Czy cheat meal lub cheat day w trakcie trwania redukcji może mi zaszkodzić?

Pracując jako dietetyk coraz częściej w ostatnim czasie spotykam się z prośbą moich chcących schudnąć klientów, bym uwzględnił w ich diecie planowane od niej odstępstwa bądź to w postaci pojedynczych, okazjonalnych posiłków, bądź też całych dni, w których to będą mogli spełnić swoje kulinarne zachcianki i zjeść co tylko dusza zapragnie. Mało tego, kiedy w trakcie konsultacji zwracam uwagę na fakt, iż takie praktyki nie są właściwe, jako argument na ich korzyść przytaczana jest koncepcja „oszukanych posiłków” (cheat meal), która to stanowić ma zdaniem moich rozmówców sposób na przyspieszenie redukcji tłuszczu. Nieraz muszę naprawdę mocno się postarać by przekonać daną osobę, iż w jej przypadku i na jej etapie wprowadzanie oszukanych posiłków nie tylko nie jest wskazane, ale wręcz może okazać się szkodliwe.

Przeczytaj koniecznie:

Wystarczy „dwudniowy cheat day” by wywołać insulinooporność

Film "Cheat meal czyli posiłek oszukany"

Odkładanie tłuszczu w trybie natychmiastowym

Zwykliśmy postrzegać proces odkładania tłuszczu, jako rozłożoną w czasie konsekwencję sukcesywnie  powielanych zaniedbań, objadania się niskojakościową i wysokokaloryczną żywnością. Tymczasem praktyka pokazuje, że wystarczy już jeden nieprawidłowo zbilansowany, przesadnie kaloryczny posiłek by doprowadzić do natychmiastowego przyrostu tkanki tłuszczowej. W jednym z badań badacze Fredrik Karpe i Keitha Frayne.z Uniwersytetu Oksfordzkiego zauważyli, iż jednorazowe obżarstwo skutkuje zgromadzeniem dodatkowych 2 – 3 łyżeczek tłuszczu w organizmie.

Testowy posiłek spożyty został rano, po całonocnym poście! Łatwo się więc domyślić, że rozpoczęcie kuracji odchudzającej od założenia, iż co kilka dani spożywać będziemy pizze lub paczkę ciastek bądź też, że raz tygodniu zafundujemy sobie „dzień wolny od diety”, oparty na wysoko przetworzonej żywności może uczynić nasze starania syzyfową pracą i po prostu zablokować redukcję. Co więcej regularne sięganie po słodycze czy dania typu fast-food, utrudnia prace nad zmianą nawyków żywieniowych.

Skąd więc pomysł na posiłki oszukane?

Pomimo tego, iż już jednorazowe obżarstwo spowodować może przyrost tkanki tłuszczowej, to sama idea oszukanych posiłków, jakkolwiek kontrowersyjna by nie była – ma pewne uzasadnienie i w niektórych przypadkach, może mieć zastosowanie praktyczne. Jeśli jesteśmy aktywni fizycznie, odchudzamy się już od dłuższego czasu i udało nam się stracić sporo tkanki tłuszczowej, a aktualnie jesteśmy na etapie szlifowania formy i zaczynamy obserwować wyraźne spowolnienie procesu redukcji, to możemy wprowadzić drobne oszustwa w naszej diecie.

Spadek efektywności zabiegów redukcyjnych notowany po dłuższej redukcji związany może być z obniżeniem poziomu leptyny – hormonu będącego wskaźnikiem poziomu tkanki tłuszczowej i stanowiącego linię obrony organizmu przed zagłodzeniem. W sytuacji, gdy ilość tkanki tłuszczowej w organizmie się zmniejsza, a podaż energii od dłuższego czasu jest niedostateczna, poziom leptyny ulega obniżeniu co skutkuje z jednej strony zwiększeniem apetytu, a z drugiej – spowolnieniem metabolizmu i zmniejszeniem wydatkowania energii. Okazuje się, że już krótkoterminowe „przejedzenie” pomaga podnieść poziom tego hormonu, przy czym szczególnie dobrze sprawdzają się tutaj pokarmy zawierające węglowodany. Dodatkowo odstępstwo od diety może obniżyć podwyższony poziom kortyzolu jak i też stanowić psychiczne „uwolnienie” od reżimu diety.

Wnioski

Nawiązując do pytania zawartego w tytule tego artykułu należy stwierdzić jednoznacznie, że posiłki oszukane jak i też dni oszukane okazać się mogą zdecydowanie niekorzystne zarówno w kontekście efektywności diety odchudzającej jak i również ogólnie pojętego zdrowia. Praktyki te są zdecydowanie niewskazane osobom otyłym i rozpoczynającym redukcję. O „oszustwach” w diecie pomyśleć mogą osoby z niskim poziomem tkanki tłuszczowej, redukujące już z powodzeniem od pewnego czasu, zwłaszcza – stosujące diety o obniżonym udziale węglowodanów. Również i w takich wypadkach posiłki oszukane nie powinny być przypadkowe, a przemyślane. Nadmierna konsumpcja fruktozy, glutenu, tłuszczów trans – może zaszkodzić każdemu niezależnie od masy i składu ciała oraz aktywności fizycznej i poziomu wytrenowania.