyż wysiłek fizyczny doprowadza do nasilonych strat tego pierwiastka.