Alkohol a przyrost tkanki tłuszczowej

Czy picie alkoholu przyczynia się do rozwoju nadwagi i otyłości? To w gruncie rzeczy dość trudne pytanie, bo badania w tej materii dostarczają sprzecznych danych. Również codzienne obserwacje nie ułatwiają wyciągnięcia jednoznacznych wniosków. Dlatego też warto temu zagadnieniu przyjrzeć się bliżej i zastanowić w jaki sposób etanol wpływa na kompozycję sylwetki.

Przeczytaj koniecznie:

Alkohol a forma sportowa

 

Trunki to nie tylko alkohol

Nie zapominajmy, że nie każdy kto mówi o alkoholu myśli o czystej jego postaci typu wódka czy spirytus (i dobrze). Istnieje cała paleta napojów alkoholowych, które oprócz etanolu zawierają także inne składniki, a przede wszystkim cukry. Za przykład mogą posłużyć rozmaite drinki pite z sokami, colą i innymi napojami o wysokiej kaloryczności. Dodajmy do tego likiery, słodkie wina, miody pitne, a także – piwo. Możliwości jest wiele, by zaserwować sobie dodatkową dawkę cukrów. Mało tego osoby, które preferują czyste trunki też nierzadko je zapijają płynami zasobnymi w węglowodany. I w takiej sytuacji bilans wygląda zupełnie inaczej, bo oprócz kalorii z etanolu dostarczane są też kalorie z sacharydów. Takie połączenie okazać się może tuczące, zwłaszcza że…

Alkohol może zwiększać łaknienie

Pod wpływem alkoholu robimy się głodni. Tak bywa bardzo często zwłaszcza po konsumpcji piwa, które znakomicie komponuje się z rozmaitymi przekąskami jak solone orzeszki, chipsy, paluszki, o pizzy czy kebabie nie wspominając. W ten sposób przy okazji wypicia np. dwóch butelek piwa (500kcal) można wciągnąć jeszcze 1000kcal z innych produktów podjadanych mimochodem lub otwarcie zamówionych i skonsumowanych w postaci obfitego posiłku. Czy to wina alkoholu? No cóż, niby nie do końca, przecież to my dokonujemy wyboru. Niemniej jednak, takie sytuacje w przypadku konsumpcji napojów wyskokowych zdarzają się dość często. Dlaczego tak się dzieje?

Alkohol zmniejsza kontrolę zachowania

Chyba każdy komu choć raz w życiu zdarzyło się wypić za dużo, miał następnego dnia wrażenie, że zachowywał się co najmniej… nietypowo. Może tutaj chodzić o zrobienie jakiegoś głupstwa, którego normalnie by się nie zrobiło, lub zdradzenie informacji, którą chciało się zachować dla siebie. Tak się dzieje, bo alkohol zaburza kontrolę zachowań. Zaburzenia te dotyczą także kontroli zachowań żywieniowych. O ile w stanie stuprocentowej trzeźwości jesteśmy w stanie powiedzieć „nie chcę tego sernika, odchudzam się właśnie”, o tyle po dwóch lub trzech drinkach machniemy ręką na wspomnianą okoliczność i  jeszcze będziemy wołać o dokładkę. To kolejny mechanizm, za pośrednictwem którego alkohol może sprzyjać przyrostowi tkanki tłuszczowej.

Alkohol a tkanka mięśniowa

Osobny problem z etanolem jest taki, że w dawkach większych niż symboliczne (za taką uznajmy kieliszek wina), może hamować aktywność enzymów anabolicznych takich jak kinaza mTOR. Można powiedzieć, że alkohol działa antyanabolicznie, albo też – że zmniejsza niektóre korzyści wynikające z treningu oporowego. Regularne drinkowanie po wyjściu z klubu fitness może sprawić, że mięśnie nie będą rosnąć i regenerować się tak efektywnie, co także ma potencjalny wpływ na kompozycję sylwetki. Oczywiście wpływ nie musi być katastrofalny, niekiedy jest symboliczny, ale to kolejna przeszkoda na drodze spowalaniająca rozwój formy.