Czy „cięcie węgli” jest konieczne w okresie redukcji tkanki tłuszczowej? Cz. III

Na temat tego, jak manipulować spożyciem energii i poszczególnych makroskładników w okresie redukcji tkanki tłuszczowej krąży wiele teorii. Bez wątpienia jednak niezwykle popularne stało się przekonanie, zgodnie z którym chcąc zmniejszyć poziom zatłuszczenia, musimy ograniczyć spożycie węglowodanów – zdaniem niektórych osób – powinny być to głębokie restrykcje. Czy tak jest w istocie? Cóż, biorąc pod uwagę dostępne dane – można mieć co do tego wątpliwości.

Przeczytaj koniecznie:

Czy „cięcie węgli” jest konieczne w okresie redukcji tkanki tłuszczowej? Cz. I

Zanim przeczytasz ten artykuł

Niniejsze opracowanie stanowi kontynuację tematu zainicjowanego i kontynuowanego już w dwóch osobnych artykułach, poświęconych aspektom związanym z manipulacją spożytych kalorii niebiałkowych w okresie redukowania tkanki tłuszczowej. W poprzednich częściach omówiłem m.in. metodologię badań naukowych, w których wykazano wyższość diet ograniczających podaż węglowodanów nad dietami o bardziej zrównoważonym rozkładzie makroskładników, zwracając uwagę na ich rażące wady. Omówiłem także aspekty związane z uwarunkowaniami hormonalnymi towarzyszącymi restrykcjom węglowodanowym i restrykcjom tłuszczowym, odnosząc się do intrygującego aspektu insulinooporności. Powołałem się przy tym na wyniki ciekawego badania, w którym to ograniczenie tłuszczu (i zwiększenie udziału węglowodanów) w diecie, powodowało poprawę wrażliwości insulinowej. Mając na uwadze znaczenie wspomnianych okoliczności, polecałbym czytelnikom tego artykułu rozpoczęcie lektury od opracowań, do których linki zamieszczam poniżej:

http://potreningu.pl/articles/4415/czy-ciecie-wegli-jest-konieczne-w-okresie-redukcji-tkanki-tluszczowej-cz--i/page/1

http://potreningu.pl/articles/4474/czy-ciecie-wegli-jest-konieczne-w-okresie-redukcji-tkanki-tluszczowej-cz--ii/page/1

Realia współczesnych badań

Badania naukowe, w których porównuje się różne diety i ich wpływ na kompozycję sylwetki, mają zazwyczaj liczne ograniczenia. Jedną z największych ich wad, jest słaba kontrola realizowania założeń poszczególnych diet w praktyce przez uczestników. Wynika to z tego, że osoby biorące udział w badaniu, rzadko kiedy są pod obserwacją jego autorów 24 godziny na dobę. Najczęściej otrzymują zalecenia i udają się do swoich domów, poinstruowani wcześniej jak się odżywiać i jak tworzyć zapiski z tego, co w danym dniu zjedli. Pomocniczo działają regularne konsultacje z naukowcami, które nierzadko mają miejsce toku trwania badania i regularne pomiary efektów, ale zgodzić się trzeba, że takie rozwiązania nie mają podejścia do opcji, gdzie wszyscy uczestnicy przez cały czas trwania próby są pod pełną i ciągłą kontrolą autorów. Niestety takich eksperymentów jest mało, bo raz, że są drogie i wymagające, a dwa – trudniej znaleźć chętnych do brania w nich udziału…

Super-dokładny eksperyment

Wspomniane przed chwilą okoliczności, mogą rzutować na wiarygodność badań naukowych. Przykładowo w sytuacji, gdy trudno jest kontrolować realizację zaleceń żywieniowych, uczestnicy zazwyczaj w większym stopniu stosują się do diet, które:

  • są bliższe ich preferencjom kulinarnym,
  • pozwalają lepiej kontrolować łaknienie,  (choć ten aspekt akurat jest obiektywnym plusem danej diety – nie zawsze jednak to on jest przedmiotem badania),
  • są mniej wymagające czasowo i technicznie.

Tak więc, gdy już w świecie nauki pojawi się jakiś żywieniowy eksperyment prowadzony w maksymalnie kontrolowany sposób, to jego wyniki warto traktować jako niezwykle cenne. No i na szczęście w kwestii omawianego zagadnienia, czyli wpływu restrykcji węglowodanowych (w porównaniu do restrykcji tłuszczowych), mamy na czym się oprzeć. Stosunkowo niedawno opublikowane zostały dane pochodzące z eksperymentu porównującego wpływ diety niskotłuszczowej i niskowęglowodanowej na tempo utraty tkanki tłuszczowej.