Kiedy dieta przestaje działać, czyli kilka słów na temat fazy plateau

W każdej diecie odchudzającej przyjść może taki czas, w którym tempo utraty masy ciała po prostu się zatrzyma. Pomimo wielu wyrzeczeń i ciężkich treningów ciało przestaje reagować i pojawia się stagnacja. Jest to tzw. faza plateau. Na szczęście można ją przełamać, o ile podejmie się odpowiednie działania. Chcesz wiedzieć jak przełamać impas? Zapraszam do dalszej lektury.

Przeczytaj koniecznie:

Jak rozpoznać zastój - przyczyny i rozwiązanie problemu

Jakie są przyczyny stagnacji?

W pierwszych dniach stosowania diety odchudzającej ubytek masy ciała jest stosunkowo szybki, co związane jest w dużej mierze ze stratami glikogenu i wody, w kolejnych tygodniach zazwyczaj doświadczamy systematycznego ubytku tkanki tłuszczowej. Deficyt energetyczny z jednej, a zmniejszenie poziomu tłuszczu w organizmie z drugiej skutkować mogą spowolnieniem metabolizmu. Obrazując można powiedzieć, że organizm zaczyna dostosowywać się do niesprzyjających warunków i zmniejsza wydatki energetyczne. Skala tego zjawiska może być albo niewielka (przy prawidłowo zbilansowanej diecie) albo bardzo głęboka.

Dokręcanie kurka…

Zazwyczaj pierwszym pomysłem jaki się pojawia w momencie stagnacji jest zmniejszenie podąży energii lub zwiększenie wydatku energetycznego. Faktycznie rozwiązania takie mogą być skuteczne, jednak ich wydajność jest ograniczona. Innymi słowy może raz czy drugi odjąć kolejne 200 – 300kcal, zmodyfikować proporcje makroskładników czy też dodać jeszcze 30min aerobów, ale w pewnym momencie takie praktyki będą mieć efekt odwrotny do zamierzonego. Organizm z czasem zacznie bronić się coraz mocniej i coraz oszczędniejszy się stanie w gospodarowaniu energią. Zbyt duża ilość / objętość treningów oraz zbyt niska podaż energii doprowadzić mogą do wzrostu produkcji kortyzolu, hormonu, którego podwyższony poziom wybitnie utrudnia pracę nad sylwetką.

Urlop od diety

Okazuje się, że znakomitym rozwiązaniem problemu może być kilku lub kilkunastodniowa przerwa od diety. Oczywiście nie chodzi tutaj o to, by prze tydzień czy dwa zajadać się frytkami, a jedynie o to by zrezygnować z deficytu energetycznego, cały czas dbając o odpowiednią jakość pokarmów. W tym czasie można także zmniejszyć obciążenia treningowe. Zazwyczaj zmiany w samopoczuciu widoczne są już po 2 – 3 dobach, po powrocie do diety nie dość że mamy więcej siły, to odświeżeni zaczynamy znów zauważać, że nasze starania przynoszą oczekiwane efekty. Takie przerwy od diety warto wprowadzać co 6 – 12 tygodni.

Drobne oszustwa

Osoby, których problemem jest nie tyle spora nadwaga, co cienka warstwa tłuszczu zalegająca jeszcze w kilku newralgicznych punktach ciała mogą zastosować tzw. posiłki oszukane, czy wprowadzić pojedyncze dni, w których rezygnują z przestrzegania diety na rzecz zasobnych w cukry pokarmów, również tych uznawane z nie-dietetyczne, jak choćby lody. Częstotliwość takich zabiegów powinna być jednak ustalana indywidualnie, podobnie jak lista produktów, po którą można w takich chwilach sięgnąć. Niestety gdy mówimy o jednocyfrowym bf, nie ma złotych reguł i gotowych schematów, zdać się trzeba na metodę prób i błędów oraz własną intuicję.

Podsumowanie

Jeśli odchudzasz się wystarczająco długo niemal na pewno doświadczysz okresowego zahamowania postępów. Nie martw się jednak, gdyż istnieją sposoby by sobie z tym poradzić, z których najlepszym jest po prostu odpoczynek lub też w niektórych wypadkach - wprowadzenie drobnych odstępstw od diety. Takie zabiegi pozwalają „odblokować” metabolizm i skutkują wznowieniem spalania tłuszczu.