Czy obfite śniadanie pomaga schudnąć?

Śniadanie nazywane bywa często „najważniejszym posiłkiem jedzonym w ciągu dnia”. Zgodnie z przyjętymi zasadami, najlepiej jest je spożyć do godziny po przebudzeniu dbając jednocześnie by było odpowiednio „energetyczne” dając „power” na cały dzień. Co więcej, utarł się także pogląd, zgodnie z którym jedzenie solidnego śniadania wspomaga odchudzanie. Wato jednak zastanowić się dobrze, czy tego typu założenia faktycznie są słuszne, zwłaszcza w – odniesieniu do redukcji tkanki tłuszczowej, zwłaszcza że nie każdy ma czas i ochotę by zaraz po przebudzeniu wmuszać w siebie obfity posiłek.

Przeczytaj koniecznie:

Czy muszę jeść śniadanie?

Najważniejszy posiłek w ciągu dnia?

Nazywanie śniadania „najważniejszym posiłkiem jedzonym w ciągu dnia” faktycznie jest mocno problematyczne. Trudno bowiem stwierdzić czy istnieją jakieś niezależne i obiektywne kryteria, na podstawie, których można byłoby tworzyć tego typu rankingi. Skąd bowiem wiadomo, że śniadanie jest ważniejsze od obiadu? I co to w ogóle znaczy, że jest ważniejsze? Czym się owa „ważność” objawia? Osoby, które rozgłaszają teorie o wyższości pierwszego posiłku nad innymi, zazwyczaj nie używają merytorycznych argumentów. Co najwyżej pojawiają się uzasadnienia mówiące, że dobrze zbilansowane śniadanie daje energię na cały dzień. Tyle że stwierdzenie to jest kuriozalne. Gdyby potraktować je dosłownie, oznaczałoby ono, że w śniadaniu pokrywamy całodzienne zapotrzebowanie energetyczne, czyli że kolejnych posiłków jeść już nie musimy lub wręcz, że nie powinniśmy.

Śniadanie a przemiana materii

Pojawiają się też nieraz argumenty traktujące o pozytywnym wpływie wysokoenergetycznego śniadania na tempo przemiany materii. Faktycznie, istnieje zjawisko zwane efektem termicznym pożywienia, które polega na tym, że po posiłku pewna część energii zużywana jest na trawienie, wchłanianie i metabolizm dostarczonych składników, a także - rozpraszana w postaci ciepła. Tyle, że po pierwsze efekt ten jest wyższy po pokarmach białkowych (budulcowych), niż węglowodanowych (energetycznych), a po drugie – podobne założenie można byłoby przypisać do innych posiłków. Innymi słowy można byłoby powiedzieć, że bardziej obfita kolacja oznacza większą termogenezę poposiłkową czyli – szybszy metabolizm. Stwierdzenie to byłoby więc równie prawdziwe.

Większe śniadanie – mniejsze łaknienie?

Kolejne uzasadnienia mówią o wpływie „wysokoenergetycznego śniadania” na łaknienie. Zgodnie z obiegowymi przekonaniami, im więcej zjemy rano po przebudzeniu, tym mniej głodni będziemy później. Cóż, nawet gdyby tak było, nie musiałoby to dawać żadnych korzyści, gdyż o tyle o ile więcej zjedlibyśmy na śniadanie, o tyle mniej skonsumowalibyśmy w kolejnych posiłkach (i analogicznie o ile mniej zjedlibyśmy na śniadanie, o tyle mnie – w dalszej części dnia), ale niestety tak nie jest. Aspekt ten szerzej objaśnię w dalszej części artykułu powołując się na wyniki badań naukowych, w których – całe szczęście – wpływ konsumpcji śniadań (mniejszych lub większych), był oceniany.

Energetyczne śniadanie w badaniach naukowych

W odniesieniu do omawianego zagadnienia dość intrygujących wniosków dostarczają wyniki eksperymentu wykonanego przez amerykańskich naukowców z udziałem dziesięciu kobiet z nadwagą. Autorzy wspomnianego studium porównali dwie diety odchudzające oparte na tych samych założeniach kalorycznych i na takim samym rozkładzie makroskładników, a różniące się jedynie tym, że w przypadku pierwszej 70% dziennej podaży energii przypadało na godziny przedpołudniowe, a w przypadku drugiej – na popołudniowe. Okazało się, że chociaż utrata całkowitej masy ciała była wyższa w przypadku dużych posiłków porannych, to jednak spożywanie bardziej zasobnych w energię posiłków popołudniowych lepiej chroniło tkankę mięśniową. W efekcie, osoby, które jadły mniejsze śniadania a większe kolacje, uzyskały lepsze zmiany w kompozycji sylwetki.