„Sumowanie” stymulantów – często popełniany błąd

Odpowiednie zastosowanie substancji o działaniu aktywizującym, takich jak kofeina może nieść za sobą szereg korzyści. Zmniejszenie zmęczenia, pobudzenie do działania i poprawa zdolności wysiłkowych , to tylko niektóre z pozytywnych następstw wynikających z przemyślanego doboru związków tego typu. Niestety nie wszyscy umieją z dobrodziejstw stymulantów korzystać. Wiele osób popełnia podstawowy błąd polegający na niedopasowaniu dawki do wymagań ustrojowych i okoliczności, co najczęściej związane jest z przyjmowaniem w tym samym czasie różnych środków zawierających składniki o tym samym, pobudzającym działaniu.

Przeczytaj koniecznie:

Miękkie lądowanie po odstawieniu stymulantów

Stymulanty czyli co?

Chociaż stosunkowo wielu substancjom przypisuje się działanie pobudzające, to w legalnym obiegu jest ich tak naprawdę niewiele. Najpopularniejszym związkiem tego typu jest oczywiście kofeina. Jej pobudzające właściwości wiążą się z blokowaniem receptorów adenozynowych w mózgu, co przyczynia się do zmniejszenie uczucia zmęczenia i stymuluje do działania. Powyższy efekt powiązany jest też z pobudzeniem uwalniania katecholamin takich jak noradrenalina z ziarnistości neuronów. Dodatkowo, kofeina wpływa również na wykorzystanie tlenu przez organizm oraz przyśpiesza akcję serca, a także zwiększa zdolności wysiłkowe, poprawiając wytrzymałość tlenową i siłową. Innym, popularnym ostatnio składnikiem suplementów pobudzających jest ekstrakt ze storczyka. Niestety niewiele wiadomo na temat mechanizmu działania zawartych w nim substancji, niemniej faktem jest, że wykazują one właściwości pobudzające, które dość dobrze uzupełniają się z działaniem kofeiny.

Pobudzające właściwości przypisuje się też substancjom takim jak l-tyrozyna, l-fenyloalanina, tauryna, cholina, synefryna i kilku innym. W praktyce jednak, brakuje przekonujących dowodów na to, że faktycznie związki te posiadają przypisywane im działanie. Jeśli efekt pobudzenia występuje, to jest on raczej osobniczy i subtelny.

Na rynku dostępne są też preparaty zawierające substancje pobudzające, których używanie we wspomaganiu wysiłku jak i w ogóle stosowanie jako składników suplementów zostało zabronione przez prawo. Mowa tutaj choćby o metyloheksaminie (zwanej geranaminą), johimbinie i efedrynie (chociaż ta jest składnikiem niezwykle niszowym w dzisiejszych czasach). Środki tego typu ciągle można znaleźć na serwisach aukcyjnych i niektórych forach. Tak więc ich istnienia w bieżącym opracowaniu nie będę pomijać.

Sumowanie” stymulantów w praktyce

W dzisiejszych czasach substancje o działaniu pobudzającym, a przede wszystkim kofeina – dodawane są do wielu suplementów diety. Dodatkowo, alkaloid ten występuje też w rozmaitych produktach i napojach niebędących suplementami, jak choćby w kawie, herbatach, kakao, coli, czekoladach. W efekcie stosunkowo łatwo doprowadzić do sytuacji, w której podaż stymulantów jest zbyt wysoka. Problem ten dotyka w szczególności osób, które:

  • stosują preparaty przedtreningowe,
  • przyjmują termogeniki,
  • piją kawę lub inne napoje zawierające kofeinę.

W praktyce wcale rzadkością nie jest sytuacja, w ramach, której osoba trenująca rekreacyjnie wypija w ciągu dnia 2 – 4 kawy (dostarczając około 150 – 300mg kofeiny), kilka szklanek coli lub kubków herbaty (około 50 – 150mg kofeiny), przyjmuje 2 dawki preparatu odchudzającego o działaniu termogennym (łącznie około 200 – 400mg kofeiny) i dodatkowo przed wysiłkiem wypija porcję „przedtreningówki”, która zazwyczaj także zawiera około 200mg wspomnianego alkaloidu. W efekcie dzienna podaż kofeiny może sięgać nawet 1g. Tymczasem ze stosowaniem dawek przekraczających 500mg na dobę wiążą się nierzadko następujące konsekwencje:

  • nasilona utrata wapnia i magnezu,
  • zwiększona utrata płynów,
  • drżenia i skurcze mięśniowe,
  • rozdrażnienie,
  • bezsenność,
  • przyspieszenie akcji serca,
  • wzrost poziomu kortyzolu,