Dziś absolutna baza i podstawą wszystkich podstaw - atrakcje sprawiające olbrzymią frajdę i dostępne dla każdego. Taki mały powrót do dzieciństwa…
Zjazdy na sankach
Nie potrzeba drogiego sprzętu, ani markowych, specjalistycznych ubrań. Wystarczą sanki wyposażone w sznurek, który znacznie ułatwi nam ich transport na górkę. Każdy doświadczony saneczkarz wie, że w przypadku, gdy sanek zabraknie, skorzystać można z „jabłuszka”, czyli specjalnego ślizgu do zjeżdżania po śniegu lub też, w akcie desperacji, z mocnej reklamówki :-)
Zwróćmy uwagę, by na naszej trasie zjazdu, zwłaszcza, jeżeli bawią się z nami dzieci, nie stawały żadne przeszkody (np. w postaci drzew) oraz by meta nie znajdowała się na/przy ruchliwej ulicy.
Robienie orzełków/aniołków śnieżnych
Zasady tej zabawy są proste. Znajdujemy miejsce z „dziewiczym”, niepodeptanym śniegiem. Delikatnie się kładziemy, a następnie – poruszając rękoma i nogami – tworzymy odcisk przypominający ptaka lub anioła – stąd nazwa.
O czym należy pamiętać? Po zakończonym szaleństwie jak najszybciej przebierzmy się w suche ubrania. Warto też uczulić małe dzieci, które tę zabawę widziały po raz pierwszy, że przyporządkowana jest ona zimie i wykonywanie aniołów śnieżnych w kałuży niekoniecznie będzie dobrym pomysłem ;-)
Lepienie bałwana i bitwa na śnieżki
Kolejna z atrakcji, do których potrzebujemy tylko śniegu – tu podstawowy warunek: musi dobrze się lepić.
Jeżeli w bitwie na śnieżki biorą udział dzieci, to zadbaj, by nie dochodziło do ataków na jedną osobę lub też dołącz do słabszej drużyny, by podnieść jej morale.
Samo ulepienie bałwana to jeszcze nie koniec. Nie można zapomnieć o stosownym i gustownym odzieniu. Marchewka jako nos, węgiel oczy i stary garnek pełniący rolę kapelusza to oczywiście klasyka. Ale nie musicie się do niej ograniczać – inwencja własna bardzo wskazana! :-)
Aby zabawa była bezpieczna, należy zadbać o bezpieczeństwo dziecka oraz oczywiście o własne. Są rzeczy, na które należy zwrócić szczególną uwagę podczas zabaw i szaleństw w zimowych warunkach:
-
Nie zostawiaj małego dziecka samego na dworze, a zabawę starszych stale nadzoruj.
-
Stosuj kremy chroniące wasze twarze przed słońcem i mrozem.
-
Jeżeli nie korzystasz z profesjonalnej odzieży do sportów zimowych, to ubierz się warstwowo, „na cebulkę”. Nie zakładaj wszystkich najgrubszych ciuchów, bo wykonanie najprostszych ruchów będzie niemożliwe, a do tego bardzo szybko zaczniesz się pocić. Gdy okaże się, że jest zbyt ciepło – zdejmij jedną warstwę.
-
Chroń uszy, dłonie i stopy – te części ciała najszybciej ulegają odmrożeniom. Wodoodporne buty i dodatkowa para skarpet na pewno się przydadzą.
-
Po powrocie do domu natychmiast zdejmij przemoczone ubrania i obuwie.
-
Pilnuj, by dziecko nie wkładało metalowych przedmiotów do ust.
-
I ostatnie, lecz nie najmniej ważne…unikajcie żółtego (brudnego) śniegu