Leniwe, grube, uzależnione od techniki i mediów

Wydawać by się mogło, sugerując się widokiem ówczesnych dzieci i młodzieży, że w przeciągu 20-30 lat, ktoś, ze sobie tylko znanych powodów, nagle całkowicie pozbawił ich możliwości czynnego wykonywania i uczestnictwa w wszelkich rodzajach aktywności fizycznych, a do ręki – w zamian za to – „włożył” najnowsze cuda techniki. Telewizor, komputer, komórka – można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że większość dzieci w obecnych czasach bardziej ceni sobie te gadżety niż szalone zabawy z rówieśnikami na podwórku.

Przeczytaj koniecznie:

Spalacz tłuszczu dla nastolatka – czy to dobry pomysł?

Urbanizacja i zmechanizowanie życia

Zdolności motoryczne dzieci, gdyby odnieść się do ich rówieśników z lat siedemdziesiątych czy też osiemdziesiątych, są z pewnością mniejsze. Choć rozwój cywilizacyjny i techniczny w znacznym stopniu ułatwia nam życie, to jednocześnie, z drugiej strony, rozleniwia, podsuwa rozwiązania najprostsze, niewymagające zbyt dużych nakładów czasu i energii. Taki stan rzeczy wpływa także na rozwój dzieci. Tempo życia i chociażby fakt posiadania auta przez większość rodzin „pozbawia” je co najmniej kilku godzin ruchu tygodniowo! Ich rówieśnicy, którzy niejako zmuszeni są do przemieszczania się „na własnych nogach” nie tylko są o wiele bardziej samodzielni, lecz także zdrowsi i w lepszej kondycji fizycznej.

Sportowe standardy wychowania

Sportowe standardy wychowania dzieci i młodzieży w niebagatelny sposób wpływają na ich rozwój, sposób radzenia sobie z problemami i podejście do życia. Aktywność fizyczna pomaga w radzeniu sobie z dyskomfortem fizycznym, przyzwyczaja do ciężkiej pracy, pokazuje, że w odniesienie sukcesu trzeba włożyć wiele wysiłku, przyzwyczaja do gorzkiego smaku porażki ucząc jednocześnie, jak sobie z nim poradzić.

Oczywiście zbyt wysoko stawiana poprzeczka i nazbyt ambitne wymagania stawiane czy to dzieciom, czy też osobom dorosłym, mogą przyczynić się wszelkiego rodzaju zaburzeń (np. na tle odżywiania). Trener/instruktor musi wykazać się ogromnym wyczuciem i w odpowiedzialny sposób dobrać metody pracy i sposoby zmotywowania jednostki.  Rodzaj treningu winien być ściśle dostosowany do wieku, potrzeb, a także – zwłaszcza w przypadku młodzieży – do płci. Odgórne narzucanie rodzaju aktywności, zmuszanie z całą pewnością nie wpłynie dodatnio na stopień zaangażowania i chęć uczestnictwa młodego pokolenia w zajęciach ruchowych.

Smutna prawda…

Stan rzeczy, który możemy obserwować aktualnie, jest przerażający. Dzieci, poprzez coraz mniejszą aktywności ruchową i znaczne pogorszenie jakości spożywanych pokarmów stają się coraz mniej sprawne, wiotkie, dotknięte takimi problemami natury fizycznej i zdrowotnej, z jakimi ich rówieśnicy jeszcze 20-30 lat temu praktycznie nie musieli się zmagać… Zniechęcenie, zmęczenie, bóle głowy, permanentne ból kręgosłupa, zaburzenia metaboliczne, wysokie ciśnienie krwi, nadwaga/otyłość, zaburzenia sercowo-naczyniowe, problemy natury psychicznej – to tylko część z dolegliwości dotykających „przyszłość narodu”. Można by nawet pokusić się  stwierdzenie, że fizycznie i mentalnie dzieci i młodzież przypominają osoby w bardzo zaawansowanym wieku.

Logiczną i przerażającą jednocześnie wydaje się wizja przyszłości. Nakłady finansowej, które trzeba będzie przeznaczyć na leczenie obecnych latorośli będą olbrzymie!

Warto pamiętać, że “czym skorupka nasiąknie za młodu, tym na starość trąci” i starać się wpoić dzieciom aktywność ruchową jako coś normalnego, naturalnego, będącego odpowiedzią na potrzeby i przyczyniająca się do rozwoju organizmu, a nie traktować ruchu jako “pozalekcyjnych zajęć dodatkowych”.