Jedzenie poza domem, fast-food i  sztuka rozsądnego wyboru

Nie ulega żadnej wątpliwości, że regularne stołowanie się w barach szybkiej obsługi prowadzić może do szybkiego przyrostu masy ciała, pogorszenia estetyki sylwetki i sprzyja rozmaitym problemom zdrowotnym. Jednak przejawem daleko posuniętej histerii byłoby, gdybym napisał, że epizodyczny hamburger czy kawałek pizzy od razu muszą zniszczyć sportową formę, spowodować przyrost masy ciała i pięćdziesięciokrotnie zwiększyć ryzyko zawału. Zapewne większość czytelników tego artykułu, nawet jeśli na co dzień odżywia się zdrowo i dba o wygląd i kondycję, to od czasu zje coś w barze czy restauracji. W takiej sytuacji warto dokonywać rozsądnych wyborów i zwrócić uwagę na pewne bardzo istotne kwestie.

Przeczytaj koniecznie:

Co jeść w barze szybkiej obsługi?

Wybór lokalu

Nie ulega wątpliwości, że zdecydowanie lepiej zjeść w dobrej restauracji grillowanego łososia, niż hot-doga z surówkami i majonezem w barze bistro. W pierwszym przypadku mamy sporą szansę zjeść dietetyczne i wartościowe danie, w drugim perspektywa wygląda o wiele gorzej. Staranny wybór lokalu ma bardzo duże znaczenie, nie tylko ze względu na wartość odżywczą i energetyczną serwowanych dań, ale również w kwestii bezpieczeństwa. Przydrożny zajazd przy rzadko uczęszczanej trasie stwarza większe ryzyko nacięcia się na nieświeży składnik potrawy niż sieciowy bar szybkiej obsługi położony w centrum miasta.

Lustracja menu

Uważna lustracja oferty danego punktu gastronomicznego jest kwestią niezwykle istotną, przy odrobinie szczęścia oprócz panierowanego i smażonego na głębokim tłuszczu mięsa znaleźć można także mięso pieczone, duszone lub grillowane, zamiast frytek – ryż bądź pieczone ziemniaki, zamiast przesiąkniętej majonezowym sosem sałatki – gotowane lub grillowane warzywa (bezpieczniejsze pod względem mikrobiologicznym od świeżych). Warto także przyjrzeć się temu jak wyglądają potrawy zamówione przez innych klientów, jak nieapetycznie albo co grosza – nieświeżo, warto poszukać innego lokalu.

Wybór dania

Jeśli udało Ci się znaleźć w menu grillowane mięso, gotowane warzywa i pieczone ziemniaki, to jesteś szczęśliwcem i możesz śmiało realizować zamówienie. Unikaj dodatku ciężkich sosów majonezowych i pieczeniowych, słodkich napojów, deserów w postaci ciastek i lodów. Jeśli jest taka opcja poproś o świeży owoc (niektóre sieciowe bary szybkiej obsługi posiadają świeże owoce w ofercie). Koncentruj się na tym co konkretne i wartościowe i unikaj śmieciowych dodatków. Jeśli jesteś bardzo głodny poproś o podwójną porcję mięsa i warzyw.

Zostaw uczucie lekkiego niedosytu

Pamiętaj, do baru szybkiej obsługi nie idziesz po to by najeść się do syta, czy też już zwłaszcza po to by doprowadzić do stanu skrajnego przejedzenia. Dania typu fast-food charakteryzują się tym, że dość dobrze „wchodzą” i łatwo już przy jednym tylko posiłku zrealizować większość dziennego zapotrzebowania na energię, dostarczając przy tym potężnej dawki rafinowanych cukrów, kwasów tłuszczowych trans oraz soli kuchennej. Kaloryczność porcji zmniejszysz odmawiając sobie słodkich napojów, deserów, dodatkowych sosów, majonezu no i oczywiście rezygnując z zestawów powiększonych.

Podsumowanie

Epizodyczne wizyty w barach szybkiej obsługi nie muszą od razu rujnować zdrowia, formy fizycznej czy nawet założeń restrykcyjnej diety. Oczywiście nie namawiam tutaj nikogo do regularnego stołowania się w takich punktach, zwracam jedynie uwagę na to, że jak się czasem zdarzy – to trudno i że nie należy wtedy prezentować postawy, którą charakteryzuje slogan „wszystko albo nic”.  Nawet mając do dyspozycji tylko hamburgery, frytki i colę można dokonywać lepszych i gorszych wyborów, można też wreszcie zamówić podwójną porcję, jak i poprzestać na jednej kanapce. Grunt to zachować umiar i nie tracić głowy.