Chleb jak narkotyk?

Kiedy w ramach swojej pracy zawodowej, podczas wywiadu żywieniowego pytam swoich klientów o produkt żywnościowy, bez którego nie wyobrażają sobie życia najczęstszą odpowiedzią wcale nie jest czekolada czy jabłecznik, ale właśnie pieczywo. Oczywiście zaskakującą słabość do chleba i podobnych mu produktów można byłoby próbować tłumaczyć uwarunkowaniami kulturowymi czy też nawykami wyniesionymi z rodzinnego domu, gdyby nie fakt, iż istnieją przesłanki by uważać, że w pieczywie obecne są związki o potencjalnym działaniu uzależniającym, należące do tej samej grupy substancji co morfina!

Przeczytaj koniecznie:

Czy od chleba się tyje?


Ciekawe badanie

Obecność egzorfin w chlebie wydawać się może zaskakująca, ale jest faktem potwierdzonym naukowo. Związki te mają budowę podobną do opioidów, uważa się za prawdopodobne, że wpływają na mózg podobnie jak wspomniane narkotyki. Do niedawna jeszcze nie było dowodów, że egzorfiny mogą powstawać w toku trawienia pokarmów. Ciekawe światło na to zagadnienie rzuciły wyniki badania przeprowadzonego przez naukowców z Uniwersytetu w Mediolanie. Podczas trwania studium badacze symulowali trawienie białek glutenowych w ludzkim przewodzie pokarmowym, sprawdzając czy w procesie tym uwalniają się egzorfiny. W tym celu użyto chleba i makaronu zakupionych w supermarkecie.

Wyniki badania

Okazało się, że substancje te faktycznie się uwalniają. Symulowanie trawienie przetrwały 2 egzorfiny: A5 i C5. Ich stężenie wynosiło, odpowiednio, 3,201–6,689 i 0,747–2,192 mg kg−  i zostało uznane za potencjalnie znaczące. Naukowcy ocenili też transport powyższych egzorfin przez model nabłonka jelit. Badanie wykazało, że są one zdolne do pokonywania bariery jelitowej, czyli – niewykluczone, że mogą wywoływać efekt fizjologiczny. Czy tak się dzieje w praktyce? To jest pytanie, na które póki co nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Potrzebne są kolejne badania. Faktem jest, że egzorfiny wykrywano już wcześniej w płynie mózgowo-rdzeniowym osób chorych na autyzm i schizofrenię.

Podsumowanie

Uzależniająca moc chleba może mieć pewne uzasadnienie w wartości odżywczej, smakowitości, preferowanej formy podania, a także – potencjalnie – w obecności związków opioidowych. Temat jest ciekawy, ale grunt na którym powstają tego typu założenia okazuje się dość grząski. Póki co trudno mówić o pewnikach, pozostaje opierać się na spekulacjach i czekać na dalszy rozwój wydarzeń i wyniki kolejnych badań.