Czy muszę jeść sześć posiłków w ciągu dnia?

Jeśli kiedykolwiek się odchudzałeś czy też pracowałeś nad rzeźbą mięśni, zapewne spotkałeś się z zaleceniem żywieniowym, zgodnie z którym zwiększenie częstotliwości spożywania posiłków przyspiesza metabolizm i sprzyja spalaniu tłuszczu. Podobnie – jeśli Twoim celem była budowa masy mięśniowej i przeszukiwałeś fora internetowe czy branżową prasę sportową w celu znalezienia wskazówek dotyczących komponowania jadłospisu, również przykaz spożywania sześciu posiłków na dobę stanowił dogmat nie podlegający negocjacji.

A co jeśli nie masz czasu na „stanie przy garach”? Proste – kup sobie odżywkę…

Choć nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, to jednak muszę przyznać, że propagowanie zalecenia zwiększenia ilości spożywanych posiłków jest wyjątkowo na rękę firmom produkującym czy sprzedającym wszelkiego rodzaju odżywki białkowe, węglowodanowe, węglowodanowo-białkowe i rozmaite zamienniki posiłków. Wiadomo bowiem, że przynajmniej drugie śniadanie, podwieczorek (np. potreningowy) czy posiłek przed snem w takim układzie będzie komponowany przy udziale „prochu”. Tak więc podtrzymywanie przy życiu nieżyciowej koncepcji w prasie sportowej, na forach internetowych i przez sponsorowanych przez firmy sportowców – ma dodatkowe uzasadnienie.

Oczywiście, zalecenie to obecne jest nie tylko w dietetyce sportowej, generalnie przyjęło się, że zwiększenie częstotliwości posiłków sprzyja poprawie zdrowia i estetyki sylwetki, niezależnie od aktywności fizycznej. Dietetycy jednak są bardziej plastyczni w swoich zaleceniach i zazwyczaj uznają, że dobrym rozwiązaniem jest również spożywanie pięciu, czterech czy nawet trzech posiłków w ciągu dnia przy odpowiednim doborze produktów żywnościowych. W praktyce bowiem bardzo często osoby, które jedzą rzadziej, mają większą skłonność do podjadania i wybierają przy tym pokarmów o niskiej jakości odżywczej i wysokiej kaloryczności. Mało tego, nierzadko „wypierają” z pamięci fakt zjedzenia batonika czy pączka w pracy, nie rejestrują także, że dwa litry coli to dodatkowa szklanka cukru. W tym więc zakresie wyższa częstotliwości posiłków ma swoje uzasadnienie, ale czy jest faktycznie niezbędna?

Tak naprawdę ani osoby odchudzające się ani też  budujące masę nie muszą spożywać sześciu posiłków na dobę. Zdecydowanie ważniejsze jest to co jedzą w ciągu dnia i ile tego jedzą oraz w jaki sposób przetwarzają żywność w warunkach domowych (gotują, smażą, pieką etc.). Koncentrowanie się na częstotliwości spożywania pokarmów jest zasadne w wypadku osób z dużą tendencją do podjadania oraz choćby w przypadku chorób takich jak cukrzyca czy zaburzeń funkcjonowania układu pokarmowego. Próby dopasowania się za wszelką cenę do tego szablonu nie są jednak w wypadku większości osób trenujących zasadne. Dotyczy to zwłaszcza – amatorów, choć tutaj wspomnieć warto, iż wielu topowych kulturystów jadało dwa - trzy posiłki na dobę.

Reasumując: koncepcja komponowania jadłospisu zakładająca zwiększenie częstotliwości posiłków, choć może mieć pewne zalety, to jest zdecydowanie przeceniana. Często przypisuje się jej potencjał, którego nie posiada (przyspieszenie metabolizmu czy lepsze wykorzystanie składników pokarmowych). Dostępna literatura naukowa nie wspiera tezy zgodnie, z którą spożywanie sześciu mniejszych posiłków w ciągu dnia zamiast trzech większych sprzyja poprawie zdrowia czy przyspieszeniu procesu utraty tkanki tłuszczowej poprzez przyspieszenie metabolizmu.