Chcesz zmienić swój wygląd? Kluczem jest motywacja!

To co w codziennej praktyce odróżnia pojęcia takie jak „cel” i „życzenie” to właśnie motywacja, czyli gotowości do podjęcia działania obliczonego na osiągnięcie konkretnego rezultatu oraz świadomość konsekwencji jakie z owym działaniem są związane. Co szczególnie istotne motywacja jest procesem, który w dłuższej perspektywie wymaga od nas zaangażowania i konsekwentnego jej wzmacniania, w innym wypadku będzie miała bowiem co najwyżej charakter chwilowego, „słomianego” zapału, który wypali się po pierwszym drobnym potknięciu.

Jak łatwo się domyślić, jest wiele kobiet, które chciałyby wysmuklić biodra i uda, ujędrnić pośladki, podobnie jest sporo mężczyzn, którzy chcieliby pozbyć się odstającego brzucha i uwypuklić mięśnie klatki piersiowej i bicepsy, prawdziwa metamorfoza udaje się jedynie nielicznym. Oczywiście związane jest to z doborem niewłaściwych metod, beznadziejnych systemów treningowych, źle zbilansowanych diet, a nie raz także sytuacjami losowymi, bez wątpienia jednak za znaczną część niepowodzeń odpowiada słaba motywacja. Umiejętność zmiany frustracji i rozczarowania własną kondycją i wyglądem w determinację do podjęcia określonych kroków to bez wątpienia sztuka, co niezmiernie istotne jednak – owej sztuki można się po prostu nauczyć.

Po pierwsze, przed podjęciem trudnej decyzji, należy się zastanowić jakie korzyści i szkody może ona przynieść.

Dzięki temu łatwiej będzie odpowiedzieć na pytanie czy naprawdę chcemy zaplanowanej wstępnie zmiany w swoim życiu, czy faktycznie stanowi ona dla jakąś wartość, czy też jest to jedynie mało znaczące życzenie, którego urok tkwi w tym, że nigdy się nie spełni. Chodzi o to by nie oszukiwać samego siebie, niektóre osoby, chociaż czują pewną presję wynikającą z mody na bycie „fit”,  tak naprawdę nie chcą wcale zmiany własnej sylwetki, a już na pewno nie są gotowe na wyrzeczenia dietetyczne czy dodatkową aktywność. Decyzja musi wynikać z naszej woli.

Po drugie, trzeba jasno określić cel i opracować plan działania.

Improwizacja ma swoje uroki, jednak dobrze wykonany plan daje poczucie siły. Należy zastanowić się jakie kroki należy podjąć, by cel osiągnąć oraz jakie pojawić mogą się po drodze przeszkody, a także – jak można je pokonać. Dzięki zmyślnej strategii działania doświadczamy przypływu siły i autentyczną chęć zmierzenia się z ustanowionym wyzwaniem. Pamiętać jednak warto, że jeśli nie mamy wiedzy czy doświadczenia i nie chcemy tracić czasu na przyswajanie informacji na temat pracy nad ciałem i kondycją to możemy zdać się na pomoc specjalistów, zyskując tym samym poczucie pewności, że działamy w sposób właściwy, co wzmacnia motywacje. Dodatkowo otrzymujemy bezpośrednie wsparcie osób trzecich w chwili ewentualnego kryzysu.

Po trzecie, warto myśleć pozytywnie.

Zamiast koncentrowania się na tym, co będzie gdy się nie uda, jakie pojawią się problemy w czasie podejmowania starań należy spróbować poczuć „smak sukcesu” i emocjonalnie wczuć się w stan, który pojawi się po osiągnięciu zamierzonego celu. Nie oznacza to, że należy zamykać swój umysł na ewentualne przeszkody, mogące się po drodze pojawić, warto jednak potraktować je jako dodatkowe wyzwania. Rzeczy, które przychodzą w życiu łatwo stają się szybko bezwartościowe, a zmagania z własnymi słabościami stanowią nieodłączny element pracy nad sobą i są gwarantem uczucia prawdziwej satysfakcji po wykonaniu powierzonego sobie zadania.

Po czwarte, ani na chwilę nie można tracić z oczu celu jaki przed sobą stawiamy.

Motywacja nie jest dana nam raz na zawsze, bez konsekwentnego umacniania – zanika. Niektóre osoby fundują sobie kilka minut autoterapii zaraz po przebudzeniu, kiedy „ładują akumulatory” wizualizując sobie cel i wzbudzając uczucie samozadowolenia towarzyszące jego osiągnięciu. Pomocne może okazać się wyznaczanie sobie drobnych i oczywiście realnych celów,   dzięki drobnym sukcesom towarzyszącym ich osiąganiu podtrzymujemy w sobie motywację i zapał do działania. Metoda drobnych kroków potrafi być naprawdę zaskakująco skuteczna.