Ser czy wyrób seropodobny?

Nie trzeba być wprawionym obserwatorem rynku artykułów spożywczego by zauważyć, że z roku na rok wzrasta ilość produktów będących namiastką swoich pierwowzorów. Tak jak w czasach PRL-u zamiast czekolady w sklepach mogliśmy dostać jedynie wyrób czekoladopodobny, tak dziś mamy całą gamę wyrobów przypominających masło, chleb bądź szynkę. W niniejszym artykule poświecę chwile uwagi produktom seropodobnym, wskazując czym są, jak je rozpoznać i jak ich unikać.

Przeczytaj koniecznie:

Woda źródlana „kałużanka”…

Czym jest ser?

Serem nazywamy produkt spożywczy, który otrzymuje się poprzez wydzielenie z mleka białka i tłuszczu w postaci skrzepu podpuszczkowego lub kwasowego. Pierwszy rodzaj serów, czyli sery podpuszczkowe zwane także dojrzewającymi wytwarza się z masy serowej poprzez dodanie określonych gatunków bakterii lub pleśni wywołujących pożądaną fermentację. Masę serową otrzymuje się uprzednio poprzez dodatnie enzymu proteolitycznego – podpuszczki.  Sery kwasowe uzyskuje się z mleka ukwaszonego, poddając je procesom termicznym powodującym oddzielenie serwatki i ścięcie białka.

Wyrób seropodobny

Wyroby seropodobne wyglądają jak ser, podobnie do serów się nazywają, a niekiedy również mają do nich zbliżoną barwę, ale serami nie są. Od pierwowzoru odróżnia je obecność tłuszczów roślinnych, a niekiedy także skrobi, czyli mówiąc wprost - tanich wypełniaczy. Dla zapewnienia charakterystycznego posmaku sera dodawane jest często mleko w proszku, dla otrzymania pożądanej barwy – dodatki koloryzujące. Aktualnie tego typu produkty znajdują się praktycznie we wszystkich sklepach spożywczych i marketach, niezwykle często pojawiają się też w daniach gotowych serwowanych nie tylko w barach szybkiej obsługi, ale również i restauracjach. 

Jak odróżnić oryginał od podróbki

Teoretycznie można rozpoznać już po samym wyglądzie czy dany produkt to ser czy wyrób seropodobny, w praktyce potrzebne jest jednak dość wprawne oko by tego dokonać. Najlepiej więc jest uważnie lustrować etykiety w poszukiwaniu składników takich jak skrobia, tłuszcz roślinny czy mleko w proszku. Obecność któregokolwiek z nich świadczy, że mamy do czynienie z pseudo-serem. „Produkty analogowe” są też zazwyczaj wyraźnie tańsze. Oczywiście jeśli nam to odpowiada, możemy kupić, zjeść i przyjść po następny, badania jednak pokazują, że znaczna część konsumentów nie ma świadomości, że kupuje produkty będące jedynie okrojoną kopią swoich pierwowzorów…

Podsumowanie

Po raz kolejny okazuje się, że aby odżywiać się zdrowo trzeba się odżywiać świadomie, czyli przede wszystkim – uważnie lustrować etykiety. Silna konkurencja cenowa na rynku artykułów spożywczych, nacisk na obniżanie kosztów zarówno ze strony konsumentów jak i podmiotów zajmujących się sprzedażą detaliczną (głównie supermarketów), a także brak powszechnego rozeznania w sposobach odróżniania produktów oryginalnych od niskojakościowych podróbek sprawia, że rozmaitych bubli niestety będzie systematycznie przybywać…