Twerking – alternatywny sposób na jędrne uda i pośladki?

Choć samo zjawisko i pojęcie „twerk” znane jest na świecie od ponad 20 lat, to dopiero obecnie przeżywa szczyt popularności. Po występie Miley Cyrus na MTV VMA 2013, rozprzestrzenił się niczym pożar. Króluje na parkietach, w teledyskach, zaczynają się pojawiać zajęcia w szkołach tańca oraz fitness klubach. Chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej o tym zjawisku? Zapraszamy do lektury.

Przeczytaj koniecznie:

Zumba – czyli tańcz i chudnij

Twerking - taniec … pośladków

Samo pochodzenie tego tańca nie jest do końca znane. Spekuluje się, że jego korzenie leżą w tradycyjnym afrykańskim tańcu mapouka, znanym także jako „la danse du fessier”, czyli taniec tyłu/pośladków. Wykonywały go przede wszystkim kobiety, a pierwotna wersja polegała na rytmicznym potrząsaniu pośladkami skierowanymi w stronę widzów.

W latach 90 XX wieku DJ Jubilee, amerykański raper, wezwał do trzęsienia pupą śpiewając „"Twerk baby, twerk baby, twerk, twerk, twerk". Od tego czasu – czyli już około 20 lat - motyw ten wykorzystywany jest przez wielu zagranicznych wykonawców. Należy podkreślić, że zarówno sam taniec, jak i utwory, w których się pojawia, mają charakter seksualny.

Krótka lekcja twerkingu, czyli jak trząść pupą

Zacznijmy od samych podstaw. Ustaw ciało jak do przysiadu plie, ugnij kolana i pozwól pośladkom, by żyły własnym życiem  ;-) Ruch skierowany może być ku przodowi lub tyłowi. Gdy przyswoisz zasadę, wtedy dodajesz utrudnienia: pochylone ciało, które sprawia, że pośladki są bardziej wypięte, jedna noga postawiona na podwyższeniu lub uniesiona, czy też twerk leżąc. Możliwości jest wiele i zależą wyłącznie od twojej kreatywności.

Kreatywny sposób na spalenie kalorii i pracę nad sylwetką?

Każda aktywność fizyczna wykonywana regularnie będzie korzystna dla organizmu, a jeżeli dodatkowo sprawia przyjemność i stwarza możliwość do świetnej zabawy, to jej dodatkowa zaleta.  Osoby, które choć raz odwiedziły zajęcia zumby, dostrzegą podobieństwo wykorzystywanych kroków.

Trzęsąc pośladkami w rytm muzyki, dodając do tego pracę rąk oraz poruszanie się w górę i dół, zyskujesz świetny trening cardio! :-) Nie potrzebujesz do tego instruktora oraz dużej ilości wolnej przestrzeni, muzykę dobierasz według swoich upodobań, gdy już nabierzesz wprawy w twerkingu, to ruchy podpowiada wyobraźnia, czyli nie grozi ci popadnięcie w rutynę. A do tego nie musisz wydawać ani grosza!

Korzystny dla każdego?

Tu należałoby się głębiej zastanowić. Podczas tańca mocno zaangażowane są mięśnie, ud, pośladków, dół pleców i brzuch – czyli wydawać by się mogło, że same pozytywy. Ale z drugiej strony przy słabej technice i szybkich ruchach wymagających dużej mobilności odcinka lędźwiowego kręgosłupa, można doprowadzić do przeciążenia pleców. Dodatkowo – podobnie jak przy zumbie – dość mocno obciążone są stawy kolanowe. Jeżeli masz wątpliwości, czy taka aktywności fizyczna byłaby wskazana w twoim przypadku, zapytaj lekarza. Jeżeli wyrazi zgodę, a ty masz ochotę poszlaleć, to… twerk baby!