Ona jest na diecie, a on… nie. Cz II.

W poprzedniej części artykułu omówiłem problematykę sytuacji, w której jedna z dwojga osób będących ze sobą w związku, decyduje się na zmianę sposobu odżywiania mającą na celu zmniejszenie poziomu tkanki tłuszczowej. Teraz przyszła kolej na zaproponowanie rozwiązania opisanego problemu, bo okazuje się, że pomimo skomplikowanej istoty omawianego zagadnienia, jest możliwe by odchudzanie przejść bezboleśnie, a nawet – by zmotywować partnera do działania. Jak tego dokonać?

Przeczytaj koniecznie:

Motywacja i odchudzanie

Ona jest na diecie, a on… nie. Cz I.

Zanim przeczytasz ten artykuł

Sytuacja, w której Ona zaczyna się odchudzać, a On nie wykazuje zainteresowania zmianą nawyków żywieniowych i pracą nad sylwetką, tylko z pozoru jest błaha. W istocie rzeczy w sposób daleko posunięty, może zaburzyć relacje pomiędzy dwojgiem życiowych partnerów. „Płaszczyzn nieporozumienia” jest wiele, te najistotniejsze omówiłem w poprzedniej części artykułu, do której przeczytania serdecznie zachęcam, gdyż bez zapoznania się z jej treścią niniejszy tekst może wydawać się niepełny:

Zatem po genezie problemu przyszła pora na próbę znalezienia jego rozwiązania. Cóż, sytuacja oczywiście jest skomplikowana choćby z tego powodu, że wiele zależy od „związkowych relacji”, poziomu wzajemnej otwartości, a także indywidualnie rozumianej potrzeby robienia „czegoś” razem. Pomimo tego, że niektóre aspekty mają charakter wysoce osobniczy, to można sformułować dość uniwersalne zalecenia, pozwalające opisaną sytuację „wyprostować” tak, by zamiast dzielić – łączyła.

Zamiast narzucać – inspiruj

Chyba nie ma lepszego sposobu na to, by zrazić do zaplanowanych działań swojego partnera, niż stawianie go wobec faktu dokonanego. Stwierdzenie „od dziś przechodzimy na dietę”, może w najlepszym przypadku zostać potraktowane w sposób żartobliwy, a w najgorszym – wywołać automatyczny sprzeciw i obudzić chochlika, który nie tylko nie pozwoli dołączyć do tych zmagań, ale wręcz popychać będzie do ich sabotażu. Korzystniejszym rozwiązaniem jest metoda „inspiracji”, pozwalająca wciągnąć partnera do podejmowanych działań. Innymi słowy najpierw należy spróbować zmotywować do tego, by wziął udział w projekcie „praca nad sylwetką”. Ma to szczególne znaczenie wtedy, gdy partner ma problem z nadmierną masą ciała.

Jakie kroki należy wykonać?

Wszyscy lubimy być doceniani i motywowani w sposób pozytywny, nikt nie lubi być krytykowany. Mówiąc wprost, wspominanie o Jego wielkim zwisającym brzuchu w nadziei, iż zachęci Go to do podjęcia odpowiednich działań, by pozbyć się problemu, może okazać się trochę naiwne. Zwrócenie natomiast uwagi na to, że owy brzuch przyćmiewać zaczyna trochę inne atuty sylwetki (warto je wymienić), jest już krytyką zdecydowanie bardziej „do przyjęcia”. Jeszcze skuteczniejsze może okazać się po prostu poproszenie o pomoc w pracy nad sylwetką, np. o towarzystwo w wyprawie do klubu fitness. Każdy z nas lubi być potrzebny lub najlepiej – niezastąpiony.

Zainspirujesz – doceniaj

Drugim krokiem do sukcesu w omawianej materii jest systematyczne docenianie przejawów zaangażowania we wdrażany projekt „praca nad sylwetką”. Najlepiej sprawdza się metoda, w przypadku której przejawy wsparcia ze strony partnera są zauważane i chwalone, a zaniechania niekoniecznie krytykowane w sposób otwarty, co przyjmowane z lekkim chłodem, obniżeniem entuzjazmu. Ważne jest by nie było to zauważalne jako otwarta manifestacja – zostanie bowiem potraktowane jak… manipulacja i wzbudzi wewnętrznych sprzeciwy wytyczając domyślną linię frontu. A tutaj nie można ze sobą walczyć, a trzeba grać w jednej drużynie. Można powiedzieć, że z mężczyzną trzeba trochę jak z dzieckiem. Nie chodzi oczywiście o to, by pielęgnować w nim niedorozwiniętego życiowo chłopca, ale by wykorzystywać jego prostą w istocie naturę do tego, by oboje partnerów na tym korzystało.