Gorący temat: leki na erekcję jako środki dopingujące?

Od pewnego czasu można spotkać się z teoriami głoszącymi, iż popularne środki farmaceutyczne stosowane w celu wywołania lub wzmocnienia erekcji mogą być wykorzystywane jako element wspomagania wysiłku. W pewnym momencie tematem zainteresowała się nawet Światowa Agencja Antydopingowa (WADA), ale po wykonaniu analizy danych źródłowych sprawa przycichła. Plotki jednak nie milkną i przy różnych okazjach pojawiają się spekulacje, czy możliwe jest by preparaty takie jak Viagra, Cilis czy Levitra faktycznie pomagały osiągnąć sportowcom lepsze wyniki?

Przeczytaj koniecznie:

Historia dopingu w sporcie

Leki na potencję – co to takiego?

Leki na potencje budzą wiele sprzecznych emocji. Zdecydowana większość z nich dotyczy zasadności, skuteczności oraz przede wszystkim bezpieczeństwa ich stosowania. Pewne kontrowersje związane są także z możliwością innego ich zastosowania, niż to do jakiego zostały stworzone, czego szczególnym przykładem jest przyjmowanie ich przez sportowców w celu poprawy wyników. Środki na potencję oddziałują na układ krążenia, poprawiają drożność naczyń co przekłada się na funkcjonalną kondycję męskich narządów płciowych  i umożliwia odbycie satysfakcjonującego aktu płciowego, nawet przy często daleko posuniętych problemach. Środki te jednak nie zwiększają ochoty na seks, a jedynie sprawiają, że jest on fizycznie możliwy, czyli pomagają osiągnąć i utrzymać erekcję (która występuje tylko w przypadku pobudzenia seksualnego).

Co erekcja ma wspólnego ze sportem?

Bez wątpienia zarówno zdolność wysiłkowa jak i sprawność i pobudliwość seksualna powiązane są w dużej mierze z aktywnością hormonów płciowych, z których najwięcej uwagi skupia oczywiście testosteron. Na chłopski rozum wydawać by się mogło, że skoro środki na potencję „działają tak jak działają”, to musi być to choć pośrednio powiązane z aktywnością androgenów, a stąd już tylko krok do uznania, iż mogą one wspomagać rozwój ogólnie pojętej formy sportowej. Taki sposób myślenia oficjalnie uznawany jest za błędny, gdyż podobno nie ma dowodów na to, że substancje zawarte w środkach takich jak  Viagra, Cilis czy Levitra mogą wpływać na aktywność hormonów płciowych. Kiedy jednak uważnie przestudiujemy literaturę, to zauważymy, że niedawno przeprowadzone badania wskazują, iż takowa zależność jest możliwa.

Sildenafil a testosteron

Grupa amerykańskich naukowców z  Greenfield Health Center, pod kierownictwem dr Spitzera przeprowadziła ciekawy eksperyment w którym wzięło udział 140 mężczyzn w wieku od 40 – 70 lat, u których zdiagnozowano zaburzenia erekcji i istotnie obniżony poziom testosteronu. W ramach badania uczestnicy otrzymywali lek zawierający sildenafil, czyli powszechnie znaną Viagrę. Okazało się, że skutkiem tego zabiegu była nie tylko poprawa życia seksualnego uczestników, ale także zauważalny wzrost produkcji androgenów, co objawiało się istotnym podniesieniem poziomu testosteronu całkowitego i wolnego. Naukowcy uznali, że efekt ten związany jest bezpośrednim wpływem leku na jądra. Czy związek ten działa podobnie u osób z prawidłowym poziomem testosteronu – tego nie wiemy, są jednak pewne przesłanki by uważać, że taki wpływ może wystąpić.

Lepsze ukrwienie – lepsza wydolność?

Potencjalny wpływ leków na potencję na produkcję testosteronu to nie wszystko, co środki te mają do zaoferowania sportowcom. Niezwykle interesujący okazuje się ich docelowy sposób działania, czyli – wpływ na przepływ krwi, nie tylko przez ciała jamiste narządów płciowych, ale i przez – mięśnie. Środki takie jak Viagra, Cilis czy Levitra zawierają substancje, które blokują działanie enzymu zwanego  fosfodiesterazą typu 5 (w skrócie) PDE-5, przez co zwiększeniu ulega nagromadzenie tlenku azotu, który rozszerza światło naczyń i powoduje nasilone ukrwienie, zarówno narządów płciowych jak i innych narządów tkanek, m.in. płuc, a także poddawanych stymulacji mięśni. Wydaje się więc dość logiczne, że stosowanie tego typu środków potencjalnie mogłoby się  przyczynić do poprawy zdolności wysiłkowych.