“U cioci na imieninach” – wartość energetyczna rodzinnej biesiady

Podczas rodzinnych spotkań i imprez okolicznościowych zazwyczaj nie liczy się kalorii, nie ogląda na indeks glikemiczny i nie patrzy na zawartość tłuszczu czy cukru. W takich sytuacjach po prostu się je, pije i dobrze bawi. Czy to dobrze? Cóż, wiele zależy od tego jak daleko pozwalamy sobie odpłynąć, a fakty są tymczasem takie, że mało kto zdaje sobie sprawę jaką wartość energetyczną i odżywczą mieć może biesiadny posiłek uwieńczony kawą i deserem. Żeby pobudzić wyobraźnię i odrobinę wstrząsnąć co poniektórymi biesiadnikami wziąłem na warsztat swój własny talerz, przy czym nadmienię, że w imię nauki nie odmawiałem sobie niczego, ale też – bez przesady – nie jadłem na siłę. Co się okazało?

Przeczytaj koniecznie:

Impreza: co jeść by bawić się do rana?


Bilans biesiady

Proponuję teraz by każdy z czytelników, przed przejściem do dalszej części artykuły zastanowił się chwilę jaka finalnie była wartość energetyczna omawianej biesiady (która trwała de facto około 2 godzin). Jeśli w głowach pojawiają się wartości typu 1000kcal, 1500kcal, czy 2000kcal to powiem tyle – to są błogie życzenia. Sam rosół z makaronem to około 250kcal. Zjadając dwa kotlety schabowe zmieściłem w siebie niemal 900kcal. Podobną dawkę energii dostarczyłem za pomocą sernika. Wszystko uwieńczyły napoje (kompot i kawa ze śmietanką), pieczone ziemniaki z dodatkiem masła oraz mizeria. Wszystko razem dało – uwaga – 2850kcal! Gdybym zjadł jeszcze kawałek sernika dobiłbym do mojego dziennego zapotrzebowania na energię (około 3300kcal), gdybym sięgnął jeszcze po piernik lub babkę – dzienne zapotrzebowanie bym przekroczył – jednym tylko posiłkiem!

Dokładne wartości

Jeśli kogoś interesowałaby dokładna wartość odżywcza dwugodzinnej biesiady to z pomocą mojego programu uzyskałem następujące wartości:

  • białko: 105g,
  • tłuszcz: 140g,
  • węglowodany ogółem: 305g, a w tym 110g sacharozy i 15g błonnika,
  • witamina A: 750mcg,
  • witamina E: 18mg,
  • witamina D: 5,5mcg,
  • witamina C: 120mg,
  • folacyna: 400mcg,
  • witamina B1: 2,4mg,
  • witamina B2: 2,0mg,
  • witamina B6: 2,7mg,
  • witamina B12: 4,3mg,
  • niacyna: 26mg,
  • potas: 4000mg,
  • fosfor: 1500mg,
  • wapń: 400mg,
  • magnez: 300mg,
  • żelazo: 13mg,
  • cynk: 12mg,

Jak widać, posiłek był dość zasobny w składniki odżywcze, zaspokajając zapotrzebowanie na wszystkie witaminy za wyjątkiem witaminy D i dostarczając sporej dawki wszystkich wymienionych składników mineralnych (w 130% pokryte jest zapotrzebowanie na żelazo, w 100 na cynk, w 75% na magnez i w 40% na wapń). W zestawieniu nie ma sodu, bo trudno było obliczyć dawkę użytej soli. Sądzę jednak że dostarczyłem nadprogramowej dawki tego składnika.

Podsumowanie

W mojej praktyce zawodowej często zdarzają się osoby, które twierdzą, iż na co dzień jedzą niewiele, a mimo to nie potrafią schudnąć, czy też wręcz – tyją. Warto mieć na uwadze, że nieraz do problemu z masą i składem ciała przyczynia się nie tyle codzienna dieta, co np. weekendowe wypady do teściowej, babci, cioci czy innej rodziny, podczas których przyjęta dawka energii jest tak duża,że ulega odłożeniu w rezerwach tłuszczowych. Warto mieć na uwadze to, iż przy smacznym i kalorycznym jedzeniu zjeść można naprawdę wiele, nie zdając sobie sprawy z tego jak duża jest dawka przyjętej w ten sposób energii.