Olej kokosowy a cholesterol

Olej kokosowy w ostatnich czasach stał się jednym z najbardziej porządnych olejów wśród osoby aktywnych oraz tych, którzy dbają o swoją sylwetkę. Szybko doceniliśmy jego właściwości, ale także to, że ten nierafinowany pięknie pachnie, ma dobrą cenę oraz nie zmienia smaku potraw, a to istotne fakty, które przyciągają konsumenta. Tym bardziej, że długo tłuszcz uchodził za „winowajcę” otyłości, co na szczęście się zmieniło.

Czym jest olej kokosowy?

Olej kokosowy jest olejem roślinnym, który otrzymujemy z tłoczenia, ale także rozgrzania miąższu kokosa. Kupić możemy dwa rodzaje:

  • olej kokosowy nierafinowany, który ma bardzo przyjemny, kokosowy zapach i smak, ale mimo wszystko nie zmienia smaku potraw. Można na nim smażyć. Olej ten jest nieoczyszczony i zawiera wszystkie wartości odżywcze. Ma nieco wyższą cenę;
  • olej kokosowy rafinowany, jest właściwie bezzapachowy, bez smaku, nadaje się do smażenia. Olej ten, w porównaniu do poprzedniego, jest poddawany procesom, takim jak podgrzewanie czy też wybielanie. Zachowuje on profil kwasów tłuszczowych, ale jest pozbawiony pewnej ilości składników, które odpowiadają za jego cenne właściwości. Jest odrobinę tańszy.

Oba te oleje można poddawać dość wysokim temperaturom, po rozpuszczeniu mają lekko żółtą barwę. W wielu badaniach wykazano, że rafinacja nie wpływa w znaczny sposób na zawartość dobroczynnych substancji, ale przede wszystkim olej ten traci swój przyjemny aromat. Dlatego też jeden i drugi ma swoich zwolenników, jak i przeciwników. Jedni kupują nierafinowany, ze względu, na jego piękny aromat, inni zaś patrzą na cenę, wybierając rafinowany.

Czy olej kokosowy jest szkodliwy?

Kuriozalne oświadczenia, jakie padły ze strony Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego są dość kontrowersyjne. Głoszą oni, że olej kokosowy podobnie jak masło jest szkodliwy dla naszego zdrowia, choć dotychczas uważano go przecież za prozdrowotny element naszej diety. Kardiolodzy podają, iż olej ten pełen jest kwasów tłuszczowych nasyconych, które mają wpływać niekorzystnie na poziom cholesterolu, nie tylko całkowitego, ale przede wszystkim ich zdaniem olej kokosowy podwyższa frakcję LDL, dlatego też tego oleju należałoby unikać. Podobne pogłoski chodziły również o maśle, które jest pełne tłuszczów zwierzęcych, a to one ponoć wpływają na pogorszenie się naszego zdrowia i samopoczucia.

Tę informację podłapały media oraz producenci margaryn, twierdząc, że utwardzone tłuszcze roślinne są zdecydowanie bardziej „prozdrowotne” od oleju. Warto nadmienić, iż olej kokosowy nie zawiera tych samych kwasów tłuszczowych, jakie spotykamy w maśle czy w mięsie. Zawiera on trójglicerydy o średniej długości łańcuchów kwasów tłuszczowych, w skrócie MCT. Kwasy te metabolizowane są w naszym organizmie w całkiem inny sposób niż kwasy tłuszczowe dostarczane np.: z mięsa czy masła. Kwasy MCT przechodzą bezpośrednio z naszej wątroby do przewodu pokarmowego, a tam są użyte jako źródło energii. Mogą być również zamienione na związki ketonowe, które mają bardzo dobry wpływ na nasz układ nerwowy.

Kwasy tłuszczowe nasycone do odstrzelenia

Od ponad sześciu dekad tłuszcze nasycone są pod ostrzałem. Między innymi dzieje się to za sprawą mediów, ale także wszystkich pseudo dietetyków oraz urzędników, którzy na co dzień zajmują się naszym zdrowiem. Kwasy tłuszczowe nasycone są piętnowane i zaleca się ich całkowitą eliminację ze swojego menu. Argumentując, że to właśnie one są winowajcą wielu chorób cywilizacyjnych. Co jest oczywiście nieprawdą.

Tłuszczom tym zarzuca się również negatywny wpływ na nasze parametry zdrowotne, w szczególności na podwyższanie naszego cholesterolu, ale mówi się również, że kwasy te odpowiedzialne są między innymi za występowanie otyłości oraz chorób układu krążenia. Jest sporo badań, które przeprowadzane były na wyspach, między innymi Polinezji, gdzie mieszkańcy spożywają na co dzień sporo oleju kokosowego i nie zanotowano tam przypadków osób, które cierpiałyby na choroby układu krążenia. Marketingowcy przekonują nas, że to właśnie kwasy tłuszczowe nasycone odpowiedzialne były za całe zło naszego świata.

Kwasy tłuszczowe, które zawarte są w oleju kokosowym, to kwasy tłuszczowe o średnim łańcuchu węglowym. Stosowane są nawet w mleku dla niemowląt, a także podawane są przewlekle chorym pacjentom oraz osobom, które mają problemy ze strony układu trawiennego. Olej kokosowy ma zdolność do pobudzania procesów metabolicznych w naszym organizmie. Badania, które zostały przeprowadzone, wykazują, iż zastąpienie w codziennej diecie kwasów tłuszczowych o długim łańcuchu, tymi o średnim łańcuchu prowadzić może do zredukowania masy ciała, a o margarynach nie można napisać tego samego.

Cenna obecność kwasy laurynowego

Kwas laurynowy jest jednym z kwasów, które zawarte są w oleju kokosowym, wykazuje on wiele prozdrowotnych właściwości. Jest to związek chemiczny, który w dużych ilościach znajduje się tylko w kokosie oraz w mleku matki, gdzie jest bardzo ważnym elementem budowania odporności dziecka. Kwas ten wykazuje silne działanie bakteriobójcze oraz wirusobójcze, niszczy on między innymi drobnoustroje, które pokryte są otoczką lipidową (między innymi są to: wirus HIV, wirus opryszczki, bakterie Helicobacter pylori). W przeciwieństwie do antybiotyków, które niszczą w dużej mierze naszą florę bakteryjną, zabijając złe, ale także dobre bakterie. Monolauryn atakuje tylko szkodliwe wirusy oraz bakterie. Ponadto właściwości kwasu laurynowego sprawiają, że może on być bardzo dobry podczas zwalczania infekcji, przeróżnych wysypek, problemów skórnych, podczas leczenia trądziku, a także egzemy. Prawie 60% kwasów tłuszczowych zawartych w oleju kokosowym to 12-węglowe kwasy laurynowe.

Olej kokosowy winny hipercholesterolemii?

Jednym z argumentów, którymi atakowany jest olej kokosowy, są przesłanki, że podnosi on poziom „złego” cholesterolu, czyli frakcji LDL. Natomiast badania, które przeprowadzone zostały w Instytucie Fizjologii i Biofizyki KPC Medical College and Hospital, mówią co innego. Mianowicie, iż olej kokosowy obniża poziom cholesterolu frakcji LDL, a także spożywanie go obniża znacząco poziom trójglicerydów. Ponadto badania te wykazują, iż olej kokosowy ma zdolność do podwyższania cholesterolu frakcji HDL. Co więcej, naukowcy ci stwierdzili, że działa on przeciwzakrzepowo oraz przeciwmiażdżycowo, co całkowicie burzy teorie, które wysnuli marketingowcy. Amerykańskie oraz Polskie Towarzystwo Kardiologiczne oskarżają między innymi masło oraz olej kokosowy o powodowanie chorób serca oraz układu krążenia, jak widać, zarzuty nie mają potwierdzenia w badaniach. Towarzystwa te nie biorą pod uwagę, że kwasy tłuszczowe nasycone mają przecież różne długości łańcuchów węglowodorowych i każdy z nich różnie oddziałuje na nasz organizm.

A co z margaryną?

Margaryny bogate są przede wszystkim w kwasy tłuszczowe uwodornione, a to one są zdecydowanie bardziej szkodliwe, niż naturalne nasycone kwasy tłuszczowe. Podczas produkowania margaryn zazwyczaj powstają izomery trans kwasów tłuszczowych nasyconych. Bywa również tak, że wzbogaca się je sztucznie w różne witaminy, między innymi A, D czy też K. Warto nadmienić, iż spożywanie margaryn wpływa nie tylko niekorzystnie na nasz cholesterol, ale na nasz cały organizm. W wielu krajach, między innymi w Islandii, Danii, ale też w Norwegii oraz Austrii, zabroniono produkcji takich artykułów spożywczych, które miałby mieć więcej niż 2 g tłuszczów trans w 100 g danego produktu. Od prawie 60 lat głoszono wszem i wobec, iż tłuszcze trans nie mają złego wpływu na nasze zdrowie, co więcej mówiono, że obniżają cholesterol i przeciwdziałają chorobom serca. Hasła te zostały bardzo szybko przechwycone przez producentów, co okazało się dość dobrym krokiem, w kierunku większych zysków. Był czas, kiedy to margaryny były chętniej kupowane, lecz po wielu latach, kiedy zostały one szczegółowo przebadane, mit ich prozdrowotności poszedł w niepamięć. Niestety, przez to wszystkie tłuszcze nasycone zostały okrzyknięte jako te złe. Tym samym konsumenci utracili również zaufanie do tych naturalnie występujących kwasów tłuszczowych nasyconych, jak opisywany wyżej olej kokosowy. Konsumenci przekonani się, że skoro jeden rodzaj kwasów tłuszczowych nasyconych jest zły, to pozostałe również. I to między innymi media wprowadzają nas w ten błąd.

Podsumowanie

Oleju kokosowego nie należy się bać. Mimo kłamliwych teorii, wprowadzenie go na stałe do swojej diety będzie dobrym krokiem ku zdrowiu. Oczywiście olej kokosowy nie powinien stanowić jedynego źródła tłuszczu w naszej diecie. Najważniejszą kwestią zdrowego oraz rozsądnego odżywiania jest urozmaicenie. Wtedy na pewno nie grożą nam niedobory, a wykorzystanie oleju kokosowego nieść będzie za sobą nie tylko przyjemny aromat, ale też sporo prozdrowotnych właściwości.