Czy zanieczyszczone środowisko może przyczyniać się do otyłości i nadwagi?

Podobno otyłość i nadwaga to problemy wynikające z niskiej aktywności fizycznej połączonej z brakiem umiaru w konsumpcji pokarmu, które w pewnym stopniu modyfikowane są przez czynniki genetyczne. Czy jednak takie przedstawienie problemu wyczerpuje temat jego etiologii? Wydaje się to co najmniej kontrowersyjne. Tak naprawdę istnieje bowiem wiele czynników mogących rzutować na “tendencję” do gromadzenia zapasów tłuszczowych oraz takich, które na tempo odchudzania. Jednym z nich jest wpływ zanieczyszczeń środowiskowych, tak przynajmniej się coraz częściej mówi. Warto jednak się zastanowić, czy tego typu stwierdzenia mają rzetelne uzasadnienie?

Od pewnego czasu stajemy się coraz grubsi

Problem nadwagi i otyłości, od kilku dekad przybiera na sile. Jest to o tyle ciekawe, że powyższy trend utrzymuje się pomimo, iż podejmowania rozmaitych działań mających na celu jego rozwiązanie. Mamy wręcz modę na “bycie fit”, a i tak niewiele to daje w skali globalnej. A przecież - jak głoszą popularne slogany - wystarczy po prostu mniej jeść i więcej się ruszać. Cóż dynamika działania ludzkiego organizmu jest nieubłagana i sprawia, że podejmowanie działań mających na celu zmniejszenie nadmiernej masy ciała (a więc zaburzenie utrwalonej równowagi), wywołuje reakcje obronne. Organizm nie chce “oddać” zgromadzonych zapasów tłuszczowych. można to po części tłumaczyć uwarunkowaniami ewolucyjnymi (w końcu dawniej, większa ilość tkanki tłuszczowej umożliwiała przetrwanie okresów niskiej dostępności pożywienia), ale żeby aż do tego stopnia? Czym innym lekki nadbagaż rezerw energetycznych, a czym innym otyłość czyli choroba, która sprawia, że dochodzi do szybkiego obniżenia kondycji zdrowotnej. Dlaczego organizm ludzi tyje na potęgę i nawet gdy jest już drastycznie otyły - nadal broni zgromadzonych rezerw?

Tyją nie tylko ludzie, ale i zwierzęta

Problem nadwagi i otyłości bywa przedstawiany jako coś co dotyka tylko i wyłącznie ludzi. Cóż, nie trzeba być genialnym obserwatorem by zauważyć, że w naturalnych warunkach nie znajdziemy otyłego jelenia, grubego wilka czy spasionego jastrzębia. Ten problem w przyrodzie nie istnieje. Co ciekawe jednak, w przypadku zwierząt domowych sytuacja wygląda inaczej. Najbardziej intrygujące jest jednak to, że sami naukowcy prowadzący badania różnego typu zauważyli, że coraz częściej nadwagą lub wręcz otyłością dotknięte są zwierzęta laboratoryjne, które od dawna karmione są dokładnie w ten sam sposób. Sugeruje to możliwość istnienia innej przyczyny problemu. Temat został podłapany i doczekał się kilku weryfikacji w eksperymentach naukowych. Wyniki okazały się intrygujące, ale i dość pesymistyczne...

Zanieczyszczenia środowiskowe a ryzyko rozwoju nadwagi i otyłości

Istnieje wiele potencjalnych czynników środowiskowych, niezwiązanych bezpośrednio z naszym trybem życia, które mogą wpływać na funkcjonowanie naszej gospodarki energetycznej. W grę wchodzi tutaj wpływ bakterii, wirusów i ksenoestrogenów (zwłaszcza wpływ tych ostatnich wydaje się być najbardziej znaczący). Badania przeprowadzone na gryzoniach pokazały, że oddychanie zanieczyszczonym powietrzem powoduje nasilone gromadzenie tłuszczu zapasowego. W i w tym momencie stwierdzenie “chyba nie przytył(a) z powietrza” okazuje się naiwne. Na co dzień wdychamy związki, które po wniknięciu do naszego organizmu powodują zmiany zapalne w obrębie komórek - również tych tłuszczowych, co powoduje zwiększenie wydzielania czynników adipokin nasilających insulinooporność. Uważa się, że w ten sposób zanieczyszczenia środowiskowe mogą sprzyjać zarówno nadwadze i otyłości jak i cukrzycy typu 2.

Podsumowanie

Istnieje szereg czynników mogących przyczyniać się do rozwoju nadwagi i otyłości, niektóre z nich okazują się być wręcz zaskakujące. Wśród czynników środowiskowych, oprócz tych, które powiązane są bezpośrednio z naszą dietą i aktywnością fizyczną, pewne znaczenie odgrywają także: bakterie, wirusy, ksenoestrogeny i… zanieczyszczenia obecne w powietrzu.