Dieta na mnie nie działa…

Można powiedzieć, że problemy z „niedziałającymi dietami” są dość powszechnym zjawiskiem wśród niedoświadczonych jeszcze osób, pracujących nad estetyką sylwetki. Co istotne, nie ma jednej głównej przyczyny tego stanu rzeczy, choć jest kilka kluczowych w tym kontekście aspektów, które wpływają na efektywność stosowanej diety. W poniższym artykule dokonam krótkiego ich przeglądu oraz przedstawię propozycje rozwiązania problemu.

Znalazłeś na forum sportowym czy w branżowej gazecie dietę układaną przez specjalistę, która po wprowadzeniu w życie nie przynosi oczekiwanych efektów? Cóż, najprawdopodobniej umknęło Twojej uwadze, że dieta powinna mieć charakter indywidualny. Innymi słowy – co jest dobre dla Twojego kolegi czy Twojej koleżanki, niekoniecznie w niezmodyfikowanej formie jest dobre dla Ciebie!  Nawet jeżeli przyświeca Ci ten sam cel!  Ludzie różnią się między sobą, a podstawowym czynnikiem determinującym wpływ danej diety na naszą masę i skład ciała jest nasze indywidualne zapotrzebowanie kaloryczne, które uzależnione jest nie tylko od samego treningu, ale także od aktywności zawodowej, a nawet aktualnej masy ciała, wieku czy wzrostu.

Jesz dużo piersi z kurczaka, chudych twarogów i pijesz odżywki proteinowe, a mięśnie nie rosną. Możliwe, że brakuje im energii. Białko, którego tyle dostarczasz jest znakomitym materiałem budulcowym, ale kiepskim źródłem energetycznym dla Twojego organizmu, który dodatkowo męczy się z usuwaniem zbędnych produktów metabolizmu aminokwasów spożywanych w nadmiarze. Oprócz protein potrzebujesz także węglowodanów i tłuszczu oraz witamin, składników mineralnych i błonnika. Zadbaj by produkty takie jak ryż, makaron, kasze, ziemniaki, a także oleje roślinne, masło, orzechy jaki i warzywa czy owoce znalazły się w Twojej diecie i by miały liczebną przewagę nad źródłami białka.

Obliczyłeś zapotrzebowanie kaloryczne, zastosowałeś odpowiednią korektę w celu zapewnienia deficytu/nadwyżki kalorycznej, a masa ciała się nie zmienia… Niestety, matematyczne wzory opracowane w celu szacowania zapotrzebowania energetycznego przez wiele osób traktowane są jak „wyrocznie” dające niepodważalny wynik. Tymczasem wzory te nieraz mylą się po prostu, a wyniki dzięki nim otrzymane są dalekie od prawdy. Nie oznacza to, że wzorów czy też specjalnych narzędzi do obliczania zapotrzebowania nie warto używać, bo najczęściej całkiem nieźle się one sprawdzają, nie należy jednak zbyt mocno im zawierzać. Jeśli masa ciała nie zmienia się – a chcesz żeby się zmieniła, dodawaj lub odejmuj stopniowo kalorii. W końcu waga „ruszy”.

Naprawdę chciałbyś jeść zdrowo, ale nie możesz już patrzeć na gotowane brokuły, suchy ryż i twaróg z oliwą, to ponad Twoje siły… Wiele osób narzuca sobie taki reżim żywieniowy, którego nie są w stanie utrzymać i często po 2 – 3 dniach ścisłej diety przychodzi moment załamania i pojawia sią „kompensacja”, w postaci dużej pizzy, pudełka czekoladek lub lodów, chipsów etc.. Tak naprawdę, żeby osiągnąć estetyczny wygląd nie potrzeba bardzo restrykcyjnych zabiegów żywieniowych. Dieta nie musi być nudna, a posiłki – niesmaczne. W naszym serwisie, jak i na forum SFD.PL możesz znaleźć wiele ciekawych, dietetycznych przepisów, które urozmaicą Twoją dietę.

Reasumując: jak widać, jest wiele powodów, przez które nasza dieta nie sprawdza się tak,  jak byśmy tego chcieli. Na szczęście najczęściej rozwiązanie problemu jest dość proste, wymaga jedynie trafnie postawionej diagnozy. Mam nadzieje, że treść tego artykułu pomoże ją postawić i przełamać impas w sytuacji gdyby pojawił się opisany tutaj kryzys.