Tych składników unikaj jak ognia!

Próchnica, migrena, miażdżyca, cukrzyca, zaburzenia nastroju, depresja, nadciśnienie tętnicze, nadwaga, otyłość, impotencja, stłuszczenie wątroby, choroby nowotworowe, choroby neurodegeneracyjne i wiele, wiele innych negatywnych konsekwencji może wynikać z niewłaściwego sposobu odżywiania. Tak naprawdę istnieje wiele teorii na temat tego jaki czynnik żywieniowy jest głównym powodem problemów z nadmierna masą ciała i zdrowiem, mówi się sporo o nadmiarze cukrów, tłuszczów zwierzęcych i cholesterolu, o wszechobecnej „chemii”, ale informacyjny bełkot i natłok sprzecznych często informacji sprawiają, że meritum tego zagadnienia ulega rozmyciu. Czy można w sposób czytelny odpowiedzieć po prostu na pytanie, które brzmi: „dobra, to jakich w końcu składników muszę unikać?”

Cukry rafinowane

Gdybyśmy prześledzili spożycie cukru w ciągu ostatnich kilku dekad w krajach rozwiniętych i rozwijających się, szybko zauważylibyśmy, iż  konsekwentnie rośnie ono w zatrważającym tempie. Problem nie leży jednak w tym, że statystyczny Europejczyk zaczął słodzić herbatę nie dwoma – a czterema łyżeczkami cukru. To producenci żywności zaczęli przesładzać swoje produkty. Owszem coraz chętniej sięgamy po wyroby cukiernicze, słodkie napoje, dżemy, ale także spożywamy ogromne ilości cukrów konsumując produkty, które w smaku wcale nie wydają nam się słodkie. Dziś pieczywo, gotowe sosy, hamburgery i inne dania w barach szybkiej obsługi, wędliny, przetwory mleczne – zawierają dodatek sacharozy, glukozy, fruktozy, słodu i przede wszystkim syropu glukozowo-fruktozowego.  Dlatego należy uważnie lustrować etykiety i unikać tych składników jak ognia. Dlaczego? Cukry rafinowane, zwłaszcza jeśli spożywane są w dużych ilościach nie tylko mogą być z łatwością zamienione na tłuszcz zapasowy, to na dodatek stymulują trzustkę do nadmiernej produkcji insuliny. W efekcie wysokocukrowa dieta sprzyja otyłości, cukrzycy, miażdżycy, chorobom neurodegeneracyjnym, chorobom zapalnym, a także przyspiesza procesy starzenia.

Biała mąka

Teoretycznie zgodnie z zasadami zdrowego żywienia, produkty zbożowe powinny stanowić podstawę naszej diety. W myśl tego zalecenia więc masowo zajadamy się chlebem, bułkami, makaronem, płatkami śniadaniowymi, robimy naleśniki, pierogi, pieczemy ciasta, zajadamy ciasteczka, wafelki, zamawiamy pizzę. Niestety okazuje się, że w tym miejscu popełniamy wielki, niewybaczalny wręcz błąd. Zasady zdrowego żywienia mówią bowiem o produktach otrzymanych z pełnego ziarna, a nie z oczyszczonej mąki używanej do wypieku tak lubianego przez nas białego pieczywa. Spożywanie wysoko przetworzonych produktów zbożowych porównać można trochę do objadania się cukrem, rafinowana mąka nie dość że uboga jest w witaminy i składniki mineralne oraz błonnik, to zawiera  łatwo przyswajalne węglowodany, błyskawicznie rozkładane w naszym przewodzie pokarmowym do glukozy, której konsumpcja prowadzi do skutków opisanych w pierwszym akapicie tego artykułu. Należy więc unikać produktów żywnościowych zawierających takie składniki jak wysoko oczyszczone mąki: pszenna, żytnia, owsiana, ryżowa, orkiszowa czy kukurydziana.

Tłuszcze trans

Tłuszcz sam w sobie, wbrew popularnym zabobonom, nie jest naszym wrogiem. Malo tego, również same tłuszcze nasycone, wydają się być przesadnie zdemonizowane. Są jednak takie kwasy tłuszczowe, których wystrzegać się powinniśmy jak ognia. Mowa oczywiście o kwasach o konfiguracji trans pochodzenia przemysłowego, powstałych w wyniku katalitycznego uwodornienia nienasyconych kwasów tłuszczowych. Tłuszcze te powodują „usztywnienie” błon komórkowych, zaburzając pracę receptorów błonowych i utrudniając odczytywanie sygnałów nadawanych przez ważne hormony. Dodatkowo działają prozapalnie, zaburzają gospodarkę lipidową obniżając poziom lipoprotein o wysokiej gęstości HDL – tzw. dobrego cholesterolu, a jednocześnie zwiększają poziom lipoprotein o niskiej gęstości LDL – czyli tzw. złego cholesterolu. Ich źródłem są przede wszystkim margaryny twarde, gotowe sosy, słodycze, dania typu fast-food. Bezwzględnie unikać należy produktów zawierających w składzie dodatki takie jak: tłuszcze utwardzone, tłuszcze uwodornione, tłuszcz cukierniczy. Ne ma bezpiecznej dziennej dawki kwasów tłuszczowych trans.

Rafinowane oleje roślinne zasobne w kwasy omega 6

O tłuszczach roślinnych mówi się, że są zdrową alternatywą dla tłuszczów pochodzenia zwierzęcego.  Jak to wykazałem powyżej – przekonanie to wcale nie musi być słuszne. Owszem niektóre tłuszcze roślinne mogą być cennym składnikiem diety, o ile po pierwsze nie są poddawane procesowi utwardzania (uwodornienia), nie są rafinowane, a surowcem do ich otrzymania są produkty relatywnie ubogie w kwasy omega 6. Tak wiem, że wieloneinasycone kwasy z rodziny omega 6 uznawane są za niezbędny element naszej diety, jednakże związany jest z nimi pewien problem – spożywamy ich za dużo. Olej kukurydziany, sojowy, słonecznikowy, niskolinolenowy olej lniany, olej z pestek winogron są w zasadzie zdominowane przez kwas linolowy (omega 6), którego nadmiar sprzyja nadmiernej produkcji związków o charakterze prozapalnym oraz upośledza metabolizm kwasów tłuszczowych z rodziny omega 3, których dla odmiany spożywamy za mało. Tak więc wspomnianych powyżej tłuszczów czy to w czystej postaci, czy też produktów zawierających je w składzie warto unikać, a już z pewnością – nie należy poddawać ich obróbce termicznej.

Syntetyczne dodatki smakowe, zapachowe i sztuczne barwniki oraz konserwanty

Mamy w zwyczaju jakość produktów żywnościowych oceniać po ich wyglądzie, zapachu, smaku. Niestety często nawet nie zwracamy uwagi na to, że określone, organoleptyczne walory danego artykułu wynikają z obecność sporej ilości „chemii” w jego składzie. Tak naprawdę trudno jest jednoznacznie stwierdzić, jakie konsekwencje zdrowotne pojawią się po wielu latach bazowania na żywności nafaszerowanej syntetycznymi dodatkami. Teoretycznie wszystkie te związki zostały dopuszczone do użycia w przemyśle spożywczym, przekonanie zgodnie z którym działają silnie kancerogennie, czy powodują rychłą śmierć byłoby przesadzone. Z drugiej strony jak pokazują wcześniejsze akapity, dostępne w obiegu produkty żywnościowe mogą być w pełni legalnie źródłem składników negatywnie wpływających na nasze zdrowie. Trudno dziś jednoznacznie stwierdzić, jakie konsekwencje za kilkanaście lat przyniesie moda na żywność nafaszerowaną chemicznymi dodatkami, dlatego też warto ich po prostu unikać, wybierając być może mniej apetyczną, a często także mniej trwałą alternatywę.