Ostro trenuje a nie chudnę - 3 powody dlaczego tak się dzieje?

Czasem spotykamy się z przypadkami, gdzie dana osoba deklaruje, że ostro trenuje, a mimo to nic się nie dzieje z jej sylwetką. Nie zmienia się jej wygląd, obwody stoją w miejscu, a waga nawet nie drgnie i wskazuje wciąż tę samą wartość. Jakie mogą być przyczyny takiego stanu? Co zrobić, by przyspieszyć proces odchudzania? Poznaj 3 powody, dlaczego może się tak dziać.

Nieodpowiedni deficyt kaloryczny i dobór diety

Zazwyczaj dzieje się tak na dietach głodowych, których suma kaloryczna oscyluje w granicach 1000-1200 kcal na dobę. Wartości te zazwyczaj wskazują na zapotrzebowanie dobowe organizmu na takim poziomie, by dało się jakoś przeżyć. Jednak nie biorą pod uwagę zapotrzebowania wynikającego choćby z Twoich treningów i dodatkowych aktywności, jak praca zawodowa.

W sytuacji tej metabolizm zaczyna zwalniać i przechodzi w tryb oszczędności energii, co powiązane będzie z zahamowaniem redukcji tłuszczu. Skoro wysyłasz sygnały swojemu ciału, że nie ma jedzenia, to on musi sobie z tym poradzić i oszczędzać mocno swoje zapasy.

Rozwiązaniem będzie ponowne przeliczenie kalorii, dobranie diety tak, aby oscylowała w granicach poziomu kalorii na “zero”, czyli ilości, jaką potrzebujesz, by żyć i która uwzględnia wydatek energetyczny poniesiony na aktywności sportowe. Dopiero po 2 tygodniach na tego typu podaży zaczniesz po raz kolejny powoli ucinać ilość energii, co pozwoli na progresję.

Ważny jest również dobór makroskładników. Celuj w wartości podstawowe jak około 1,8g białka na 1kg masy ciała, 1g tłuszczy i reszta węglowodanów do bilansu zerowego. Ilość ta stanowi wartość wyjściową, którą w późniejszych okresach można modyfikować, ucinając ilość tłuszczy.

Zbyt niska intensywność ćwiczeń

Niestety codzienne cardio, 7 dni w tygodniu po godzinie nie należy do wysiłków, które noszą miano intensywnych. Jeżeli do tej pory nie trenowałaś siłowo-to czas zacząć. Trening siłowy całego ciała w formie obwodowej lub treningu typu FBW (full body workout), znakomicie nadaje się jako wsparcie w odchudzaniu. Pod kątem fizjologicznym, bodźce typowo siłowe, nie mają sobie równych w procesie stymulowania metabolizmu. W treningu tym, poprzez specyficzny charakter wysiłku, następuje uruchomienie procesów lipolizy, co powiązane jest z efektywniejszym wykorzystaniem tłuszczy na procesy energetyczne. 3 treningi siłowe w tygodniu będą w stanie zdziałać naprawdę wiele, a Ty zaoszczędzisz czas na mało efektywne cardio.

Dodatkowo trening siłowy można wesprzeć ćwiczeniami metabolicznymi jak interwały w formie HIIT lub Tabata. Systemy te doskonale wpisują się w charakter okresu redukcyjnego, dążą do poprawy procesów termogenicznych, jak i utleniania kwasów tłuszczowych, co powiązane jest z kolei ze zjawiskiem długu tlenowego. 10 minut interwałów lub 4-minutowa tabata, to treningi, na które zawsze znajdziemy czas.

Problemy hormonalne

Jednak, gdy powyższe 2 kryteria masz dopracowane, a mimo to sylwetka nadal się buntuje, czas zbadać hormony. Obecnymi czasy, wiele kobiet ma problemy z funkcją tarczycy, która wykazuje nieprawidłowości w produkcji hormonów. Warto sprawdzić, czy wszystko z Twoją tarczycą jest ok, czy nie jest konieczna pomoc wyspecjalizowanego dietetyka lub lekarza. 

Kolejnymi hormonami, jakie warto skontrolować to prolaktyna, estrogeny, jak i progesteron. Mogą one wykazywać znaczny wpływ na tempo przemian metabolicznych, jak i brak efektów w odchudzaniu. Jeżeli będziesz miała zamiar się zbadać, skontroluj przy okazji poziom witaminy D3, cholesterol wraz z lipoproteinami oraz poziom cukru. Wskazania poszczególnych wartości dadzą obraz stanu odżywienia Twojego ciała i wskażą, czy nie ma tendencji do podniesienia wartości poszczególnych parametrów, które trzeba będzie koniecznie uwzględnić w diecie.