Święta bez dodatkowych kilogramów

Podczas świąt tyjemy na potęgę. To może się wydawać nieprawdopodobne by ledwie kilka dni braku limitów w spożyciu pokarmu mogło odcisnąć swoje piętno na sylwetce, ale niestety - istnieją na to dowody. Oczywiście, przyrost masy ciała nie jest nieuchronną konsekwencją świętowania, a mało tego - działania profilaktyczne nie koniecznie muszą sprowadzać się do odmawiania sobie wszelkich świątecznych przyjemności. Istnieją łatwiejsze sposoby na to, by utrzymać wypracowaną formę!

Przeczytaj koniecznie:

5 porad jak nie przytyć w święta!

Ulepsz świąteczne menu

Jeśli jesteś gospodarzem świątecznego spotkania i masz decydujący wpływ na to co pojawi się na stole, to tak naprawdę znajdujesz się w bardzo komfortowej sytuacji. Możesz bowiem zadbać o to by serwowane dania nie składały się głównie z cukru stołowego, białej mąki i tłuszczu pochodzącego z margaryny. Świąteczne menu można po prostu odchudzić używając niekiedy nawet drobnych “trików”. Przykładowo zamiast śmietany można użyć jogurtu naturalnego, który jest mniej kaloryczny, do wypieków można natomiast użyć przynajmniej w części pełnoziarnistej mąki, która jest bardziej zasobna w składniki odżywcze i bardziej sycąca.

Genialnym w swojej prostocie pomysłem jest zmniejszenie ilości cukru stołowego w przypadku ciast i deserów. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że niekiedy wystarczy użyć 30 - 50% dawki sacharozy z tej podanej w przepisie by wypiek nadal był bardzo smaczny i słodki. Bardzo duże znaczenie ma także sposób obróbki termicznej potraw pokarmów, zamiast panierować i smażyć na głębokim oleju korzystniej jest dusić lub piec, najlepiej we folii. Dania nadal będą smaczne, a ich kaloryczność może okazać się nawet o połowę niższa!

Stwórz specjalną taktykę zachowywania się przy stole

W poprzednim akapicie opisałem jak zachować się może gospodarz świątecznej biesiady by odchudzić świąteczne menu. Nie każdy oczywiście jest gospodarzem, nie każdy więc ma wpływ na to jak przygotowane zostaną serwowane potrawy. Nawet i w takich sytuacjach zawsze jest pewne wyjście pozwalające w sposób nieburzący świątecznych zwyczajów wprowadzić pewne modyfikacje w menu tak, by finalny bilans kaloryczny nie był drastycznie zawyżony. W tym celu należy stworzyć swój własny ranking potraw i produktów.

Cała sztuka polega na tym, by szybko zlustrować to co znajduje się na stole i od razu wybrać dania, które są najbardziej wartościowe i najmniej “nie-fit”, a następnie od nich - w miarę możliwości - zacząć konsumpcję. Pieczona ryba, ryba w galarecie, barszcz z uszkami, śledzie, lżejsze sałatki, a zwłaszcza świeże warzywa z będą najlepszym wyborem. W drugim podejściu należałoby też wytypować potrawy i desery, które są szczególnie nieprzyjazne dla sylwetki. Tych najlepiej byłoby unikać bądź degustować w symbolicznych ilościach. Mowa tu (niestety) głównie o słodkościach, a także daniach panierowanych, ciężkich, mocno mącznych.