Coregasm – orgazm podczas treningu – fantazja czy rzeczywistość?

Czy wysiłek fizyczny może doprowadzić do orgazmu? A jeżeli tak, to czy istnieje rodzaj treningu, który byłby „najskuteczniejszy”? Pogłoski o przeżytym podczas ćwiczeń szczytowaniu przez wiele lat krążyły wśród trenujących, lecz słuchano ich z przymrużeniem oka i traktowano jak yeti – każdy o nim słyszał, lecz na żywo nie widział nikt.

Coregasm vs orgazm

Sytuacja uległa zmianie, gdy w 2011 roku, w Center for sexual Health, Physical Education and Recreation (na Uniwersytecie w Indianie), przeprowadzono badania mające na celu sprawdzenie tezy, czy możliwy jest orgazm niewynikający z bezpośredniej stymulacji łechtaczki (i innych czynności seksualnych).

Osoby zakwalifikowane do badania poddane zostały testom sprawdzającym, w jakich sytuacjach, i z jaką częstotliwością doznają orgazmów. Wyniki opublikowano w tym samym roku w czasopiśmie „Sexuall and Relationship Therapy” w artykule „Exercise – induced orgasm and pleasure among women”. 

Do jakich wniosków doszli badacze po przeanalizowaniu doznań uczestniczek doświadczenia?  

Ponad połowa z przebadanych kobiet (około 570 wzięło udział) chociaż raz przeżyła orgazm będący wynikiem wysiłku fizycznego lub też odczuwała przyjemność seksualną wywołaną wysiłkiem, nieuzależnioną od myśli i fantazji na tle erotycznym.

Ustalono, że nadrzędne znaczenie odgrywają mocne, napięte mięsnie brzucha oraz mięśnie dna miednicy (mogą je trenować zarówno kobiety, jak i mężczyźni). Joga, wspinaczka, trening siłowy, jazda na rowerze, spacery/wędrówki, tenis – te aktywności fizyczne wymieniane były jako najbardziej stymulujące.

Coregasm – jak go osiągnąć?

Sam mechanizm coregasmu nie został do końca poznany. Podejrzewa się, że niezbędna jest odpowiednia, długotrwała praca mięśni brzucha oraz dna miednicy, w wyniku której dochodzi do nacisku na łechtaczkę, a krótki, urywany oddech towarzyszący treningom stanowić może dodatkowy czynnik stymulujący.

Podkreślmy raz jeszcze, że ten rodzaj szczytowania nie jest następstwem czynności, ani fantazji seksualnych. Takie doznanie (zwłaszcza, gdy ma miejsce na sali treningowej/zajęciach grupowych) niejednokrotnie wiąże się z poczuciem zażenowania, zawstydzenia oraz ogromnym zdziwieniem, gdy przeżywa się je po raz pierwszy, a także potrafi skutecznie przeszkodzić w treningu. Bo jak ćwiczyć, kiedy dopada dekoncentracja, rozkojarzenie, a po głowie krąży myśl „czy ktoś to widział?”.

Jako ćwiczenia oraz aktywności szczególnie „sprzyjające” wywołaniu coregasm polecane są treningi z obciążeniem, zwłaszcza przysiady, tzw. „captains chair”, a także wspinaczka i wszelkiego rodzaju ćwiczenia, w których następuje podciąganie kolan do klatki piersiowej. Zakres powtórzeń, który należy wykonać, jest dość wysoki, wynosi 15-30 ruchów w serii.

Captain Chair - z tym ćwiczeniem warto się zaprzyjaźnić.

Sprawdź, jak twoje ciało zareaguje na trening, podczas którego mocno zaangażowane są mięśnia dna miednicy oraz brzucha.:

  • przysiady przednie, 3 serie po 15-30 powtórzeń

  • spięcia brzucha, 3 serie 15-30 powtórzeń

  • captains chair (lub podciągania kolan do klatki piersiowej), 3 serie po 15-30 powtórzeń

Udanego treningu! :-)

Warto zaznaczyć, że nie zawsze te same ćwiczenia i konkretna iilość powtórzeń gwarantują przeżycie orgazmu wywołanego wysiłkiem fizycznym, a do tego kobiety – w przeciwieństwie do mężczyzn – mają większe szanse na jego doświadczenie.