Czy wielkanocne jajka mogą nam zaszkodzić?

Wielkanoc bezapelacyjnie kojarzy się z jajkiem, jajko natomiast - z cholesterolem, a gdzie cholesterol tram jak wiadomo, widmo zapchanych tętnic, miażdżycy i zawału. Chociaż jajofobiczne nastroje społeczne w ostatnich latach uległy złagodzeniu i coraz więcej mówi się o tym, że jaja mogą stanowić wartościowy element zdrowego menu, to spożywanie kilku sztuk na raz w ramach jednego posiłku, ciągle postrzegane jest jako występek przeciwko własnemu zdrowiu. W związku z tym nasuwa się pytanie: czy fakt, iż w okresie wielkanocnym zjadamy więcej jaj niż zwykle może wiązać się z negatywnymi skutkami zdrowotnymi?

Jajo a miażdżyca

Przez długo okres czasu jaja znajdowały się na szczycie listy najbardziej miażdżyco rodnych pokarmów. Zawarty w nich cholesterol miał podobno zatykać naczynia krwionośne i prowadzić do poważnych komplikacji zdrowotnych. Lekarze i dietetycy grzmieli: jedz nie więcej niż dwa jaja tygodniowo! Dziś nauka poszła do przodu, przeprowadzono wiele badań i zaobserwowano, że konsumpcja jaj nie jest w istotny sposób skorelowana z poziomem poszczególnych frakcji lipidowych i że nie ma dowodów świadczących na to, że osoby spożywające więcej jaj częściej chorują na miażdżycę.  Poza tym jaja są cennym źródłem fosfolipidów, działających korzystnie na układ krążenia.

Jajo a nadwaga i otyłość

Często wspomina się o tym, że jajka są wysokokaloryczne oraz, że osoby odchudzające się powinny limitować ich spożycie albo rezygnować z zasobnych w tłuszcz żółtek. Literatura naukowa tymczasem wskazuje, że regularne spożywanie jaj może wspomagać pracę nad sylwetką. Wynika to z faktu, iż jaja są bardzo sycące. Zaobserwowano w badaniach, że osoby jedzące jaja na śniadanie mają mniejszą ochotę na podjadanie w późniejszych porach dnia. Poza tym zawarte w jajach białko działa termogennie. Poza tym warto sobie zapamiętać, że liczą się nie tylko ilość kilokalorii, ale także to skąd one pochodzą i w jakim towarzystwie występują.

Czy faktycznie ciężkostrawne?

Potrawy z jaj wbrew powszechnym opiniom wcale nie muszą być ciężkostrawne. Jajka warto gotować w taki sposób by białko było ścięte, a żółtko – płynne i miało konsystencję aksamitną. Oczywiście spożycie dużej ilości jaj, podobnie jak zjedzenie sporej dawki wielu innych pokarmów może stanowić obciążenie dla naszego przewodu pokarmowego, ale przekonanie zgodnie z którym, jaja posiadają w tym kontekście jakieś wybitne właściwości jest nieuzasadnione. Ciekawe, że w stosunku do zjadanej podczas wielkanocnego śniadania kiełbasy i wsuwanego na deser sernika mało kto ma takie obawy…

Jak wiele to zbyt wiele?

Jak łatwo zaobserwować  tak często podnoszone, rzekome negatywne konsekwencje związane ze spożywaniem jaj okazują się być mocno przejaskrawione, żeby nie rzec – nieuzasadnione. Jak więc można się domyślić, również zalecanie limitowania ich spożycia jest po prostu pochopne. Trudno określić jaka dzienna dawka jaj jest bezpieczna dla naszego zdrowia i samopoczucia, podobnie jak trudno takich szacunków dokonywać w przypadku sera twarogowego czy śledzi. Z pewnością umiar warto zachować, bo stan przejedzenia sam w sobie już przyjemny nie jest, a nadmierna podaż energii może sama w sobie przyczyniać się do rozmaitych problemów.

Wnioski

Jaja są smaczne i zdrowe, więc nie ma co się specjalnie  obawiać, ze zjedzenie dwóch, trzech, czy nawet czterech sztuk w ramach wielkanocnego śniadania doprowadzi do jakichkolwiek negatywnych konsekwencji. Ja przynajmniej na pewno, na jednym jajku nie poprzestanę…