Czy to prawda, że nie można łączyć ogórka z pomidorem?

Na temat tego jak wolno a jak nie należy się odżywiać krąży wiele rozmaitych teorii. Niektóre pojawiają się i znikają, inne wydają się być trwałe niczym „tymczasowa polityka rządu”. Znakomitym przykładem odwiecznie powtarzanego zalecenia jest przykaz „niełączenia ogórka z pomidorem”, pod groźbą doświadczenia negatywnych tego konsekwencji. Jakich? No właśnie, chciałoby się rzec – oto jest pytanie, bo faktycznie jest ono dość znamienne. Tak więc zaraz spróbuję na nie odpowiedzieć.

Przeczytaj koniecznie:

Owoce i warzywa a zakwaszenie organizmu

Łączenie i niełączenie – odwieczne prawa dietetyki

Na temat tego jakich produktów łączyć nie należy a które warto ze sobą mieszać domysły snuto już w starożytności. Patrząc na tego typu rozważania i wnioski z nich płynące, raczej potraktować je należy jako formę daleko posuniętej ezoteryki niż choćby zalążka nauki.  Skutkiem unikalnych połączeń surowców różnego pochodzenia bywały zazwyczaj magiczne mikstury o przeróżnych właściwościach. Jedne wzmacniały i dodawały siły, inne zmieniały stan postrzegania, a jeszcze inne truły i zabijały. Niemniej jednak  przyznać kategorycznie trzeba, że jeśli chodzi o łączenie i niełączenie pokarmów coś na rzeczy jest, istnieją bowiem takie produkty, które zestawiane razem wzajemnie oddziałują na siebie bądź też – na organizm, czego efekt może być bądź to korzystny bądź niepożądany. Przykładowo – zalanie papryki chilli mlekiem zmniejszy jej właściwości drażniące, dodanie kiwi do żelatyny sprawi, że nigdy nie otrzymamy galaretki (żelatyna nie stężeje), a jak sytuacja wygląda z ogórkiem i pomidorem? Czy faktycznie istnieje jakieś uzasadnienie dla spożywania tych produktów z dala od siebie, czy też jest to wymysł rodem z ciemnogrodu?

Witamina C i askorbinaza

Przyznać trzeba, że źródło teorii mówiącej, iż łączenie ogórka i pomidora nie jest szczególnie fortunne wydaje się mieć dość dobre uzasadnienie. Dysonans pomiędzy tymi warzywami polega na tym, że jedno stanowi zagrożenie dla wartości odżywczej drugiego. Źródłem problemu jest ogórek, a dokładnie zawarta w nim askorbinaza, czyli enzym który rozkłada witaminę C obecną w pomidorach. Dzieje się to poprzez kontakt bezpośredni, czyli w sytuacji w której oba produkty pokroimy i zrobimy z nich sałatkę bądź też położymy jedno na drugim na kanapce. Pewne zagrożenie występuje jednak także w sytuacji w której do krojenia obu użyjemy tego samego noża. Oczywiście sytuacja ta nie dotyczy tylko i wyłącznie pomidorów. Askorbinaza obecna w ogórkach będzie podobnym zagrożeniem dla witaminy C obecnej w innych warzywach, jak choćby w paprykach, sałacie, pietruszce i wielu innych. Co ciekawe jednak źródłem problemów może być nie tylko ogórek, ale również inne warzywa, a także niektóre owoce! Przykładowo duże ilości wspomnianego enzymu zawierają również: marchewka, dynia, kapusta, kalafior, a nawet jabłka i banany!

Wnioski i zalecenia

Jak widać problem askorbinazy jest powszechny i dotyczy wielu produktów. Wygląda wiec na to, że tak na dobrą sprawę, chcąc zachować pewną dawkę witaminy C dla siebie należałoby wiele warzyw i owoców jeść oddzielnie. W praktyce jednak tak nie jest.  To nie jest bowiem tak, że połączenie w jednym posiłku produktów zasobnych w witaminę C i zawierających askorbinazę doprowadzi do całkowitego wytępienia tej pierwszej. Pewne straty prawdopodobnie wystąpią, ale nie oznacza, że powinniśmy zawracać sobie nimi głowę. O wiele ważniejsze jest to by dbać o sposób obróbki wstępnej (mycie, krojenie) i termicznej żywności oraz o jej przechowywanie – gdyż to właśnie w przebiegu tych procesów straty witaminy C są największe. Warzywa i owoce najlepiej spożywać w postaci surowej, bezpośrednio po pokrojeniu (i obraniu) starając się nie narażać na dłuższą ekspozycję na działanie tlenu i światła. Jeśli na te aspekty zwrócimy uwagę, to łączenie ogórka z pomidorem nie będzie żadnym problemem.