Dietetyk raczej ma w poważaniu to że w zimę nektarynek/brzoskwinek nie znajdziesz w sklepie, a jak już znajdziesz to jakby je ktoś przekopał przez pół boiska. Prośba o wyeliminowanie wątróbki z jadłospisu zaowocowała jej zmianą formy w postaci pasty z wątróbki na śniadanie. Poza tym dieta jest okej. Dużo sałat na drugie śniadanie i podwieczorek, trochę to męczy. Do treningu nie mam zastrzeżeń, trzeba się po prostu przyzwyczaić do niego i tyle, daje dobrze, jest pompa po. Ogólnie jestem zadowolony z efektów,