Biorę kreatynę, HMB, gainera, białko, a mimo to nie mogę przytyć…

Choć wiele osób zapisuje się do klubu fitness po to, by pozbyć się nadmiaru tłuszczu, to nie oszukujmy się – trening z ciężarami bardzo często ukierunkowany jest na rozbudowanie tkanki mięśniowej. Problem ze zwiększeniem beztłuszczowej masy ciała ma wielu młodych amatorów sportów siłowych. Brak jakiegokolwiek postępu w tym kierunku sprawia, że treningi stają się jałowe i zmniejsza się motywacja. Znaczna część osób poszukuje rozwiązania w suplementach diety i odżywkach - oczywiście w niektórych przypadkach takie postępowanie się sprawdza.

Często jednak pomimo stosowania rozmaitych preparatów „na masę”, waga ciągle pokazuje tyle samo, a obwody ani drgną. Co takiej sytuacji należy zrobić?

Przede wszystkim należy zdać sobie sprawę z tego, że gdzieś popełniany jest błąd. Tak na dobrą sprawę są następujące możliwości: albo kuleje dieta albo trening, albo jedno i drugie. Spontanicznie organizowane treningi w imię idei „zrobię ile dam radę”, to droga donikąd. Tymczasem wiele osób tak właśnie ćwiczy. Często dzień po dniu wykonuje te same ćwiczenia na tą samą partię ciała. Mięsnie potrzebują planu stabilnego rozwoju, a nie doraźnych rozwiązań! Jeśli ćwiczysz bez planu – znasz już powód braku postępów, jeśli masz plan dobrze go przeanalizuj lub poproś o pomoc doświadczoną osobę. Pamiętaj też, aby nie ćwiczyć na siłowni częściej niż 3 – 4 razy w tygodniu i byś nie faworyzował, ani nie pomijał żadnej grupy mięśniowej.

Jeśli Twój plan treningowy jest jednak sensowny to całkiem możliwe, że popełniasz inny elementarny błąd: nie przykładasz się do tego co jesz i ile jesz. Pamiętaj, że dieta „na masę” to taki sposób odżywiania, który po pierwsze zapewnia odpowiednią ilość wszystkich niezbędnych składników pokarmowych, a po drugie charakteryzuje się pewną nadwyżką kaloryczną. Innymi słowy liczy się to co jesz, ale też ile tego jesz. Możesz spożywasz codziennie ryż, kurczaki, jaja, sery, płatki owsiane, ale jeśli będziesz jadł za mało, to w życiu nic nie zbudujesz. Jeśli nie zastanawiałeś się nigdy nad tym co jesz i co powinieneś jeść – to czas najwyższy to zrobić. Jeśli poczyniłeś już pewne starania o to, aby jadłospis był odpowiednio zaprojektowany – możliwe że nie uwzględniłeś wymaganej nadwyżki kalorycznej. Dołóż do „pieca” i pamiętaj, że Twoje mięśnie wymagają i paliwa i budulca.

Wreszcie też ostatnia kwestia: możliwe, że nie przykładasz się do zapewnienia odpowiedniej regeneracji Twoim mięśniom. Jeśli trenujesz codziennie albo ćwiczysz wieczorem i nic po treningu już nie jesz tylko idziesz z kolegami na piwo – to regeneracja w Twoim wypadku może nie zachodzić prawidłowo. Pamiętaj też, że Twój organizm potrzebuje odpowiedniej ilości snu. Zarywanie nocy nie służy muskulaturze i kondycji psychofizycznej.

Jak widzisz są pewne podstawowe czynniki, które muszą być zapewnione by mięsnie rosły: sensowny trening, dieta z nadwyżką kaloryczną , regeneracja oraz odpowiedni tryb życia. Jeśli którykolwiek z tych warunków nie zostanie spełniony, progres nie będzie satysfakcjonujący bądź w ogóle nie nastąpi. I nie zmienią tego żadne suplementy.