Beta-alanina: kompendium wiedzy. Cz. I

Beta-alanina jest suplementem o stosunkowo krótkiej historii stosowania w sporcie (w przeciwieństwie do kreatyny czy l-karnityny), mimo to jednak dość szybko zdobyła sobie stosunkowo szerokie grono entuzjastów. Niestety z jednej strony ciągle istnieje spora grupa osób (w tym sportowców), które nie mają świadomości, jakie korzyści mogłaby im dać suplementacja beta-alaniną, a z drugiej nierzadko jednostki, które jpo niąsięgają, przyjmują ją w nieodpowiedni sposób, co umniejsza pozytywne skutki suplementacji… W niniejszym opracowaniu omówię kluczowe walory beta-alaniny, a także zaproponuję optymalne dawkowanie tej substancji.

Przeczytaj koniecznie:

BCAA zwiększają poziom glutaminy we krwi

Czym jest beta-alanina?

Beta alanina (ß- Alanina), jest substancją zaliczaną do aminokwasów. Mimo to jednak nie uczestniczy bezpośrednio w syntezie białek mięśniowych a w zamian, wraz z innym aminokwasem – l-histydyną tworzy dipeptyd zwany karnozyną. To właśnie karnozyna odpowiada za korzyści wynikające z suplementacji beta-alaniną. W tym momencie pojawia się pytanie dotyczące tego, dlaczego nie suplementuje się karnozyny, a jedynie jej prekursor?

Odpowiedź jest prosta, jeśli dostarczymy samą karnozynę, to w przewodzie pokarmowym zostanie ona rozłożona do cząstek elementarnych czyli… l-histydyny i beta-alaniny! Substancje te ulegną połączeniu dopiero na poziomie tkankowym. Biorąc pod uwagę, że to nie spożycie l-histydyny, a jedynie beta-alaniny jest czynnikiem limitującym syntezę karnozyny w ustroju, podawanie czystej karnozyny jest po prostu mało wydajne, trzeba byłoby jej spożyć przynajmniej dwa razy więcej by uzyskać podobny efekt. Poza tym – są to tylko szacunki, autorzy badań koncentrują się bowiem na suplementacji beta-alaniną, a nie karnozyną.

Jak działa beta-alanina?

Chcąc zrozumieć mechanizm działania beta-alaniny trzeba na chwilę zagłębić się w fizjologię wysiłku. Należy wiedzieć, iż podczas wysiłków krótkotrwałych i intensywnych mięśnie poddane obciążeniom czerpią energię w procesach beztlenowych takich jak glikoliza, w przebiegu, których poziom pH w komórkach istotnie się obniża co związane jest ze wzrostem poziomu jonów wodorowych (H+). Efektem tego jest zablokowanie aktywności ważnych enzymów i… brak możliwości kontynuowania wysiłku. Subiektywnie odczuwane jest to jako zmęczenie. Ludzki organizm na szczęście posiada mechanizmy, które umożliwiają przywrócenie równowagi kwasowo-zasadowej, a w przebiegu owych mechanizmów uczestniczy właśnie karnozyna.

To właśnie ten dipeptyd odpowiada za umiejętność radzenia sobie z czynnikami powodującymi zakwaszenie i od jego aktywności uzależnione może być zdolność kontynuowania pracy przez mięśnie w przypadku krótkotrwałych wysiłków. W tym momencie należy przypomnieć, że beta-alanina jest prekursorem karnozyny, a poprzez suplementacją – można zwiększyć ilość wspomnianych substancji w tkance mięśniowej. Efektem tego jest poprawa wydolności.