Co dzieje się, gdy jesz za mało?

Szczupłe ciało promowane jest na każdym kroku. Trudno się więc dziwić, że prawie każdy chce być szczupły i sprawny. Bardzo często bez większego zastanowienia przechodzimy na dietę, bo koleżanka z pracy też się odchudza, bo w telewizji pokazywali metamorfozy, bo w gazecie ukazała się dieta cud. Największą popularnością cieszy się dieta MŻ. MŻ, czyli „mniej żreć”. Czy taka strategia to dobry wybór?

Przeczytaj koniecznie:

Rola diety w drodze do celu

Dieta MŻ opiera się na dwóch założeniach: mniej jeść i więcej się ruszać. Zezwala na jedzenie większości produktów w mniejszych porcjach niż do tej pory. Zwykle jest to polecane : jedz połowę tego, co do tej pory. Skuteczność w znacznej mierze opiera się na zwiększeniu aktywności.

W tych dwóch zaleceniach jest sporo prawdy. Zmniejszając ilość spożywanych kalorii oraz zwiększając wydatek energetyczny poprzez aktywność fizyczną, sprawiamy, że nasz bilans kaloryczny jest ujemny i zazwyczaj chudniemy. Choć lepszym określeniem byłoby - tracimy na wadze.

Z moich obserwacji wynika, że bardzo często taka dieta przyczynia się do efektu jojo.

Po zgubieniu paru kilogramów większość osób wraca do poprzedzających dietę ilości jedzenia i szybko przybiera na wadze.

Strategia MŻ może być w niektórych przypadkach efektywna, zwłaszcza, gdy bilans kaloryczny nie będzie przesadnie ujemny.

W rzeczywistości dieta MŻ jest najczęściej dietą niedoborową i niskokaloryczną.

Co dzieje się, gdy zaczynamy ćwiczyć, będąc jednocześnie na diecie o zbyt niskiej podaży kalorycznej?

Po pewnym czasie, nie od razu, zaczyna nam brakować energii. Treningi są coraz słabsze. Jesteśmy ospali, powolni, trenujemy nieefektywnie. Ciało nie jest w stanie prawidłowo się regenerować. Przez co z dnia na dzień, z treningu na trening, czujemy się coraz gorzej.

Nie dostarczamy sobie właściwej ilości kalorii, wystarczającej ilości biała, tłuszczy i węglowodanów. Spadki na wadze, które widzimy, to głównie ubytek masy mięśniowej. To sprawia, że podstawowa przemiana materii (PPM) jest coraz niższa.

Oznacza to, że coraz trudniej nam schudnąć, a coraz łatwiej przytyć. Spalanie tkanki tłuszczowej zostaje spowolnione lub całkowicie zatrzymane. Brak efektów, złe samopoczucie sprawiają, że motywacja do działania spada.

Najczęściej oznacza to koniec diety i powrót do starych nawyków i ilości jedzenia. Niestety bardzo łatwo przybrać wtedy nadprogramowe kilogramy, ponieważ mamy mniej mięśni i niższą podstawową przemianę materii. Organizm zaczyna oszczędzaj dostarczaną mu energię.

MŻ ma również tę wadę, że nie uczy, jak jeść lepiej, nie zmienia nawyków żywieniowych. Nie uczy lepszych wyborów. Łatwo więc wrócić do punktu wyjścia.

Nie chodzi o to, by jeść mniej. Chodzi o to, by jeść właściwie.

Gdy dostarczamy odpowiednią ilość kalorii, dbamy o właściwą podaż makroskładników, a także minerałów i witamin, rzadziej się przejadamy i mamy więcej energii.

Dużo energii to efektywne treningi i sprawna regeneracja. Treningi, na których jesteśmy w stanie pracować, dając z siebie 100%, przybliżają nas do osiągnięcia efektów. Metabolizm działa na wysokich obrotach, a ciało jest w stanie utrzymać stały, zrównoważony poziom spalania tkanki tłuszczowej.

Podsumowując, dieta MŻ nie zawsze i nie dla każdego jest dobrym wyborem. Głodzenie się bardzo często prowadzi do błędnego koła diet i efektów jojo. W odżywianiu, zdrowiu i sprawności, nie chodzi o to, by jeść jak najmniej, ale o to, by jeść właściwie i cieszyć się życiem w pełni energii i witalności.