Słodziki a przyrost masy ciała – nowe spojrzenie

Substancje słodzące mające stanowić zamienniki dla stołowego cukru, odkąd tylko pojawiły się na rynku produktów spożywczych, budzą skrajne emocje. Z jednej strony, ich entuzjaści przekonują, że dają one możliwość bezkarnego dostarczania sobie przyjemnych wrażeń smakowych, z drugiej sceptycy przestrzegają, że słodycz bez kalorii to nic dobrego oraz, że regularna konsumpcja słodzików może prowadzić do obniżenia kondycji zdrowotnej i... pogorszenia estetyki sylwetki! Zagadnienie to omawiałem już w artykułach pojawiających się na łamach PoTreningu.pl, niemniej chciałbym do niego wrócić, gdyż pojawiły się w tej materii nowe, intrygujące dane.

Przeczytaj koniecznie:

Stevia – naturalny słodzik alternatywą dla aspartamu


Czyżby przełomowe badania?

Ciekawe światło na to zagadnienia rzucają wyniki eksperymentu opublikowane we wrześniu zeszłego roku w prestiżowym periodyku naukowym - „Nature”. Naukowcy z Instytutu Weizmanna, w ramach prowadzonego studium karmili myszy różnymi słodzikami, takimi jak sacharyna, aspartam i sukraloza [Suez i wsp]. Okazało się, że po 11 tygodniach u gryzoni wystąpiły objawy obniżonej tolerancji glukozy (efekt ten nie pojawił się u myszy, które nie dostawały słodzików). Co ciekawe, gdy zwierzęta otrzymywały nie tylko sztuczne substancje słodzące, ale także antybiotyk wpływający na stan mikroflory jelitowej zaburzenia gospodarki insulinowo-glukozowej się nie rozwinęły. Sytuacja uległa zmianie, gdy gryzonie po antybiotykoterapii otrzymały mikroflorę zwierząt z obniżoną tolerancją glukozy – wtedy i te osobniki zaczęły wykazywać symptomy zaburzeń metabolicznych. Zdaniem autorów wskazuje to jasno, iż słodziki wpływają negatywnie na stan mikroflory jelitowej i w ten sposób zaburzają funkcjonowanie gospodarki insulinowo-glukozowej.

Komentarz do wyniku eksperymentu

Przedstawione powyżej dane są niezwykle intrygujące, samo badania zaprojektowane zostało w bardzo ciekawy sposób, niemniej jego wadą jest to, że brały w nim udział tylko i wyłącznie zwierzęta. Trudno więc na takiej podstawie wyciągać daleko idące wnioski i zakładać, że w przypadku ludzi efekt byłby taki sam. Jako ciekawostkę należy dodać jednak, że powyższa zależność została zweryfikowana wstępnie w mały badaniu klinicznym z udziałem siedmiu zdrowych ochotników, nie stosujących na co dzień słodzików. Uczestnicy otrzymywali przez tydzień maksymalną bezpieczną dzienną dawkę (tzw. ADI) substancji słodzących. Po tym czasie okazało się, że u czterech osób pojawiły się symptomy zaburzonej tolerancji glukozy. U trzech pozostałych uczestników nie wystąpiły żadne zmiany. Sugeruje to, iż kwestia ewentualnej wrażliwości ekosystemu jelitowego na działanie sztucznych substancji słodzących może być indywidualna.

Podsumowanie

Chociaż istnieje spora ilość badań wskazujących, że spożywanie słodzików nie wpływa w sposób negatywny na masę i skład ciała, to okazuje się, że aspekt ten może mieć charakter osobniczy. Opublikowane niedawno dane sugerują, że sztuczne substancje słodzące mogą w sposób niepożądany oddziaływać na stan mikroflory jelitowej co następnie przekłada się na tolerancję glukozy. Aspekt ten wymaga szerzej zakrojonych badań, niemniej już teraz można powiedzieć, iż bezkrytyczne podejście do słodzików jest więc zdecydowanie przedwczesne.