Jak zmniejszyć niekorzystne skutki picia alkoholu.Cz.I

Chociaż dalecy jesteśmy od tego, by kogokolwiek namawiać do spożywania alkoholu zwłaszcza w ilościach wywołujących stan odurzenia, to mamy jednak świadomość że w naszych polskich realiach są momenty kiedy po prostu trzeba się napić. Urodziny teścia, wesele kuzyna, wieczór kawalerski, wreszcie sylwester - abstynenci przy takich okazjach skazani są na towarzyski ostracyzm. Nawet gdybyś chciał symbolicznie jedynie wychylić jedynie lampkę szampana, koniec końców na jednym kieliszku się nie da rady poprzestać i rano i tak obudzisz się z bólem głowy. Z resztą, na bólu głowy może się nie skończyć...

Alkohol pity w niewielkiej ilości nie stanowi co prawda zagrożenia dla zdrowego, dorosłego człowieka, ale w dawkach większych może być już źródłem zdrowotnych problemów. Etanol po spożyciu dostaje się do krwiobiegu, następnie metabolizowany jest w hepatocytach (w komórkach wątroby) przy udziale odpowiednich enzymów, najpierw do toksycznego aldehydu octowego, następnie do nieszkodliwego już kwasu octowego i dalej do AcetyloCoA. Ta kaskada reakcji umożliwia eliminację alkoholu z ustroju, ale proces ten nie odbywa się bez komplikacji. Z resztą, bez zagłębiania się biochemię, każdy kto choć raz w życiu wypił o "jednego" za dużo, poznał ponurą twarz tychże komplikacji. Ołowiany berecik i męczące pragnienie wprost proporcjonalne do ilości wypitego w dniu wczorajszym wyskokowego płynu to standard, który trzeba wliczyć w koszt dobrej zabawy zakrapianej alkoholem. Czy jednak poza całkowitą abstynencją nie ma sposobu by uchronić się przed "syndromem dnia poprzedniego"? Niestety nie ma. Są jednak sposoby, które pozwalają znacznie złagodzić objawy i szybciej poradzić sobie ze zniżką formy psychofizycznej będącej następstwem intensywnej degustacji.

 Już od niepamiętnych czasów wiadomo, że wódka wypita "na głodnego" pokonać może nawet słusznych rozmiarów chłopa już w pierwszej rundzie. Faktycznie jest tak, że pokarm, a zwłaszcza tłuszcz spowalnia absorpcję alkoholu. Rosół cz karkówka przed tudzież chleb ze smalcem i śledzie w oleju serwowane w trakcie degustacji nie tylko doskonale komponują się z tradycyjnie pijanym u nas trunkiem, ale również pomagają dłużej utrzymać się w pionie. Co ciekawe, jak się okazało w badaniach naukowych tłuszcze nasycone sprawdzają się lepiej niż NNKT. Tak więc tłuszcz spowalniający przedostawanie się alkoholu do organizmu, daje nam więcej czasu na poradzenie sobie z jego wewnątrzustrojową neutralizacją. Jest to jednak przede wszystkim sposób na „wzmocnienie głowy”, jak jednak przyspieszyć metabolizm spożytego alkoholu?

Odpowiedź na to pytanie znajdziesz w drugiej części artykułu…