Czy lustro Cię okłamuje?

Oglądanie własnego wizerunku w lustrze może wywoływać skrajnie różne emocje – od zachwytu po poczucie totalnej porażki. Lustro jak wiadomo, oprócz typowych codziennych zastosowań, stanowi także doskonałe narzędzie pozwalające ocenić efekty ciężkiej pracy nad poprawą estetyki sylwetki. Analogicznie, osobom, które pofolgowały sobie ze śmieciowym jedzeniem i brakiem regularnej aktywności fizycznej pokazuje brutalną prawdę, w postaci wylewających się boczków czy odstającego brzucha…

Przeczytaj koniecznie:

Lustro – wspomaga, czy utrudnia pracę nad sylwetką?

Lustro – wróg czy przyjaciel?

Oglądanie swojego wizerunku i jego dokładna lustracja mają niebagatelny wpływ na tworzenie wizerunku własnego ciała. Z odpowiednim podejściem, realna i zdroworozsądkowa ocena atutów i mankamentów ciała może stanowić doskonałą motywację do podjęcia działań ukierunkowanych na poprawę estetyki sylwetki. Istnieją badania wskazujące, iż oglądanie się w lustrze – a szczególnie obserwowanie pojawiających się pozytywnych zmian,  może skutecznie wspomagać skuteczność podjętych działań, wzmacniać zaangażowanie, pomagać kontrolować łaknienie i zwiększać szansę na rezygnację z niskojakościowych przekąsek. Może zabrzmi to dość kontrowersyjnie, ale dużą skuteczność zaobserwowano w przypadku umieszczenia lustra w kuchni, najlepiej na lodówce – niedoskonały wizerunek i chęć jego odmiany powstrzymują przed sięgnięciem po przekąskę. Do nie mniej niecodziennych praktyk, pomagających poprawić wygląd sylwetki,  należy spożywanie posiłków przed lustrem, najlepiej… bez ubrania. Trudno jednoznacznie ocenić skuteczność takiego odważnego zabiegu – nie mniej jednak pojawiają się głosy, iż może skutecznie zapobiegać przejadaniu się, a także motywować do dalszych działań. Warto jednak podkreślić, iż oglądanie swojego ciała ze zbyt daleko posuniętym krytycyzmem i negatywnym ładunkiem emocjonalnym może pogłębiać istotnie problemy związane z brakiem akceptacji własnego ciała – zwłaszcza jeżeli nie podjęte zostały żadne konstruktywne kroki mające na celu poprawę estetyki sylwetki, bądź też gdy obrane cele są po prostu nierealne… W takich wypadkach pomoc psychologa może okazać się niezbędna.

Lustrzyca - coraz powszechniejsza „dolegliwość” 

Siłownie czy kluby fitness posiadają na wyposażeniu sporą liczbę luster – ich zasadnicza funkcja nie sprowadza się wyłącznie do zwiększania motywacji i zaangażowania. Dzięki nim kontrolować można technikę ćwiczeń a także „sprawdzać” formę na bieżąco, z czym wiąże się niejednokrotnie wiele zabawnych dla postronnych obserwatorów sytuacji. Coraz częściej pojawiają się jednak głosy, iż lustra rozpraszają – odwracają uwagę od meritum treningu, a służą przede wszystkim do podglądania innych, poprawiania fryzury czy makijażu czy też do robienia czasem całkiem wymyślnych zdjęć. Prawda jest jednak taka, iż większość ludzi lubi oglądać się w lustrze, nie tylko zresztą na siłowni. Osoby pracujące nad estetyką sylwetki, w celu potwierdzenia postępów i zlustrowania swojego ciała wykorzystują nie tylko lustra – trudno przejść obojętnie obok wystawy sklepowej czy okna samochodu bez rzucenia kontrolnego spojrzenia na bicepsa czy zmniejszający się z minuty na minutę obwód pasa… Niekoniecznie musi być to objaw narcyzmu czy samouwielbienia, jak jednak pokazuje doświadczenie, tego typu zachowania mogą inicjować powstawania wybitnie komicznych sytuacji – zwłaszcza jeśli delikwent nie zdaje sobie sprawy, iż jego poczynania są obserwowane…

Podsumowanie

Lustro, umiejętnie i konstruktywnie wykorzystywane, może być przydatnym narzędziem w pracy nad estetyką sylwetki. Z kolei pojawiające się efekty mogą sprawić nam tyle radości, iż będziemy chcieli je podziwiać w każdym lustrze i szybie – przypadłość ta, nieformalnie nazywana jest „lustrzycą”.