Dlaczego warto zrezygnować z oleju słonecznikowego?

Olej słonecznikowy na pierwszy rzut oka wydaje się posiadać same zalety, dostarcza bowiem solidnej dawki nienasyconych kwasów tłuszczowych, w tym również tych zaliczanych do niezbędnych, poza tym ma dość neutralny smak, a co więcej – w przeciwieństwie do oliwy czy olejku kokosowego – jest tani. W istocie rzeczy jednak, tłuszcz ten posiada szereg wad, które sprawiają, że najlepszym rozwiązaniem jest zupełne wykluczenie go z diety.

Przeczytaj koniecznie:

Niezwykle wartościowy olej lniany

Pozorne zalety

Olej słonecznikowy często przedstawiany jest jako cenne uzupełnienie diety w „zdrowe”, nienasycone kwasy tłuszczowe. Faktycznie prawdą jest, iż tłuszcz ten charakteryzuje się wysoką koncentracją linolowego, zaliczanego do niezbędnych kwasów tłuszczowych, który stanowi aż 65% jego składu. Dodatkowego tłuszcz ten dostarcza też solidnej dawki witaminy E o działaniu antyoksydacyjnym. Dodajmy do tego niską zawartość – uznawanych za szkodliwe - kwasów nasyconych i oto olej słonecznikowy okazuje się idealnym składnikiem diety. Prawda niestety wygląda trochę inaczej.

Przykład kuchennej soli

Rekomendowanie na tej podstawie oleju słonecznikowego jako prozdrowotnego dodatku  do spożywanych potraw przypomina jednak zalecanie używania soli kuchennej tylko z tego powodu, że jest ona źródłem niezbędnego dla prawidłowego funkcjonowania organizmu sodu. Pewne ilości tego pierwiastka w diecie są oczywiście jak najbardziej pożądane, tyle że większość mieszkańców krajów zachodnich dostarcza go w nadmiarze,  co może nieść za sobą negatywne konsekwencje zdrowotne. Tak naprawdę w większości przypadków możliwe jest pokrycie zapotrzebowania na sód bez używania dodatku kuchennej soli.

Realne wady

Bardzo podobnie wygląda sytuacja z niezbędnymi kwasami tłuszczowymi z rodziny omega 6, a dokładnie z zawartym w oleju słonecznikowym kwasem linolowym. W krajach rozwiniętych i rozwijających się coraz częściej możemy mówić o nadmiernym spożyciu kwasów z rodziny omega 6 przy jednocześnie zbyt niskim - kwasów z rodziny omega 3. Istnieją dane, które wskazują, że brak równowagi w spożyciu tych składników diety może zwiększać ryzyko chorób przewlekłych takich jak miażdżyca, cukrzyca, a nawet niektóre formy nowotworów! Używając oleju słonecznikowego dokładamy więc kolejną cegiełkę zaburzającą równowagę w spożyciu wielonienasyconych kwasów tłuszczowych i działamy na własna szkodę.

Kolejnym problemem, który należy wziąć pod uwagę jest fakt, iż olej słonecznikowy podczas obróbki przemysłowej poddawany jest rafinacji. Rafinacja natomiast doprowadza do zmiany konfiguracji przestrzennej nienasyconych kwasów tłuszczowych,  w efekcie czego powstają kwasy tłuszczowe trans. Związki te wywołują dalece posunięte, niekorzystne efekty fizjologiczne zaburzając gospodarkę lipidową i metabolizm wielu nienasyconych kwasów tłuszczowych, a także upośledzając wrażliwość insulinową.

Pół biedy jeszcze, jeżeli używamy oleju słonecznikowego na surowo, wtedy zawartość kwasów tłuszczowych trans jest prawdopodobnie niewielka. Gorzej jeśli stosujemy ten tłuszcz do obróbki termicznej żywności, np. do smażenia. Stabilność termooksydatywna wielonienasyconcyh kwasów tłuszczowych takich jak wspomniany kwas linolowy jest tragicznie niska. Oznacza to, że pod wpływem wysokiej temperatury i tlenu ulegają one przemianom, w efekcie których powstaje szereg szkodliwych związków, wywołujących po dostaniu się do organizmu  szereg następstw mogących mieć  niekorzystne skutki zdrowotne.

Wnioski

Olej słonecznikowy jest produktem, którego  najlepiej po prostu unikać. Jago wadą jest nie tylko bardzo wysoka zawartość podatnych na utlenianie kwasów tłuszczowych z rodziny omega 6, których spożywamy za dużo względem kwasów omega 3, ale także obecność trans kwasów tłuszczowych będących produktami procesu rafinacji. Całkowicie niedopuszczalne jest również smażenie z zastosowaniem tego oleju. Do obróbki termicznej lepiej nadają się: oliwa z oliwek, smalec, masło klarowane i olej kokosowy.