Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Forum

Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Artykuły
Sklep

Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Kuchnia
Czy świąteczne  odstępstwo od diety odbije się negatywnie na mojej sylwetce?

Czy świąteczne odstępstwo od diety odbije się negatywnie na mojej sylwetce?

PoTreningu

No i stało się. Pomimo mocnych postanowień nie udało Ci się zachować umiaru podczas świątecznych posiłków i dałeś upust swojemu łakomstwu. Teraz czujesz się podle i masz obawy, że nie uda Ci się pozbyć świątecznego balastu? Nie łam się, istnieją bowiem sposoby na to by uporać się z tym problemem. Potrzebne będzie jednak duże zaangażowanie z Twojej strony.

Podpowiedź trenera:

Jeśli nie masz wystarczającej wiedzy - chętnie ułożymy profesjonalny plan za Ciebie. Dołącz do grona 50 000 zadowolonych klientów :)

  • Darmowe konsultacje z doświadczonym dietetykiem i trenerem
  • Ponad 4000 posiłków i 500 ćwiczeń, które możesz dowolnie wymieniać
Sprawdź ofertę

Święta na diecie

W przypadku osób, które na co dzień kładą duży nacisk na kwestie związane z jakościowym i ilościowym doborem pokarmów święta okazują się być prawdziwą zmorą. Nie dość, że tradycyjne, świąteczne potrawy zazwyczaj nijak się mają do założeń „zdrowej diety”, to na dodatek bliscy i krewni, z którymi zasiadamy przy stole mają tendencję do przesadnego nakłaniania do ich wzmożonej konsumpcji. W tym miejscu pojawia się pytanie: co w takiej sytuacji należy zrobić? Czy lepiej jest wykręcać się niestrawnością, unikać świątecznych rarytasów i męczyć się wybierając co mniej kaloryczne kąski? A może należy po prostu położyć przysłowiową lagę i stwierdzić, że jeden lub dwa dni w roku można popuścić pasa i sobie pofolgować? Czy odbije się to negatywnie na sylwetce? A jeśli tak, to czy niekorzystne zmiany będą trwałe?

Łakomczuch czy asceta?

Jeśli spędzamy święta w szerszym gronie, nie ma sensu raczej zakładać, że uda nam się w tym okresie realizować ustaloną dietę, zwłaszcza jeśli jej założenia odbiegają od „polskich standardów kulinarnych”. Formułowanie takich założeń jest zwykłym samooszukiwaniem. Po pierwsze postępując w ten sposób wyjdziemy na antyspołecznych dziwaków, a po drugie przy stole zawsze znajdzie się życzliwa ciocia lub kochany wujek, którzy „zmuszą” do zjedzenia „jeszcze jednego kawałka ciasta”. Sytuacja przy świątecznym stole wcale nie jest prosta, zwłaszcza kiedy patrzy nam w talerz  rodzina…

Nie oznacza to jednak, że mamy nastawiać się na nielimitowane łakomstwo. Fakty są bowiem takie, że chociaż w przypadku osób, które na co dzień odżywiają się zdrowo, jeden czy dwa dni dietetycznego luzu, nie powinny nieść za sobą negatywnych konsekwencji dla sylwetki, to w praktyce totalna utrata umiaru może mieć opłakane skutki. Znam osobiście osoby, które po wielu tygodniach dietetycznej ascezy nagle rzucały się na jedzenie tyjąc nawet po 2 - 3kg dziennie! Oczywiście pewną część zdobytej masy stanowiła woda, ale mimo wszystko obudzić się po dwóch dniach pięć kilogramów cięższym nie jest ani przyjemnie, ani zdrowo. Znam też jednak osoby, które pomimo niepohamowanego obżarstwa nie tyły nawet kilograma, a niekiedy wręcz chudły. Są to jednak nieliczni szczęściarze posiadający ultra szybki metabolizm.

Indywidualne uwarunkowania fizjologiczne

Większość z nas nie ma ani tragicznych predyspozycji do przybierania na wadze, ani też błyskawicznej przemiany materii, tak więc choć nie grozi nam raczej przybranie 6kg w ciągu dwóch dni łakomstwa, to nie mamy też co liczyć na to, że wszystkie grzeszki ujdą nam bezkarnie. Raczej należy liczyć się z tym, że jeśli na co dzień zdrowo się odżywiamy, to mamy też pewien „fizjologiczny zapas” pozwalający nam poluzować trochę podejście do diety, bez ryzyka przyrostu niechcianych kilogramów. Pamiętać przy tym trzeba jednak, że przekroczenie bariery „przyzwoitości” raczej na pewno odciśnie piętno na naszym metabolizmie i naszej sylwetce…



1 / 2 Następna strona