Pięć najczęstszych błędów popełnianych w okresie „powrotu do formy po wakacjach”

Okres powakacyjny to czas w którym przychodzi moment na rekonesans, wyciągniecie wniosków i zaplanowanie dalszej strategii działania. Rzadko kiedyś się zdarza by letni wypoczynek pozostawił sylwetkę w stanie nienaruszonym, a już zwłaszcza – ulepszonym. Chęć szybkiego powrotu do formy nierzadko jednak skłania do podejmowania nieracjonalnych kroków i zbyt raptownych działań, co często staje się źródłem wielu komplikacji. Poniżej lista najczęściej popełnianych błędów.

Przeczytaj koniecznie:

Powrót do aktywności- zacznijmy od początku

Rozpoczynanie treningów od sprawdzania „maksów”, trening ponad siły

W pierwszych dniach września w klubach fitness i osiedlowych siłowniach można zauważyć dość ciekawe zjawisko polegające na tym, ze większość „byłych urlopowiczów” treningi rozpoczyna od sprawdzania „ile przez wakacje spadło”. Konkurencją weryfikującą jest oczywiście wyciskanie sztangi na ławie. Aż żal ściska serce od patrzenia na desperatów próbujących siłą woli i z pomocą treningowych partnerów wywalczyć  przedwakacyjny limit powtórzeń na wygórowanym ciężarze, niezrażających się tym, że palą  wszystkie podejścia i zajeżdżają odwykłe od treningu mięśnie, czy też to co z nich pozostało… Jest to oczywiście błąd. Nadmierne przeciążanie aparatu ruchu po dłuższej przerwie nie tylko że jest nieproduktywne, ale może wręcz prowadzić do kontuzji.

Wprowadzanie „rewolucyjnej diety”

Dla wielu osób świadomość, że przez kilka tygodni wakacyjnych szaleństw doszło do drastycznego załamania formy jest na tyle nieznośna, że decydują się one sięgnąć po drastyczne metody odchudzające. Często są to totalnie idiotyczne diety odchudzające typu dieta 1000kcal, dieta kapuściana, czy inna równie mądra – opata np. na gotowych koktajlach. Niestety tego typu rozwiązania niosą za sobą więcej szkód niż korzyści. Rzadko kiedy ich efektem jest poprawa kompozycji sylwetki, częściej natomiast – frustracja , nierzadko też ubytek tkanki mięśniowej,  spadek siły, pogorszenie samopoczucia. Niezależnie od sytuacji wprowadzanie drastycznych metod żywieniowych nie jest skutecznym sposobem na szybką poprawę formy. Warto o tym pamiętać.

Pokładanie zbyt dużej wiary w suplementach

Suplementy diety bez wątpienia mogą wspomóc powrót do formy. Są one jednak tylko dodatkiem, a nie czynnikiem warunkującym postęp. Wiele osób o tym zapomina i powakacyjną pracę na sylwetką zaczyna od zakupienia niezliczonej ilości preparatów, często totalnie bzdurnych i niedziałających. Niestety zdarza się tak, że zbyt rozbudowana suplementacja odwraca uwagę od priorytetów którymi są: odpowiednia dieta i dobrze dopasowany trening. Na start w zasadzie wystarczą podstawy takie jak odżywka białkowa, węglowodanowa, aminokwasy rozgałęzione, ewentualnie suplement przedtrenigowy (lub spalacz) na podniesienie poziomu zaangażowania i motywacji. Po kilku tygodniach można dorzucić kreatynę.

Od razu „bomba”

Znam osoby, które powrót do formy po wakacjach zaczynają od aplikacji solidnej dawki sterydów anaboliczno-androgennych wierząc, że  to jedyny sposób na to, by w szybkim tempie poprawić kompozycję sylwetki. Cóż, na pewno „koks” jest w stanie przyspieszyć progres tyle, że stanowi rozwiązanie mocno kontrowersyjne, a wręcz – niebezpieczne. Niestety wiele osób sięga po niego nie będąc  świadomym zagrożeń. Potem, gdy pojawiają się problemy jest zaskoczenie i wyrzuty sumienia, że przecież chodziło jedynie o to by odbudować utracone 3 – 4 kg mięśni. Sterydy to nie zabawki, a już na pewno nie są beztroską receptą na „szybki powrót do formy po wakacjach”

Tzw. „załamka”

Powrót do formy po wakacjach może wydawać się perspektywą na tyle ciężką, że niektóre jednostki nie są w stanie unieść jej brzemienia. Efektem po wejściu na wagę i przejrzeniu się w lustrze jest załamanie. Skutkiem tego jest abnegacja i niechęć do podejmowania jakichkolwiek działań. Niestety taka postawa prowadzi do pogorszenia sytuacji i pogłębienia sylwetkowej degrengolady. Stan ten niekiedy trwa tygodniami, miesiącami, a nieraz – nigdy już nie mija. Należy mieć na uwadze, że nawet po daleko posuniętych, wakacyjnych zaniedbaniach można wrócić  do formy. Każdy kolejny nieprzetrenowany dzień jednak  działa w tej materii na niekorzyść. Tak więc zamiast załamywać się – należy po prostu działać.