Cztery mity na temat oliwy z oliwek

Nie ulega wątpliwości, że dobra jakościowo oliwa z oliwek stanowić może cenny składnik zdrowej diety. O jej walorach zdrowotnych od dawna pisze i mówi się dużo, jednak podkreślić należy, że nie wszystkie przypisywane jej właściwości mają rzetelne uzasadnienie. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że znaczna część popularnych teorii dotyczących oliwy z oliwek jest wyssana z przysłowiowego palca. W niniejszym artykule obalimy pięć największych mitów dotyczących tego tłuszczu.

Przeczytaj koniecznie:

Niezwykle wartościowy olej lniany

Mit pierwszy: oliwa to najzdrowsze źródło tłuszczu

Tworzenie wywodów na temat tego, który tłuszcz jest najzdrowszy już na starcie obarczone jest błędem. Tego typu dywagacje są w praktyce nie do rozstrzygnięcia, przynajmniej jeśli odniesiemy się do obiektywnych kryteriów oceny. Walorem oliwy z oliwek jest wysoka zawartość jednonienasyconych kwasów tłuszczowych oraz obecność związków o walorach prozdrowotnych (tyrozol, oleuropeina, oleokantal, beta-sitosterol i wiele innych). Dostępna literatura wskazuję, że niektóre składniki oliwy posiadają właściwości antyoksydacyjne, przeciwzapalne, antyagregacyjne, antynowotworowe. Czy można jednak na tej podstawie powiedzieć, ze to najzdrowsze źródło tłuszczu na świecie? Niestety nie… Wadą oliwy może być np. niemal zupełny brak kwasów omega 3 i nieprawidłowy stosunek tych tłuszczów do kwasów omega 6…

Mit drugi: oliwa nie nadaje się do smażenia

Nieraz na forach internetowych i w niektórych artykułach pojawiających się w kolorowej prasie przeczytać można, iż oliwa – owszem – jest wartościowym składnikiem diety ale pod żadnym pozorem nie nadaje się do smażenia. Trudno znaleźć wyniki badań, które potwierdzały by prawdziwość tej teorii, a zarazem stosunkowo łatwo odnaleźć takie, które ewidentnie jej przeczą. Oliwa z oliwek charakteryzuje się wysoką odpornością termooksydatnywną, (przez co znosi dobrze działanie wysokiej temperatury), a co szczególnie ciekawe,  zawarte w niej, bioaktywne związki wykazują korzystny wpływ na nasz organizm nawet po obróbce termicznej. Tak więc na oliwie można smażyć i jest to rozwiązanie zdecydowanie lepsze, niż smażenie na popularnym oleju rzepakowym czy już zwłaszcza na olejach szczególnie zasobnych w wielonienasycone kwasy tłuszczowe (olej słonecznikowy, kukurydziany, lniany).

Mit trzeci: oliwa „extra light” ma mniej kalorii niż zwykła

Zazwyczaj dopiskiem „light” oznacza się produkty o obniżonej kaloryczności. W przypadku oliwy jest jednak inaczej – co może być mylące. Określenia „light” i „extra lihgt” w przypadku oliwy z oliwek odnoszą się do jej smaku, a nie ilości kilokalorii które dostarcza. Oliwa z oliwek niezależnie od oznaczenia jest produktem wysokoenergetycznym, jej wartość kaloryczna jest zbliżona do innych olejów roślinnych. Oczywiście nie oznacza to, że nie można jej spożywać np. w okresie kuracji odchudzającej. Oliwa z oliwek może stanowić bowiem cenny składnik diety redukcyjnej. Chodzi jedynie o to, by mylnie nie  zakładać, że istnieją na rynku „odchudzone” wersje tego tłuszczu…

Mit czwarty: oliwa z oliwek to oliwa z oliwek…

Przekonanie, zgodnie z którym nie ma znaczenia jaką oliwę kupujemy, bo przecież „każda otrzymana jest z tego samego surowca”, jest  grubym nieporozumieniem. Produkty rynkowe różnić się mogą jakością i pochodzeniem surowca, sposobem przetwarzania / otrzymania.  Za najbardziej wartościową uznaje się oliwę extra virign, która pochodzi z pierwszego etapu przetwarzania oliwek i która charakteryzuje się niską kwasowością ( max 1%). Oliwa rafinowana jest wyborem zdecydowanie gorszym, choćby ze względu na fakt, ze nie zawiera wspomnianych wcześniej bioaktywnych składników o walorach prozdrowotnych. Należy jednak wiedzieć, że nawet oliwy z oliwek extra virgin nie wszystkie są sobie równe. „Marketowe” wersje tego tłuszczu charakteryzują się zazwyczaj zdecydowanie gorszą jakością niż markowe produkty. Kto miał okazję  spróbować kiedyś oliwy z „wyższej półki” to doskonale wie o czym mowa...