Co zrobić by stracone kilogramy nie wracały?

Odchudzenie sylwetki już samo w sobie nie jest zabiegiem prostym, a doświadczenie pokazuje, że osiągnięcie pożądanej masy ciała to nawet nie połowa sukcesu. Największym wyzwaniem okazuje się być utrzymanie wypracowanego efektu. Niestety utracone kilogramy mają to do siebie, że lubią powracać, stąd też wiele osób doświadcza cyklicznych zmian masy ciała naprzemiennie redukując i zwiększając masę ciała, co nazwane zostało obrazowo efektem jo-jo. Na szczęście to niepożądane zjawisko nie musi być nieodłącznym elementem kuracji odchudzających, istnieją bowiem sposoby pozwalające efektowi jo-jo zapobiegać! Chcesz wiedzieć jakie?

Unikaj cudownych diet

Cudowne diety mają to do siebie, że po prostu nie istnieją. Jeśli jakikolwiek wymysł żywieniowy ma rzekomo w swoich założeniach powodować szybką utratę zbędnych kilogramów, to liczyć się należy z tym, że efekt będzie chwilowy. Niestety – wbrew ludzkiej naiwności nie da się tego przeskoczyć. Wszelkie obietnice w stylu „schudniesz 5kg w 5 dni”, czy „stracisz w pasie 10cm w 3 tygodnie” to pic na wodę, fotomontaż. Nawet jeśli uda Ci się utrzymać założenia głodowej diety, to pomyśl, co przyjdzie Ci z efektu, który trwa krócej niż błyskawiczna kuracja odchudzająca?

Spiesz się powoli

Chociaż szybkie postępy w utracie masy ciała są źródłem dodatkowej motywacji i dają nam satysfakcję, to warto pamiętać o tym, że im wolniej tracimy na wadze tym większą mamy szansę utrzymać wypracowane efekty. Utrata 2 – 4 kg w ciągu miesiąca uznawana jest za optymalne tempo odchudzania w przypadku większości osób z nadwagą, kiedy w grę wchodzi zaawansowana otyłość, można tempo utraty masy może być szybsze, warto jednak zachować czujność. Zbyt szybki ubytek kilogramów skutkuje stratami w tkance mięśniowej, spowolnieniem przemiany materii i zwiększa ryzyko występowania napadów niepohamowanego głodu oraz sprawia, że mamy większą ochotę na wysokokaloryczne i wysokoglikemiczne produkty.

Postaw na nisko przetworzoną żywność

Naszą dietę niestety zdominowały produkty mocno przetworzone technologicznie, charakteryzujące się niską gęstością energetyczną. Innymi słowy pokarmy, które spożywamy dostarczają dużo kalorii, a mało skalników o charakterze nieenergetycznym takich jak witaminy, składniki mineralne, karotenoidy, polifenole czy błonnik. Dokładnie odmiennie wygląda sytuacja w przypadku nisko przetworzonej żywności, z której powinniśmy uczynić podstawę naszego menu. Taki zabieg pozwala zapewnić odpowiednio wysoką podaż wszystkich niezbędnych składników pokarmowych oraz korzystnie wpływa na gospodarkę insulinowo-glukozową, zmniejsza łaknienie i pomaga stworzyć odpowiednie środowisko do spalania tłuszczu zapasowego.

Jedz białko

Deficyt energetyczny towarzyszący dietom odchudzającym zwiększa ryzyko strat białek mięśniowych. Tkanka mięśniowa tymczasem posiada dużą liczbę mitochondriów i efektywnie spala tłuszcz. I mniej jej posiadamy – tym wolniej spalamy zgromadzone zapasy i łatwiej przybieramy „na wadze”. Zapewniając odpowiednią podaż białka z pożywieniem, dostarczamy aminokwasów, które nie tylko odbudowują tkankę mięśniową, ale zapobiegają jej katabolizmowi, czyli – rozkładaniu i zużywaniu tworzących ją cząstek elementarnych w procesach energetycznych.

Nie wracaj do dawnych nawyków żywieniowych

Na nic zdadzą się Twoje starania ukierunkowane na redukcję tkanki tłuszczowej, jeśli po zakończeniu kuracji odchudzającej wrócisz do dawnych nawyków żywieniowych, które – przypominam – doprowadziły Twoją sylwetkę i Twój metabolizm do ruiny. Zmiany w sposobie odżywiania muszą być trwałe, wręcz dożywotnie. Nie oznacza to, że cały czas masz się odchudzać, warto jednak zainteresować się przepisami na zdrowe potrawy, poświecić trochę uwagi zgłębianiu wiedzy na temat zasad zdrowego żywienia i poskromić swoje słabości do przejadania się słodyczami i daniami typu fast-food. Nie ma innej drogi do utrwalenia wypracowanego efektu.