Żywieniowe nieporozumienia, które należy wyjaśnić!

Na temat zdrowego odżywiania i właściwego planowania strategii ukierunkowanych na redukowanie zbędnej tkanki tłuszczowej krąży wiele niesprawdzonych informacji. Kampanie marketingowe, życzliwi znajomi, którym udało się pozbyć kilku kilogramów czy też przesadne zaufanie własnej intuicji, okazują się nie zawsze najlepszymi żywieniowymi doradcami. Oto najpopularniejsze żywieniowe nieporozumienia:

Przeczytaj koniecznie:

Jaką dietę wybrać?

Domowe jedzenie = zdrowe jedzenie

Samodzielne przygotowywanie posiłków to najprostsza droga do odzyskania kontroli nad jakością i ilością spożywanego jedzenia. Jest jednak kilka ważnych kwestii, o których bardzo często zapominamy. Po pierwsze: nawet najlepszej jakości surowce spożywcze i półprodukty można pozbawić wartości odżywczych stosując niewłaściwe sposoby obróbki kulinarnej. I tak smażenie na głębokim oleju, panierowanie, a także używanie do smażenia niewłaściwych tłuszczów to najczęstsze sposoby na uczynienie domowego posiłku niezbyt wartościowym. Po drugie natomiast, istnieją produkty, dania i posiłki, które zarówno w wersji kupionej czy przygotowanej samodzielnie, trudno nazwać zdrowymi. Wśród nich najczęściej znajdują się: wypieki, przetwory owocowe (dżemy, konfitury, marmolady, syropy owocowe). Choć wersje domowe mogą stanowić mniejsze zło i okazjonalne umieszczenie ich w jadłospisie nie powinno wiązać się z pogorszeniem zdrowia i estetyki sylwetki, o tyle codzienna konsumpcja babcinych czy maminych ciast, dżemików i soczków może prowadzić do dość szybkiego zwiększania się obwodu pasa.

Im więcej posiłków, tym lepiej

Jadłospis powinien być dostosowany do trybu życia i możliwości organizacyjnych danej osoby. Jeżeli ktoś jest zabiegany i nie ma czasu spożywać 6-7 posiłków w ciągu dnia, to wystarczy że spożyje 3- 4. Pośród wielu osób istnieje jednak głęboko zakorzenione przekonanie, że im więcej posiłków w ciągu dnia się spożywa, tym lepiej dla zdrowia i sylwetki. W praktyce sytuacja wygląda tak, że czas pomiędzy śniadaniem, obiadem i kolacją wypełniony jest niezliczoną ilością przekąsek – a co najgorsze, bardzo często są to wątpliwej jakości produkty. Tak więc przekonanie, iż „im więcej posiłków, tym lepiej” wykorzystywane jest jako wymówka do permanentnego podjadania. Jedzenie małych ilości pokarmu, ale często łatwo wymyka się spod kontroli – szczególnie jednostką niezdyscyplinowanym i nie planującym swego jadłospisu z wyprzedzeniem.

Zbożowe = zdrowe

Wiele słodyczy reklamowanych jest jako „zbożowe” lub „wielozbożowe”, „z dodatkiem ziaren”, „zawierające dodatek mąki pełnoziarnistej”. Również producenci przetworów mlecznych zachęcają do konsumpcji jogurtów, wskazując na dodatek ziaren zbóż i wynikające z tego faktu „fit” walory. Tak naprawdę jest to tylko zabieg marketingowy. Dodatek całych ziaren pszenicy i 5% udział mąki razowej w żaden sposób nie sprawi, iż produkty nafaszerowane cukrem i często także innymi wątpliwej jakości składnikami (np. utwardzonymi tłuszczami roślinnymi, białą mąką, konserwantami, etc.) nabędą wyjątkowych walorów prozdrowotnych.

Wegetariańskie = zdrowe

Rezygnacja z mięsa i wybranych produktów pochodzenia zwierzęcego nie musi wiązać się z korzyściami zdrowotnymi i poprawą estetyki sylwetki. Osoby, które planują wprowadzenie diety wegetariańskiej winny uprzednio zapoznać się z podstawami planowania jadłospisu – rezygnacja z produktów mięsnych może utrudniać pokrycie zapotrzebowania na wiele ważnych dla funkcjonowania organizmu składników odżywczych. Jeżeli zrezygnujesz z produktów pochodzenia zwierzęcego, a w ich miejsce wkomponujesz w menu produkty typu ciasta, batoniki i ciasteczka to nie licz na poprawę zdrowia i estetyki sylwetki.

Podsumowanie

Choć wiedza na temat zdrowego odżywiania nie jest wiedzą tajemną, to jednak ciągle w naszych głowach zakorzenionych jest wiele błędnych przekonań. Warto je zweryfikować – w trosce o lepsze zdrowie i estetykę sylwetki.