Energia, siła, wytrzymałość. Wybieramy najlepszy sposób na pobudzenie przed treningiem

Nieraz po ciężkim dniu zdarza się tak, że ostatnią czynnością na jaką mamy ochotę jest intensywny trening. Nawet jeśli uda nam się zmobilizować, pojechać do klubu fitness i wziąć hantle bądź sztangę w rękę czy też udać się na bieżnię, to po krótkim czasie przychodzi moment załamania, zabieramy suchy wciąż ręcznik, pełen bidon i udajemy się do szatni. Sposobów na zmęczenie i brak chęci teoretycznie jest wiele, niektórzy piją kawę, inni wolą zjeść batonika, jeszcze inni sięgają po specjalnie zaprojektowany suplement diety. Które rozwiązanie jest jednak najlepsze?

Opcja pierwsza - batonik energetyczny

Utarło się takie przekonanie, że „cukier krzepi”. Zgodnie z tą zasadą wiele osób przed wysiłkiem fizycznym zajada się batonami sportowymi, popija węglowodanowe napoje i liczy na to, że energia będzie ich rozsadzać. Niestety w praktyce takie rozwiązanie często się po prostu nie sprawdza. Owszem, spożycie pewnej dawki węglowodanów przed czy w trackie wysiłku może pozytywnie wpłynąć na zdolności wysiłkowe, ale nie doświadczymy przy tym charakterystycznego „nakręcenia” czy większej motywacji. Mało tego, zbyt wysoka dawka cukrów doprowadzi do „zamulenia” i sprawi, że wsuniemy ciepłe kapcie i zasiądziemy w fotelu niż ubierzemy adidasy i udamy się pobiegać… Reasumując, batonik nie zmotywuje Cie do wyjścia z domu na trening, nie pobudzi, a co najwyżej pozwoli przełamać chwilowe kryzysy w trakcie długotrwałego wysiłku. Takie rozwiązanie z pewnością nie przysłuży się osobom, które trenują by pozbyć się nadwagi, duża dawka cukru bowiem zmniejszy spalanie tłuszczu w czasie wysiłku.

Opcja druga – napój energetyczny

Ilekroć wchodzę do jakiegoś sklepu, tylekroć uderza mnie wielość wyboru napojów energetycznych. Prawda jest taka, że w tych wszystkich puszkach i plastikowych butelkach jest dokładnie ten sam płyn nafaszerowany cukrem, kofeiną, kilkoma witaminami i landrynkowatymi dodatkami smakowymi. Już za około 2zł możemy mieć porcję przesłodzonego napoju, który postawi nas na nogi. Czy jednak puszka energetyka sprawdzi się przed wysiłkiem fizycznym? Cóż, wygląda na to, że tak. Solidna dawka cukru, kofeina, a także dodatek tauryny mogą z jednej strony zwiększyć dostępność glukozy dla mięśni, z drugiej pobudzić ośrodkowy układ nerwowy i zmobilizować do działania, o ile oczywiście nie przeszkadzają nam sztuczne barwniki, chemiczne aromaty, no i oczywiście – syrop glukozowy i cukier. Podobnie jak w przypadku wspomnianych wcześniej batoników, napój energetyczny nie jest najlepszą opcją dla osób chcących pozbyć się nadmiaru tłuszczu.

Opcja trzecia - kawa

Codziennie rano miliony Polaków rozpoczynają dzień od filiżanki, szklanki lub kubka kawy. Chociaż sposobów parzenia i picia tego napoju jest wiele, to efekt fizjologiczny jest podobny: psychofizyczne pobudzenie, poprawa koncentracji, mobilizacja do działania. Substancją aktywną odpowiadającą za ten efekt jest kofeina, która „pobudza ciało i umysł”, ale co szczególnie istotne towarzyszą jej także inne bioaktywne substancje z grupy polifenoli, które z jednej strony posiadają właściwości antyoksydacyjne, a z drugiej korzystnie działają na gospodarkę insulinowo-glukozową. Związki te pomagają zmobilizować zapasy energetyczne zgromadzone w tkance tłuszczowej i zużyć je w procesach metabolicznych, ułatwiając tym samym redukcję nadmiernej masy ciała. Oczywiście efekt ten będzie zauważalny wtedy jeśli nie posłodzimy kawy cukrem. Reasumując, „mała czarna” stanowi znakomity sposób na pobudzenie przed wysiłkiem fizycznym , a co najważniejsze w przeciwieństwie do wymienionych wcześniej opcji – nie tylko nie utrudnia, ale wręcz sprzyja redukcji tkanki tłuszczowej.

Opcja czwarta zielona herbata

Gdyby zrobić ankietę i poprosić w niej o wybranie napoju o najwyższym potencjale prozdrowotnym, zapewne większość uczestników zaznaczyłaby właśnie zieloną herbatę. Faktycznie dostępna literatura naukowa wskazuje, że zawarte w herbacianym naparze polifenole posiadają szereg  cennych właściwości i pozytywnie wpływają na funkcjonowanie naszego organizmu m.in. chroniąc przed rozwojem niektórych chorób. Ze względu na to, że zielona herbata zawiera kofeinę (teinę), polecana jest często jako „zdrowsza” alternatywa dla kawy. Czy jednak sprawdzi się jako napój pobudzający przed treningiem? Niestety, raczej nie. Zawartość pobudzającej kofeiny w naparze jest stosunkowo niewielka, a jej działanie dodatkowo łagodzą garbniki i l-teaina działająca „relaksująco” na układ nerwowy. I chociaż polifenole obecne w herbacie mogą pomóc w spalaniu tłuszczu zapasowego, to pożądanego „kopa” po jej wypiciu nie doświadczymy.

Opcja piąta – spalacz tłuszczu

Preparaty określane mianem spalaczy tłuszczu – jak sama nazwa wskazuje – mają jedno podstawowe zadanie: pomóc pozbyć się nadmiarowych centymetrów i kilogramów. Ze względu na to jednak, że w ich skład wchodzą składniki takie jak: kofeina, tyrozyna, ekstrakty roślinne zawierające związki przedłużające aktywność katecholamin, zastosowanie porcji takiego suplementu wyraźnie aktywizuje, pobudza, motywuje do działania. Tak więc spalacz tłuszczu może okazać się także znakomitym „stymulatorem przedtreningowym”, zwłaszcza jeśli stosowany jest doraźnie, tylko przed wysiłkiem, a nie zgodnie z etykietą 2 – 3 razy dziennie. Zbyt częste stosowanie doprowadza bowiem do „uodpornienia się” układu nerwowego na pobudzający wpływ zawartych składników i „energetyczny kop” przestaje być odczuwalny.

Opcja szósta  – pre-workout

Wybór suplementów przeznaczonych do stosowania przed wysiłkiem fizycznym, posiadających właściwości stymulujące jest naprawdę szeroki. Środki te różnią się składem, mocą, postacią, ceną, smakiem, kolorem i innymi parametrami, zazwyczaj wspólną cechą dla wszystkich tego typu preparatów jest obecność wspomnianej wcześniej kofeiny, zawartej m.in. w kawie i napojach energetycznych. Dodatkowo suplementy te zawierają także inne składniki poprawiające zdolności wysiłkowe, takie jak choćby aminokwasy rozgałęzione BCAA pomagające opóźnić w czasie wystąpienie zmęczenia ośrodkowego, beta alanina zmniejszająca stężenie kwasu mlekowego w mięśniach, arginina i cytrulina poprawiające ukrwienie i odżywienie tkanki mięśniowej oraz usuwanie zbędnych produktów przemiany materii, a także szereg innych składników. Jak łatwo zauważyć, teoretycznie preparaty te stanowią najlepsze rozwiązanie w sytuacji, w której potrzebujemy dodatkowego „kopa” przed treningiem. Napisałem teoretycznie, ponieważ niektóre środki, pomimo niezliczonej ilości rozmaitych składników w praktyce wypadają gorzej niż wspomniana wcześniej kawa (choć są i środki o wiele mocniejsze) , a co więcej podobnie jak popularne energetyki niekiedy są także źródłem cukru, barwników i aromatów.

Podsumowanie

Jeśli szukasz czegoś co pomoże Ci się zebrać i ruszyć z impetem na trening, to sięgnij po sprawdzony suplement przedtreningowy, spalacz tłuszczu lub po prostu – wypij sobie kawę. Jeśli wybierzesz tę trzecią opcję, nie używaj cukru ani mleka – a efekt będzie lepszy. Gorszym rozwiązaniem wydają się przesłodzone napoje energetyczne, które co prawda pobudzają, ale zawarta w nich dawka cukru jest zdecydowanie przesadzona (w niektórych jest nawet 10 łyżeczek na puszkę). Zawiedziesz się raczej, jeśli postawisz na stymulujące działanie zielonej herbaty, wbrew niektórym teoriom nie jest ona w stanie zastąpić dobrej kawy. Na pobudzenie i „kopa” nie masz także co liczyć po zjedzeniu węglowodanowego batona, owszem – dostarczysz paliwa, ale raczej nie sprawisz, że będzie Ci się chciało je aktywnie wykorzystać….