Czy w czasie odchudzania muszę zrezygnować z wysokokalorycznych pokarmów?

Czy żywność wysokokaloryczna jest niezdrowa? Cóż, opierając się na medialnych przekazach i wypowiedziach niektórych lekarzy i dietetyków można odnieść wrażenie, że tak właśnie jest. W zasadzie termin „niskokaloryczny” w obiegowym ujęciu stał się synonimem terminu „zdrowy”. Uzasadnienie, zgodnie z którym dany produkt jest zdrowszy niż inny dlatego, że dostarcza mniej kalorii w zasadzie nie budzi sprzeciwu i wydaje się racjonalne. Tymczasem wartość energetyczna produktów żywnościowych ani nie przesądza o ich wartości odżywczej i zdrowotnej ani też nie jest niezależnym wskaźnikiem determinującym możliwość ich spożywania w okresie redukcji tkanki tłuszczowej!

Przeczytaj koniecznie:

Czy tłuszcz jest zły?

Drobny przykład dla pobudzenia wyobraźni

Gdybyśmy postrzegali jakość czy użyteczność produktów żywnościowych jedynie przez pryzmat ich gęstości energetycznej (czyli ilości energii wyrażanej w kilokaloriach dostarczanej w danej jednostce masy lub objętości danego pokarmu), to szybko doszlibyśmy do wniosków paradoksalnych. Przykładowo cukier stołowy (około 400kcal na 100g), który stanowi czyste źródło sacharozy bez choćby śladowych ilości niezbędnych składników odżywczych okazałby się produktem jakościowo lepszym i bardziej użytecznym niż 100g migdałów (niecałe 600kcal) dostarczających solidnej dawki witamin, składników mineralnych, błonnika, białka. Nie trzeba być dietetykiem by zauważyć na tym przykładzie, że system rankingowy oparty na kaloryczności jest trochę ułomny i przynajmniej w pewnych okolicznościach nie zdaje egzaminu.

Gęstość energetyczna pokarmu a jego wpływ na masę i skład ciała

Przykład cukru stołowego i migdałów okazuje się bardzo wymowny nie tylko w odniesieniu do wartości odżywczej (rozumianej jako stopień ich przydatności do pokrycia potrzeb fizjologicznych organizmu ludzkiego, będącej funkcją ilości, zbilansowania i biodostępności składników odżywczych zawartych w żywności). W podobnym sposób obrazuje on także kwestie wpływu na masę i skład ciała. Badania naukowe nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że zwiększone spożycie sacharozy przyczynia się do rozwoju nadwagi i otyłości. W przypadku migdałów sytuacja wygląda odwrotnie, eksperymenty pokazały, że włączenie ich do diety skutkuje zmniejszeniem nadmiernej masy ciała, a przecież są bardziej kaloryczne od cukru.

Kalorie to nie wszystko

Przedstawione porównanie cukru stołowego i migdałów wydaje się ekstremalne i przerysowane, ale  jednak wskazuje ewidentnie, że kaloryczność sama w sobie, czy też precyzyjnie mówiąc – gęstość energetyczna niewiele nam mówi na temat tego, jakie będą efekty fizjologiczne spożywania danego pokarmu. Nie umniejszam tutaj bynajmniej znaczenia bilansu energetycznego, bo jest on bez wątpienia ważny, a podkreślam jedynie, że kalorie – to nie wszystko. Mało tego, uleganie obiegowym trendom polegającym na zwiększaniu spożywania żywności niskokalorycznej i eliminowaniu z diety wysokokalorycznych pokarmów prowadzi często do zubożenia diety w niezbędne składniki odżywcze, (zwłaszcza wielonienasycone kwasy tłuszczowe i witaminy rozpuszczalne w tłuszczach).

Inną konsekwencją może okazać się wzrost udziału rafinowanych cukrów w diecie (produkty o obniżonej kaloryczności, zawierają co prawda mniej tłuszczu, ale za to więcej - węglowodanów), co również nie jest zjawiskiem pożądanym ani w kontekście ogólnie pojętego zdrowia, ani w kontekście pracy nad estetyką sylwetki. Poza tym warto zdać sobie sprawę, że mamy skłonność do tego aby  produktów o zmniejszonej wartości energetycznej (np. opisanych jako „light”) jeść… więcej, niż ich konwencjonalnych odpowiedników. Wszystko to sprawia, że idea opierania codziennego menu jedynie na niskokalorycznych pokarmach okazuje się być nieuzasadniona.

Podsumowanie

Nikt już dziś nie ma wątpliwości co do tego, że otyłość stałą się problemem o charakterze globalnym, który systematycznie narasta i wymaga skutecznych strategii zaradczych. W związku z tym od lat trwają nieustające kampanie medialne mające zachęcić nas do zwiększenia aktywności fizycznej i zmniejszenia spożycia kalorii. Modyfikacja diety powinna jednak niekoniecznie koncentrować się na tym, by bardziej kaloryczne pokarmy zastępować mniej kalorycznymi odpowiednikami. Korzystniej by było aby sprowadzała się ona do poprawy jakości spożywanej żywności, tak by podstawę menu stanowiły produkty nisko przetworzone (mniej i bardziej kaloryczne), przy jednoczesnym ograniczeniu konsumpcji pokarmów zasobnych w składniki zaburzające mechanizmy odpowiedzialne za kontrolę gospodarki energetycznej organizmu, takich chociażby jak cukry rafinowane czy izomery trans.