Od zera do bohatera! Pozbądź się tłuszczu, zbuduj mięśnie

Z przykrością należy stwierdzić, że nadeszły czasy, gdy zarówno kobiety, jak i mężczyźni, w wynikiem nadmiernego odchudzania oraz braku chęci do treningów zamieniają się w chudych grubasów. Można powiedzieć, że opanowuje nas epidemia „wątło-tłustości”, kiedy to wygląd wcale nie wskazuje na nadwagę i wysoki poziom tłuszczu, jednak po zrzuceniu wszystkich fatałaszków oczom ukazuje się „zalana”, bezkształtna, otłuszczona pozbawiona definicji mięśnia sylwetka. Ciekawe jest, że sami zainteresowani często nie dostrzegają problemu, co więcej, wdaje się im, iż wyglądają dobrze i prowadzą wyjątkowo zdrowy tryb życia…

Przeczytaj koniecznie:

Powrót do aktywności- zacznijmy od początku

Obsesja chudości – w czym tkwi problem?

Z pewnością istnieje wiele powodów doprowadzających do takiego stanu rzeczy, jednak bardzo wyraźnie rzucają się w oczy trzy z nich:

  1. obsesja wagi
    wyznacznikiem wartości sylwetki staje się nie jej wygląd, nie jakość, lecz to, co pokazuje wskazówka na wadze i tabela BMI. Tkanka tłuszczowa waży zdecydowanie mniej niż mięśnie, stąd też absolutny brak oporów (ba, występują nawet chęci!) by pozbyć się tkanki mięśniowej

  2. wizerunek kreowany przez środki masowego przekazu
    wychudzone modelki pozbawione biustu, bioder, z płaskimi pośladkami i głodem w oczach, piękni i młodzi chłopcy, którzy rezygnując z męskości wciskają się w coraz to mniejsze rozmiary rurek

  3. lenistwo
    no cóż, w tym wypadku tłumaczenie jest zbędne. Niechęć do ruszenia się z fotela i odchudzanie się poprzez wydzielanych sobie głodówkowych racji żywieniowych sprzyja wątło-tłustej sylwetce.

Zastanów się, czy wyznacznikiem twojej wartości nie jest, ile ważysz. Jeżeli przytakująco pokiwałeś głową postaraj się zrozumieć, że zarówno dla twego zdrowia, jak i wyglądu znaczenie ma nie liczba kilogramów, lecz stosunek tkanki mięśniowej do tkani tłuszczowej, które nosisz na sobie. Atrakcyjności nie doda oponka na brzuchu czy też wątłe uda (nawet wtedy, gdy mieszczą się w najbardziej wypasione rurki), a takie niejednokrotnie występuje nawet przy stosunkowo niskiej wadze, w „prawidłowym” zakresie BMI.

Jeżeli masz zaburzone postrzeganie własnej sylwetki udaj się do dietetyka lub też trenera personalnego, by realnie ocenił poziom tkanki tłuszczowej w twoim organizmie. Może się okazać, że – choć określano ciebie jako osobę szczupłą – nosisz na sobie stanowczo za dużo tłuszczu.

A gdyby tak „tłuszcz w mięśnie”?

Co zrobić w takiej sytuacji? Rozwiązanie jest dziecinnie proste: wystarczy zmienić skład ciała, czyli „zamienić tłuszcz w mięśnie”. Choć oczywiście organizm ludzki nie ma takich magicznych możliwości, ani też nie istnieją cudowne ćwiczenia, maści i pigułki, by takiego stanu rzeczy dokonać, to istnieje metoda, by znacząco poprawić jakość sylwetki. Nie mniej jednak będzie ona wymagała tego, by całkowicie zapomnieć  o wadze lub też psychicznie nastawić się na to, że będzie ona rosła.

Zastanawiacie się, jaka to metoda? Banalnie prosta. Zbilansowana dieta i trening, który będzie sprzyjał budowie tkanki mięśniowej, jako taki można określić ćwiczenia z obciążeniem. Chcąc zbudować jędrną, „wyraźną”, kształtną sylwetkę należy na zawsze zapomnieć o tragicznym w skutkach połączeniu diety niskokalorycznej i nadmiernej ilości ćwiczeń aerobowych bądź też siłowych, ale wykonywanych w wysokich zakresach powtórzeń na niewielkich obciążeniach.

Podsumowując…

Po zbudowaniu masy mięśniowej pilnuj tego, by prawidłowo i racjonalnie się odżywiać i nie rezygnuj  z aktywności fizycznej. Cięcia kalorii sprawą, że metabolizm znacząco zwolni, mięśnie zmaleją, przecież tkanka tłuszczowa potrzebuje mniej energii niż mięśniowa, także dla organizmu oczywiste jest ,że pozbędzie się tej bardziej „wymagającej”. Choć waga w takiej sytuacji spadnie, to widok, który ujrzysz w lustrzanym odbiciu na pewno nie okaże się bardziej korzystny.
Jeżeli otłuszczona sylwetka nie jest twoim marzeniem, a działania ukierunkować chcesz na budowanie tkanki mięśniowej i pozbywanie się “oponki”, to działaj wg następujących zasad: trenuj siłowo, unikaj zbyt dużej ilości aerobów, odżywiaj się racjonalnie.

Na tym etapie, czyli gdy ciało prezentuje się naprawdę dobrze, można także przesadzić w drugą stronę. Zbyt wyżyłowane, ambicjonalne podejście do robienia „formy” może spowodować zafiksowanie na punkcie odżywiania oraz nadmierną ilość treningów. Pamiętaj, że lepsze jest wrogiem dobrego...