Problemy jelitowe pomimo „zdrowej diety”

Chociaż mogłoby się wydawać, że problemy ze strony przewodu pokarmowego, takie jak wzdęcia, gazy, biegunki są skutkiem „niezdrowej diety”, to tak naprawdę doświadcza ich wiele osób zwracających uwagę na to co pojawia się na ich talerzach. Dlaczego tak się dzieje? I najważniejsze – czy można temu jakoś zaradzić?

Przeczytaj koniecznie:

Czy alkohol dobry jest na „trawienie”?

Paradoks zdrowej diety

„Proszę mi powiedzieć, dlaczego gdy przez wiele lat jadłem na śniadanie bagietę i parówki, na drugie śniadanie – piłem kawę i jadłem ciastko, a obiad i kolację zamawiałem „na wynos” w przydrożnym bistro, to nigdy nic mi nie dolegało, a teraz gdy zacząłem się zdrowo odżywiać, męczą mnie wzdęcia i gazy?” - tego typu pytania w mojej pracy zawodowej wbrew pozorom wcale nie zdarzają się rzadko. Trafiają do mnie niekiedy osoby, które doświadczają problemów trawiennych po przejściu na własnoręcznie opracowaną „zdrową dietę”. Jadłospisy tego typu bardzo często wzorowane są na planach żywieniowych zamieszczanych na forach internetowych, blogach czy w branżowej prasie, czyli składają się z pokarmów takich jak:

  • pełnoziarniste produkty zbożowe,
  • chude mięsa,
  • chudy nabiał,
  • warzywa (zwłaszcza krzyżowe takie jak brokuły),
  • oliwa z oliwek,
  • masło orzechowe,
  • jaja.

Osoby doświadczające wspomnianych problemów bądź to znoszą nieprzyjemne dolegliwości uznając „że tak już musi być”, bądź też zarzucają podjęte próby i wracają do dawnych nawyków. Niestety ani jedno, ani drugie rozwiązanie nie jest sensowne. Żeby znaleźć rozwiązanie problemu trzeba najpierw zrozumieć jego przyczyny, a te mogą być różne. W kolejnych częściach niniejszego artykułu postaram się wyjaśnić „paradoks zdrowej diety”.

Zbyt dużo „dobrego”

Upowszechniła się taka niepisana zasada, która mówi, że jeśli jakiś produkt uznawany jest za zdrowy czy wartościowy, to oznacza, że bezwzględnie należy go spożywać codziennie, a najlepiej – w dużych ilościach. Niestety, takie podejście prowadzi często do problemów trawiennych (a także innych, niekiedy groźnych). Żeby zobrazować sytuację można powołać się na przykład pieczywa razowego, które uznawane jest za zdecydowanie bardziej pożądany składnik diety niż chleb otrzymany z oczyszczonej mąki. Niestety, zazwyczaj wysoka konsumpcja „razowca” skutkuje wzdęciami, gazami i biegunką. Związane jest to z wysoką zawartością nierozpuszczalnych frakcji błonnika i obecnością fruktanów, które dla wielu osób stanowią istotny problem.

Podobnie sytuacja wyglądać może w przypadku brokułów, które stanowią znakomite źródło antyoksydantów i błonnika, jeśli jednak spożywane są codziennie w zbyt dużych ilościach, to mogą powodować gazy i dyskomfort jelitowy. Przyczyną problemu nie jest jednak sama ich obecność w diecie, a brak umiaru w spożyciu. Podobnych pokarmów jest więcej, mogą to być chociażby strączki, cebula, kasze, ryż brązowy i wiele innych. Warto więc pamiętać, że gdy odnajdziemy już wartościowy produkt, który powodował u nas dyskomfort, zamiast zupełnie go eliminować można także spróbować ograniczyć jego dawki. To nierzadko pomaga.

Słowo klucz - laktoza

W okresie niemowlęcym i dziecięcym nie mamy zazwyczaj problemów z trawieniem produktów mlecznych i nawet spożywanie dużych dawek nabiału nie powoduje przykrych objawów. W pewnym okresie naszego życia jednak kwestia ta ulega zmianie. Organizmu traci bowiem zdolność do trawienia cukru mlecznego – laktozy. Związane jest to ze zmniejszeniem produkcji enzymu o nazwie laktaza, który „zajmuje się” trawieniem wspomnianej laktozy. W efekcie tej zmiany, spożycie mleka i wielu jego przetworów wywołuje szereg nieprzyjemnych problemów trawiennych takich jak:

  • wzdęcia,
  • uczucie przelewania w brzuchu,
  • gazy,     
  • bóle brzucha,
  • biegunki.     

Co ciekawe, wiele osób nie zdaje sobie na co dzień sprawy, że cukier mleczny stanowi w ich wypadku przyczynę dolegliwości. Wynika to z tego, że najczęściej niewielkie ilości laktozy u znacznej części populacji nie powodują żadnych objawów. Zazwyczaj tolerowaną jest około 5 – 12g cukru mlecznego czyli około 150 – 250ml. Problemy pojawiają się po spożyciu większej dawki nabiału. W przypadku zaburzeń trawienia laktozy, eliminacja z diety jej źródeł lub wyraźne ograniczenie ich spożycia jest najlepszym sposobem na pozbycie się uciążliwych objawów. Innym rozwiązaniem jest wprowadzenie preparatów zawierających wspomnianą wcześniej laktazę. Tego typu rozwiązania poleca się jednak osobom, u których zaburzenia jelitowe występują już po symbolicznych dawkach cukru mlecznego.